02 Sty 2025, 21:06:39
Latarnia
Rozum w mrocznych czai się odmętach,
żałosną w bólach rodząc pieśń jednaką,
i krzepiący w owych dniach, godzinach
widok co w tysiącach mil się niesie.
I ów bossman, nieobiąwszy wzrokiem nawet iskry cienia,
chwyta za ster i ku niej zmierza,
ją jedną wielbi choć jej nie dowierza,
sypią się burty i wiatr niesprzymierza.
I niepostrzeżon przemyka nad'żę brudne wody,
rzucany przez prąd miedzy skalne wroty,
gdy nade mną rzędami kroczą łez decyliony.
"Oczyma tyś widzisz w tym niebie raj utracony,
choć okryty czernią i gwiazd strupami,
miast wód zburzonych i skał oblodzonych"
Ostatni wdech zaciągwszy - wyjawił w obłędzie.
"Już tu nie wrócę" - wszeptał w momencie,
pieśń ust przygasła, w oczach iskra zmiera,
ostatnia myśl - jak i okręt ku skałom zmierza,
ostatni okrzyk - i chłód nocy rozdziera.
I w ów sinych wodach, lód twarz przywdziewa,
czernią mamiąc tuzin trupów w morza głębiny,
a księżyc wszystkiemu świadkiem, latarni przyrzeka,
nie wyjawić nikomu, że nikt na lądzie na nich nie czeka.
![[Obrazek: videotogif_2019.06.15_12.03.30.gif?ex=67...height=138]](https://media.discordapp.net/attachments/556495101086531596/589394861589921796/videotogif_2019.06.15_12.03.30.gif?ex=67c57ebd&is=67c42d3d&hm=82211377b02e470c984c379ddff4c8d9d637a288d693bac297b7f21c72b0588d&=&width=213&height=138)

