05 Sty 2024, 23:05:52
![[Obrazek: 99886723298755082_t.png]](https://cdn.discordapp.com/attachments/594961302783393896/1136329877885304925/99886723298755082_t.png)
Exposé Ministra Stanu
Henryka Wespucciego
Wasza Królewska Mość!
Czcigodni Obywatele!
Rodacy!
Zebrały się nad naszym krajem ciemne chmury. Kryzys egzystencjalny dobija nas, naszą państwowość. Właśnie w tym momencie wbijany jest kolejny gwóźdź do trumny. Naszej wspólnej, dębowej trumny. W tym momencie na dalszy plan schodzi to jak udekorujemy tą drewnianą skrzynię w której zostaniemy pogrzebani. W obliczu śmierci państwa nie ma to żadnego znaczenia. Jakiś czas temu sytuację postawiłem jasno - albo Winkulia przejdzie gruntowną, szeroko pojętą reformę, albo siedzieć z założonymi rękami, zastanawiać się czy lepiej w białej urnie, czy ciemnej trumnie. Nie na tym to wszystko jednak polega. Nie w momencie gdy mamy realne szanse naprawy sytuacji. Nie w momencie, gdy mamy nowy motor napędowy do działania. Zarówno nowego monarchę, miłościwie nam panującego Jerzego I Izaaka, jak również nowy Rząd Królewski pod moim przewodnictwem. To, co państwu zaprezentuję to efekt konsultacji moich z Jego Królewską Mością oraz osobami, które chcę, aby wspomogły mnie w tym trudnym dziele budowania Winkulii na nowo. Nie mam wątpliwości, że tylko działania, które Szanownym Państwu proponuję pozwolą naprawić nasz kraj, a właściwie pozwolą zbudować winkulijski dom na nowych, stabilnych i trwałych fundamentach. Tak, żeby trwała przez kolejne pięć, dziesięć, a może i piętnaście lat.
Gdy wybraliście mnie Szanowni Państwo na urząd Ministra Stanu i powierzyliście misję kierowania państwem w tym trudnym okresie zaufaliście mi, że bezpiecznie przeprowadzę Związek Winkulijski przez ten trudny czas. O nic więcej nie proszę obywateli Winkulii jak o zaufanie i zaangażowanie. Bez obywateli sam nic nie zdziałam. Od momentu gdy wybrano mnie na urząd Ministra Stanu wszyscy razem wspólnie zaczęliśmy pisać historię. Rządy królów despotów dobiegły końca. Dzisiaj to nie obywatele mają kiwać głową na każde skinienie monarchy. Obywatele stają się równoprawnymi kreatorami państwa. Król w tym wszystkim powinien być sternikiem, moderatorem. Rząd Królewski w mojej wizji to natomiast narzędzie obywateli w zmianie i reformie. Wyraziliście jasno swoje zdanie - wybierając mnie na ten urząd. Chcecie nowego.
Pierwsze zmiany już za nami. Dotychczasowe umiarkowane rządy odchodzą w zapomnienie. Zbyt wiele mam do stracenia, by popaść w bezpieczne poglądy i nic nie istotne sprawy. Kolejna zmiana jeszcze bardziej moje serce napełnia nadzieją. Objęcie korony winkulijskiej przez Jerzego I Izaaka znacząco zmieni zasady gry w Winkulii. Urząd Króla był dotychczas niechętny reformom. Bał się ich. Obecny monarcha zdaje sobie sprawę, że polityka Alfreda Fabiana, która sprawdzała się przez dwa poprzednie lata, teraz coraz mniej ma rację bytu. Cieszę się, że mój rząd wspólnie z Jego Królewską Mością będzie mógł przeprowadzać kraj przez kolejne reformy.
Być może Szanowni Państwo nie wiedzą jak wiele wspólnego ma spotkana około drugiej w nocy w Krasnodarsku skąpie ubrana pani w dzielnicy czerwonych latarni z naszymi normami prawnymi, szczególnie zapisami konstytucyjnymi. Burdel. To je łączy. Krasnodarskie prostytutki pracują w domach publicznych, a nasza tymczasowa konstytucja po prostu jest takowym domem publicznym, burdelem w sensie. Niedługo będą dwa lata od czasu uchwalenia tego potworka prawnego. Wszystko co wokół tego urosło jest jeszcze bardziej koszmarem legislacyjnym, który przyprawia mnie osobiście o ból głowy. Trzeba w końcu uchwalić nam prawo, które przystoi do tak dostojnego kraju jakim jesteśmy, a nie opakowywać coś tak absurdalnego w sreberko i udawać, że wszystko jest w porządku. Rząd Królewski już rozpoczął prace nad projektem nowej ustawy zasadniczej. Jako priorytet w tej kwestii uznałem zagwarantowanie Volkianowi konstytucyjnej gwarancji nienaruszalności (status quo) w stanie gwarantowanym umową włączeniową bez zgody władz Volkianu; wprowadzenie monarchii konstytucyjnej z wyraźnym podziałem obowiązków między organy; określenie konstytucyjne procedury sukcesyjnej; unormowanie sytuacji sądownictwa oraz samorządu terytorialnego w ustawie zasadniczej.
Reforma samorządu terytorialnego - uchwalenie nowego prawa w tym zakresie jest kolejnym krokiem, który podejmie Rząd Królewski w związku z wszechstronnym planem reform. Aktualnie panuje w tej kwestii - kto by się spodziewał - burdel. Ja wiem, to są bardzo nieparlamentarne słowa. Niegodne powagi urzędu, który reprezentuje. Ale zapominacie państwo, że jestem volkiańczykiem, który zamiast gładzić woli dosadnie powiedzieć wprost to, co myśli. Próbowałem zrozumieć jak tworzone są kolejne dzielnice, dlaczego mają różne rangi. Być może to właśnie dlatego, że pochodzę z Volkianu i jestem prosty chłop odciągnięty od pługa. Niemniej przerasta moje wszelkie możliwości poznawcze to, żeby zrozumieć jak to wszystko działa. Proponuję ujednolicenie jednostek. Zaczynając od tych szczebla najniższego, kończąc na obecnych dzielnicach. Pod tym względem rząd będzie współpracował z włodarzami wszystkich dzielnic oraz władzami Socjalistycznej Republiki Volkianu. Chcę, aby dzielnice z jednej strony mogły działać w obrębie jasnych centralnie zdefiniowanych przepisów oraz, żeby mogły tworzyć własne zasady i reguły - na przykład poprzez nadanie (za zgodą Króla i pozytywną opinią Rządu Królewskiego) statutu dzielnicy.
Gospodarka. Jeden z podstawowych filarów państwa. Zaniedbaliśmy go. Także ja to zaniedbałem. Mamy dzisiaj okazję naprawić błędy przeszłości. Przygotować reformę w winkulijskiej gospodarce i polityce fiskalnej. Chcę usystematyzować to co w tym momencie jest w posiadaniu Skarbu Państwa Związku Winkulijskiego, to co jest w posiadaniu dzielnic oraz to co jest w posiadaniu osób prywatnych. Rząd Królewski będzie chciał stworzyć mechanizm w którym obywatele Związku Winkulijskiego będą mogli mieć na co wydawać pieniądze i będą mogli mieć sposobność żeby zarabiać. Widzę potencjał w tworzącej się w ramach Paktu Bundżadarskiego płaszczyźnie o charakterze współpracy ekonomicznej, czegoś co moglibyśmy nazwać wspólnym rynkiem.
Klimat narracyjny jest istotnym niematerialnym dziedzictwem. Jest czymś, co odróżnia wzajemnie kraje mikroświata. Winkulia posiada taki klimat. Ja go dostrzegam. Rząd Królewski ma tutaj o tyle prościej, że nie musi sam wyznaczać sobie celu. Wystarczy jedynie, że sprawi, że winkulijski klimat łatwiej będzie rzucał się w oczy. Wprowadźmy bogaty ceremoniał królewski. Rozwińmy go. Niech nasze instytucje nie będą tylko faktycznymi ośrodkami władzy. Nie myślmy o tym tylko w kategoriach pragmatycznych. Zróbmy coś więcej. Niech urzędy podejmują decyzje o charakterze symbolicznym, ceremonialnym. To właśnie, a nie tylko zwykłe przepychanie ustaw buduje klimat.
Mimo, że politykę zagraniczną zostawiłem poniekąd na deser wcale nie znaczy, że jest to coś mniej istotnego. Wszystkie zagadnienia, które poruszyłem są istotne. Polityka zagraniczna, jako zaś ten wielce wyczekiwany deser będzie ukoronowaniem świetnego posiłku. Wszystkie nasze działania wewnętrzne jak reforma społeczno-polityczna, prawna, konstytucyjna, samorządowa, gospodarcza, bez działań dyplomatycznych byłyby niczym. Brak współpracy między państwami Mikroświata zaprzecza zdrowemu rozsądkowi. Każdy kraj, który popada w izolacjonizm szkodzi nie tylko sobie, ale całemu Mikroświatu. Nie potrzebujemy niezależnych twierdz, których wszystkie bramy są zamknięte i zamurowane. Tak na wszelki wypadek. Nie chcę tworzyć z Winkulii samotnej zielonej wyspy. Chcę, żebyśmy mogli dzielić się z mikroświatem tym wszystkim co mamy dobre. Moim celem jest aby Związek Winkulijski współuczestniczył w żywej społeczności jaką są mikronacje. Chcę, aby Związek Winkulijski dalej umacniał stosunki ze swoimi sojusznikami. Patrzę w tym momencie szczególnie na Pakt Bundżadarski. Ostatnie wydarzenia pokazały, że przyjazne relacje, które są skutkiem działań poprzedniego rządu są oparte na prawdzie i szczerości. Cieszę się, że w tych trudnych i niepewnych czasach Związek Winkulijski ma u swojego boku przyjaciół z Nowej Ordy, Edelweiss i Nan Di.
Ciepło spoglądam w stronę II Federacji Nordackiej. Chociaż obawiam się, żeby nie posądzono mnie o podglądactwo. Cieszą mnie zapewnienia Prezydenta II Federacji Nordackiej o chęci ocieplenia relacji. Nasze kraje - Winkulia i Efen są w stanie przy odrobinie dobrej woli stać się dobrymi przyjaciółmi. Liczę, że dzieki wspólnym działaniom znów powrócimy do formatu Rady Państw Nordaty lub czegoś w tym rodzaju. Wierzę, że Nordata może być przykładem dla innych wirtualnych kontynentów i samego Mikroświata jak można budować współpracę. Z drugiej strony moje spojrzenia w stronę II Federacji Nordackiej są podyktowane pewnym niepokojem. Nie wiem, czy chęci ocieplenia relacji z Związkiem Winkulijskim są szczere. Czy kraj w którym demonizuje się jedno z krajów i pod płaszczykiem jakiejś wyimaginowanej wojny tworzy się specjalne komisje śledcze, które być może mogą być organem represji zarówno dla danego państwa, jak również dla opozycji politycznej, można posądzać o szczere intencje? Jaką mamy pewność, że jakaś z decyzji Jego Królewskiej Mości lub mojego rządu nie spodoba się tam, w II Federacji Nordackiej i nie zrobią krucjaty przeciwko nam, Związku Winkulijskiemu.
Doskonale zdaję sobie sprawę, że to nie jest wszystko co moglibyśmy zrobić. Jest dużo, dużo więcej rzeczy o które powinniśmy wspólnie się zatroszczyć. To co Szanownym Państwu zaprezentowałem to jest to, czym powinniśmy zająć się niezwłocznie. W tym zakresie będą podejmowane pierwsze kroki rządu. Tutaj członkowie mojego gabinetu oraz ja sam będziemy koncentrowali największe siły. W związku z faktem, że moja kadencja trwa sześć miesięcy - pozwolę sobie w połowie kadencji wygłosić raport z frontu - wskazać jakie rzeczy udało się zrealizować, jakie są w trakcie, a czego jeszcze nie udało się zrealizować. Wtedy też Rząd Królewski w porozumieniu z obywatelami wyznaczy sobie kolejne cele swojej polityki.
Osiągnięcie tego wszystkiego nie będzie możliwe w pojedynkę. Cieszę się, że Jego Ekscelencja Mateusz Żmigrodzki przyjął moje zaproszenie do objęcia kierownictwa nad Ministerstwem Spraw Wewnętrznych, które odegra kluczową rolę w większości planowanych przez Rząd Królewski zmian. Cieszę się, że będę mógł współtworzyć Winkulię z tak zasłużonym obywatelem i tak wytrawnym politykiem jak Jego Ekscelencja Mateusz Żmigrodzki. Rząd Królewski jest jednak w mojej koncepcji tylko narzędziem obywateli w realizowaniu zmian, na które oni wyrazili zgodę, którego przejawem było wybranie mnie na urząd Ministra Stanu. Od dzisiaj rozpoczynamy budowę nowego winkulijskiego domu. Wszyscy wspólnie go sobie postawimy. Razem tworzymy historię!
Zapraszam państwa do dyskusji. Do zadawania pytań, do głosów poparcia, a także do krytyki.
Czcigodni Obywatele!
Rodacy!
Zebrały się nad naszym krajem ciemne chmury. Kryzys egzystencjalny dobija nas, naszą państwowość. Właśnie w tym momencie wbijany jest kolejny gwóźdź do trumny. Naszej wspólnej, dębowej trumny. W tym momencie na dalszy plan schodzi to jak udekorujemy tą drewnianą skrzynię w której zostaniemy pogrzebani. W obliczu śmierci państwa nie ma to żadnego znaczenia. Jakiś czas temu sytuację postawiłem jasno - albo Winkulia przejdzie gruntowną, szeroko pojętą reformę, albo siedzieć z założonymi rękami, zastanawiać się czy lepiej w białej urnie, czy ciemnej trumnie. Nie na tym to wszystko jednak polega. Nie w momencie gdy mamy realne szanse naprawy sytuacji. Nie w momencie, gdy mamy nowy motor napędowy do działania. Zarówno nowego monarchę, miłościwie nam panującego Jerzego I Izaaka, jak również nowy Rząd Królewski pod moim przewodnictwem. To, co państwu zaprezentuję to efekt konsultacji moich z Jego Królewską Mością oraz osobami, które chcę, aby wspomogły mnie w tym trudnym dziele budowania Winkulii na nowo. Nie mam wątpliwości, że tylko działania, które Szanownym Państwu proponuję pozwolą naprawić nasz kraj, a właściwie pozwolą zbudować winkulijski dom na nowych, stabilnych i trwałych fundamentach. Tak, żeby trwała przez kolejne pięć, dziesięć, a może i piętnaście lat.
Gdy wybraliście mnie Szanowni Państwo na urząd Ministra Stanu i powierzyliście misję kierowania państwem w tym trudnym okresie zaufaliście mi, że bezpiecznie przeprowadzę Związek Winkulijski przez ten trudny czas. O nic więcej nie proszę obywateli Winkulii jak o zaufanie i zaangażowanie. Bez obywateli sam nic nie zdziałam. Od momentu gdy wybrano mnie na urząd Ministra Stanu wszyscy razem wspólnie zaczęliśmy pisać historię. Rządy królów despotów dobiegły końca. Dzisiaj to nie obywatele mają kiwać głową na każde skinienie monarchy. Obywatele stają się równoprawnymi kreatorami państwa. Król w tym wszystkim powinien być sternikiem, moderatorem. Rząd Królewski w mojej wizji to natomiast narzędzie obywateli w zmianie i reformie. Wyraziliście jasno swoje zdanie - wybierając mnie na ten urząd. Chcecie nowego.
Pierwsze zmiany już za nami. Dotychczasowe umiarkowane rządy odchodzą w zapomnienie. Zbyt wiele mam do stracenia, by popaść w bezpieczne poglądy i nic nie istotne sprawy. Kolejna zmiana jeszcze bardziej moje serce napełnia nadzieją. Objęcie korony winkulijskiej przez Jerzego I Izaaka znacząco zmieni zasady gry w Winkulii. Urząd Króla był dotychczas niechętny reformom. Bał się ich. Obecny monarcha zdaje sobie sprawę, że polityka Alfreda Fabiana, która sprawdzała się przez dwa poprzednie lata, teraz coraz mniej ma rację bytu. Cieszę się, że mój rząd wspólnie z Jego Królewską Mością będzie mógł przeprowadzać kraj przez kolejne reformy.
Być może Szanowni Państwo nie wiedzą jak wiele wspólnego ma spotkana około drugiej w nocy w Krasnodarsku skąpie ubrana pani w dzielnicy czerwonych latarni z naszymi normami prawnymi, szczególnie zapisami konstytucyjnymi. Burdel. To je łączy. Krasnodarskie prostytutki pracują w domach publicznych, a nasza tymczasowa konstytucja po prostu jest takowym domem publicznym, burdelem w sensie. Niedługo będą dwa lata od czasu uchwalenia tego potworka prawnego. Wszystko co wokół tego urosło jest jeszcze bardziej koszmarem legislacyjnym, który przyprawia mnie osobiście o ból głowy. Trzeba w końcu uchwalić nam prawo, które przystoi do tak dostojnego kraju jakim jesteśmy, a nie opakowywać coś tak absurdalnego w sreberko i udawać, że wszystko jest w porządku. Rząd Królewski już rozpoczął prace nad projektem nowej ustawy zasadniczej. Jako priorytet w tej kwestii uznałem zagwarantowanie Volkianowi konstytucyjnej gwarancji nienaruszalności (status quo) w stanie gwarantowanym umową włączeniową bez zgody władz Volkianu; wprowadzenie monarchii konstytucyjnej z wyraźnym podziałem obowiązków między organy; określenie konstytucyjne procedury sukcesyjnej; unormowanie sytuacji sądownictwa oraz samorządu terytorialnego w ustawie zasadniczej.
Reforma samorządu terytorialnego - uchwalenie nowego prawa w tym zakresie jest kolejnym krokiem, który podejmie Rząd Królewski w związku z wszechstronnym planem reform. Aktualnie panuje w tej kwestii - kto by się spodziewał - burdel. Ja wiem, to są bardzo nieparlamentarne słowa. Niegodne powagi urzędu, który reprezentuje. Ale zapominacie państwo, że jestem volkiańczykiem, który zamiast gładzić woli dosadnie powiedzieć wprost to, co myśli. Próbowałem zrozumieć jak tworzone są kolejne dzielnice, dlaczego mają różne rangi. Być może to właśnie dlatego, że pochodzę z Volkianu i jestem prosty chłop odciągnięty od pługa. Niemniej przerasta moje wszelkie możliwości poznawcze to, żeby zrozumieć jak to wszystko działa. Proponuję ujednolicenie jednostek. Zaczynając od tych szczebla najniższego, kończąc na obecnych dzielnicach. Pod tym względem rząd będzie współpracował z włodarzami wszystkich dzielnic oraz władzami Socjalistycznej Republiki Volkianu. Chcę, aby dzielnice z jednej strony mogły działać w obrębie jasnych centralnie zdefiniowanych przepisów oraz, żeby mogły tworzyć własne zasady i reguły - na przykład poprzez nadanie (za zgodą Króla i pozytywną opinią Rządu Królewskiego) statutu dzielnicy.
Gospodarka. Jeden z podstawowych filarów państwa. Zaniedbaliśmy go. Także ja to zaniedbałem. Mamy dzisiaj okazję naprawić błędy przeszłości. Przygotować reformę w winkulijskiej gospodarce i polityce fiskalnej. Chcę usystematyzować to co w tym momencie jest w posiadaniu Skarbu Państwa Związku Winkulijskiego, to co jest w posiadaniu dzielnic oraz to co jest w posiadaniu osób prywatnych. Rząd Królewski będzie chciał stworzyć mechanizm w którym obywatele Związku Winkulijskiego będą mogli mieć na co wydawać pieniądze i będą mogli mieć sposobność żeby zarabiać. Widzę potencjał w tworzącej się w ramach Paktu Bundżadarskiego płaszczyźnie o charakterze współpracy ekonomicznej, czegoś co moglibyśmy nazwać wspólnym rynkiem.
Klimat narracyjny jest istotnym niematerialnym dziedzictwem. Jest czymś, co odróżnia wzajemnie kraje mikroświata. Winkulia posiada taki klimat. Ja go dostrzegam. Rząd Królewski ma tutaj o tyle prościej, że nie musi sam wyznaczać sobie celu. Wystarczy jedynie, że sprawi, że winkulijski klimat łatwiej będzie rzucał się w oczy. Wprowadźmy bogaty ceremoniał królewski. Rozwińmy go. Niech nasze instytucje nie będą tylko faktycznymi ośrodkami władzy. Nie myślmy o tym tylko w kategoriach pragmatycznych. Zróbmy coś więcej. Niech urzędy podejmują decyzje o charakterze symbolicznym, ceremonialnym. To właśnie, a nie tylko zwykłe przepychanie ustaw buduje klimat.
Mimo, że politykę zagraniczną zostawiłem poniekąd na deser wcale nie znaczy, że jest to coś mniej istotnego. Wszystkie zagadnienia, które poruszyłem są istotne. Polityka zagraniczna, jako zaś ten wielce wyczekiwany deser będzie ukoronowaniem świetnego posiłku. Wszystkie nasze działania wewnętrzne jak reforma społeczno-polityczna, prawna, konstytucyjna, samorządowa, gospodarcza, bez działań dyplomatycznych byłyby niczym. Brak współpracy między państwami Mikroświata zaprzecza zdrowemu rozsądkowi. Każdy kraj, który popada w izolacjonizm szkodzi nie tylko sobie, ale całemu Mikroświatu. Nie potrzebujemy niezależnych twierdz, których wszystkie bramy są zamknięte i zamurowane. Tak na wszelki wypadek. Nie chcę tworzyć z Winkulii samotnej zielonej wyspy. Chcę, żebyśmy mogli dzielić się z mikroświatem tym wszystkim co mamy dobre. Moim celem jest aby Związek Winkulijski współuczestniczył w żywej społeczności jaką są mikronacje. Chcę, aby Związek Winkulijski dalej umacniał stosunki ze swoimi sojusznikami. Patrzę w tym momencie szczególnie na Pakt Bundżadarski. Ostatnie wydarzenia pokazały, że przyjazne relacje, które są skutkiem działań poprzedniego rządu są oparte na prawdzie i szczerości. Cieszę się, że w tych trudnych i niepewnych czasach Związek Winkulijski ma u swojego boku przyjaciół z Nowej Ordy, Edelweiss i Nan Di.
Ciepło spoglądam w stronę II Federacji Nordackiej. Chociaż obawiam się, żeby nie posądzono mnie o podglądactwo. Cieszą mnie zapewnienia Prezydenta II Federacji Nordackiej o chęci ocieplenia relacji. Nasze kraje - Winkulia i Efen są w stanie przy odrobinie dobrej woli stać się dobrymi przyjaciółmi. Liczę, że dzieki wspólnym działaniom znów powrócimy do formatu Rady Państw Nordaty lub czegoś w tym rodzaju. Wierzę, że Nordata może być przykładem dla innych wirtualnych kontynentów i samego Mikroświata jak można budować współpracę. Z drugiej strony moje spojrzenia w stronę II Federacji Nordackiej są podyktowane pewnym niepokojem. Nie wiem, czy chęci ocieplenia relacji z Związkiem Winkulijskim są szczere. Czy kraj w którym demonizuje się jedno z krajów i pod płaszczykiem jakiejś wyimaginowanej wojny tworzy się specjalne komisje śledcze, które być może mogą być organem represji zarówno dla danego państwa, jak również dla opozycji politycznej, można posądzać o szczere intencje? Jaką mamy pewność, że jakaś z decyzji Jego Królewskiej Mości lub mojego rządu nie spodoba się tam, w II Federacji Nordackiej i nie zrobią krucjaty przeciwko nam, Związku Winkulijskiemu.
Doskonale zdaję sobie sprawę, że to nie jest wszystko co moglibyśmy zrobić. Jest dużo, dużo więcej rzeczy o które powinniśmy wspólnie się zatroszczyć. To co Szanownym Państwu zaprezentowałem to jest to, czym powinniśmy zająć się niezwłocznie. W tym zakresie będą podejmowane pierwsze kroki rządu. Tutaj członkowie mojego gabinetu oraz ja sam będziemy koncentrowali największe siły. W związku z faktem, że moja kadencja trwa sześć miesięcy - pozwolę sobie w połowie kadencji wygłosić raport z frontu - wskazać jakie rzeczy udało się zrealizować, jakie są w trakcie, a czego jeszcze nie udało się zrealizować. Wtedy też Rząd Królewski w porozumieniu z obywatelami wyznaczy sobie kolejne cele swojej polityki.
Osiągnięcie tego wszystkiego nie będzie możliwe w pojedynkę. Cieszę się, że Jego Ekscelencja Mateusz Żmigrodzki przyjął moje zaproszenie do objęcia kierownictwa nad Ministerstwem Spraw Wewnętrznych, które odegra kluczową rolę w większości planowanych przez Rząd Królewski zmian. Cieszę się, że będę mógł współtworzyć Winkulię z tak zasłużonym obywatelem i tak wytrawnym politykiem jak Jego Ekscelencja Mateusz Żmigrodzki. Rząd Królewski jest jednak w mojej koncepcji tylko narzędziem obywateli w realizowaniu zmian, na które oni wyrazili zgodę, którego przejawem było wybranie mnie na urząd Ministra Stanu. Od dzisiaj rozpoczynamy budowę nowego winkulijskiego domu. Wszyscy wspólnie go sobie postawimy. Razem tworzymy historię!
Zapraszam państwa do dyskusji. Do zadawania pytań, do głosów poparcia, a także do krytyki.
Minister Stanu Związku Winkulijskiego,
/-/ Henryk Wespucci
/-/ Henryk Wespucci


![[Obrazek: videotogif_2019.06.15_12.03.30.gif?ex=67...height=138]](https://media.discordapp.net/attachments/556495101086531596/589394861589921796/videotogif_2019.06.15_12.03.30.gif?ex=67c57ebd&is=67c42d3d&hm=82211377b02e470c984c379ddff4c8d9d637a288d693bac297b7f21c72b0588d&=&width=213&height=138)