Drodzy współobywatele,
Jakiś czas temu mój brat, Erik, rozpoczął dyskusję na temat wyglądu naszych regionów. Postulował on, podział naszego kraju na komitaty, w ramach których obywatelom dawane byłby pod zarząd mniejsze części. Pojawiły się też takie pomysły jak powoływanie na te funkcje ludzi z zagranicy, licytacje, i tak dalej. W toku dyskusji uznaliśmy żeby te jednostki były stosunkowo niewielkie terytorialnie (patrząc na mapę postulowałbym generalnie coś na oko 2500 km2 - luźny estymat). Coś podobnego (w sensie dawania ziemi pod zarząd cudzoziemcom) miało miejsce w Muratyce jakiś czas temu, pewnie część z Was to pamięta. Od razu z góry przepraszam jeśli pominąłem coś istotnego co padło w wymienionej dyskusji - niżej umieszczę link tak żeby każdy chętny mógł się z nią zapoznać.
Na innych kanałach pojawił się pomysł podzielenia naszego kraju na rejencje (lub parafie) jako ekwiwalent powiatów. Przynajmniej na potrzeby narracji. Myślę, że można to połączyć z powyższym pomysłem. Patrząc na oko proponowana przez mnie przykłada powierzchnia pasowałaby to tego typu jednostki. Moglibyśmy, jeśli ktoś byłby chętny, wyznaczyć kogoś na zarządcę takiej jednostki, na które wcześniej podzielimy kraj (lub wybrane jego terytoria). Od obcokrajowców możemy brać za to haracz - obywatelom raczej bym odpuścił.
W dyskusji na forum padło też stwierdzenie, że dobrze jeśli ktoś byłby "wodzirejem" w kwestiach regionalnych, oferował wsparcie samorządowcom i dbał o zachowanie jakiegoś klimatu, etc. Jestem Ministrem Spraw Wewnętrznych, i wydaję mi się, że ta właśnie osoba powinna to robić. Tak więc niech będzie - pierwszym moim krokiem będzie przedstawienie pewnej koncepcji dla regionów, którą wymyśliłem na podstawie wcześniejszych dyskusji. Liczę również i na dyskusję poniżej. Chcę usłyszeć opinii jak największej liczby osób.
W dyskusji na forum padło też stwierdzenie, że dobrze jeśli ktoś byłby "wodzirejem" w kwestiach regionalnych, oferował wsparcie samorządowcom i dbał o zachowanie jakiegoś klimatu, etc. Jestem Ministrem Spraw Wewnętrznych, i wydaję mi się, że ta właśnie osoba powinna to robić. Tak więc niech będzie - pierwszym moim krokiem będzie przedstawienie pewnej koncepcji dla regionów, którą wymyśliłem na podstawie wcześniejszych dyskusji. Liczę również i na dyskusję poniżej. Chcę usłyszeć opinii jak największej liczby osób.
Nasz kraj miałby pięciostopniowy podział administracyjny. W warunkach mirkonacyjnych komuś mogłoby się to wydawać absurdalne, szczególnie w obecnej sytuacji demograficznej, ale każdy stopień podziału miałby jakiś sens - od roli symbolicznej, narracyjnej, budowania klimatu do faktycznego funkcjonowania. Nie będzie się to wiązało z tworzeniem żadnych działów na forum, itd. To uważam za kwestię zupełnie odrębną. Nie wszystkie regiony będą miały jakieś władze czy będą faktycznie widoczne w codziennej strefie. Ale wszystkie uważam za istotne.
Stopnień Pierwszy
Czyli Winkulia, Volkian i terytoria zamorskie. Możemy tutaj użyć sformułowania Krajów Koronnych. Będzie to podział przede wszystkim symboliczny (z wyjątkiem Volkianu, który poniżej pomijam. Rządzi się on swoimi prawami i nie zamierzam tego zmieniać). Podział jest dość prosty - Winkulia właściwa, Volkian i cała reszta. Chyba nie muszę tego zbytnio tłumaczyć?
Stopień Półtora
Czyli okręg statystyczny. To istnieć będzie tylko w celach... statystycznych, czy tworzenia map i tak dalej. Dodałem tylko dla klarowności. Podział tutaj to Winkulia właściwa, Volkian właściwy, San Escobar, Norrington, Azymutia, Wyspy Popiołu, Ramandia, Apfelinsel... wszystko co odstaje od siebie.
Stopień Drugi
Czyli pierwszy, który będzie widoczny w właściwym życiu. Czyli dzielnice, komitaty, prowincje, wicekrólestwa, wspólnoty. Nazwy to rzecz drugorzędna. Byłyby to przykładowo Albion, Domena Królewska, Górna Winkulia. To właśnie są te komitaty, o których mówił Erik, stanowiące pole do współpracy (czy choćby zgrupowania w jednym miejscu) mniejszych części.
Stopień Trzeci
Tutaj celem jest przede wszystkim narracja. Tutaj użyłbym nazwy ziemia (Läjde), ewentualnie Gau. Byłyby to krainy historyczny lub geograficzne, dawniej często niepodległe państwa, w ramach których mógłby istnieć w miarę wspólny klimat i kultura. Tak żeby zarządcy mniejszych części wiedzieli jak zacząć, lub jeśli mają jakiś konkretny pomysł na klimat - gdzie? Przykładowo - Lehnsbergia, Al-Aleman czy Siyah. Zdecydowałem się na wprowadzenie tego stopnia, ponieważ stopień drugi byłby na to za duży - a stopień czwarty za mały. To właśnie od ziem zacząłbym reformę, o czym niżej.
Stopień Czwarty
Czyli rejencje, parafie. Można też użyć nazw takich jak amt, starostwo czy komitat (jeśli nie użyjemy jej przy stopniu drugim). To właśnie te powiaty czy lenna, o których było powyżej. Tutaj oddelegowali byśmy własnie tych chętnych na posadę samorządową.
Stopień Piąty
Miasta i gminy. Podział czysto narracyjny (chyba, że ktoś będzie chciał na nim działać).
Jak podzielić?
Dotyczy to teraz poziomy drugiego. O Volkianie było już wyżej. W reszcie - Domena Królewska, Górna Winkulia, Albion, Nowa Winkulii. Co do Trinitzu, Zanahorii, Norrington, Winewy - obecnie istniejących dzielnic - zostawiłbym je na razie na boku. Być może później zdecydujemy się co z nimi zrobić.
Od czego zacząć?
Na początku, pomijając przedstawienie tego projektu oraz dyskusję (która mam nadzieję będzie miała miejsce) - zacząłbym od Domeny Królewskiej. Tutaj zacząłbym od opracowania Ziem. Jako Minister Spraw Wewnętrznych zainicjowałbym dyskusję i burze mózgów na temat jednego z takich regionów (zaczynając od, powiedzmy, Lehnsbergii), a później na bazie naszych ustaleń stworzylibyśmy jakiś opis. Uważam, że zanim kogoś zaprosimy powinniśmy stworzyć atrakcyjne miejsce do działania.
Kiedy?
Kiedy zaczniemy? Nie ukrywam, że mam obecnie dużo do robienia (priorytetem jest dla mnie kwestia odznaczeń). Ale prawdopodobnie jeszcze w tym roku będę chciał zacząć coś robić. A kiedy dokończymy? Nie wiem. Na pewno nie będzie to trwało miesiąc, ani rok. Ale czy coś nas goni? Nie musimy wypełniać żadnych norm. A poza tym to chyba dobrze, że będziemy mieli jakieś zajęcie na dłuższy czas. Jeśli nie wyjdzie? Albo inicjatywa umrze w połowie? - nic nie stracimy. Przynajmniej zostanie po tym coś ciekawego. A ktoś kiedyś będzie mógł to reaktywować. W najgorszym wypadku - zostanie ten post, który być może da komuś jakieś inne pomysły.
Dziękuję za przeczytanie. Z góry przepraszam za wszelkie błędy - nie chcę mi się za bardzo robić zbyt szczegółowej korekty. Jeśli coś jest napisanie nieskładnie lub bezsensownie - mam nadzieję, że z kontekstu uda się domyślić o co chodziło.Kiedy?
Kiedy zaczniemy? Nie ukrywam, że mam obecnie dużo do robienia (priorytetem jest dla mnie kwestia odznaczeń). Ale prawdopodobnie jeszcze w tym roku będę chciał zacząć coś robić. A kiedy dokończymy? Nie wiem. Na pewno nie będzie to trwało miesiąc, ani rok. Ale czy coś nas goni? Nie musimy wypełniać żadnych norm. A poza tym to chyba dobrze, że będziemy mieli jakieś zajęcie na dłuższy czas. Jeśli nie wyjdzie? Albo inicjatywa umrze w połowie? - nic nie stracimy. Przynajmniej zostanie po tym coś ciekawego. A ktoś kiedyś będzie mógł to reaktywować. W najgorszym wypadku - zostanie ten post, który być może da komuś jakieś inne pomysły.
Dyskusja na temat regionów w innym wątku (od tamtego posta)

