(17 Paż 2022, 20:16:48)Bolesław Kirianóo von Hohenburg napisał(a): Hej, a co to, czyżby ktoś twierdził że nie będzie już osądzać Augusta za błędy przeszłości?
![[Obrazek: unknown.png?width=1440&height=355]](https://media.discordapp.net/attachments/990275304436158534/1031615940552568862/unknown.png?width=1440&height=355)
Ja wielokrotnie próbowałem zakończyć konflikt z Augustem, jak widać. Ale on widocznie nie chce i ciągle w to gnie, oskarżając mnie o dyktaturę w ZP czy SRW
Był kompromis - nikt nie przywoływał do myśli wydarzeń sprzed lat ale August ciągle to robi i to mnie drażni, wobec tego ja mu przypomnę to, co on zrobił. Nie mówiąc, że nigdy nie byłem żadnym dyktatorem. August wielokrotnie stwierdzał, że byłem dyktatorem w ZPViW po tym jak opuściło ono Federację Nordacką albo że manipulowałem Joahimem XD. Albo to, że gdy on dobrowolnie działał w Voxlandzie i nie w SRW to gdy ja przejąłem władzę, to byłem jakimś zbrodniczym novakistą-dyktatorem i wszyscy chcą zapomnieć moich rządów, Nie, ja podtrzymywałem egzystencję SRW, nigdy na dłuższy okres oficjalnie z SRW nie odszedłem, max na tydzień bo miałem nerwice ale wróciłem.
August zamiast przyznać się do błędu, że sfałszował traktat i bez żadnej debaty publicznej włączył ZP do ZKRM, po czym gdy wszystko wyszło na jaw - zwyczajnie się zemścił tworząc narrację o przesiedleniach i zrabowanym kraju, czego przynajmniej ja bardzo nie chciałem gdyż zależało mi by ZPViW była prowincją FN (w tamtym czasie uważało się że bycie prowincją ZPViW było pewnego rodzaju podwyższeniem pozycji ZP, gdyż FN uznawały inne państwa - a niepodległego ZP nikt - przynajmniej ja tak myślałem), a Joahim miał bardzo mieszane uczucia do tej aneksji z czego wiem a ostatecznie i tak to de facto skrytykował choć później też mnie zaczepiał o chuj wie co, choć sam te rzeczy akceptował.
Wracając, zamiast przyznać się do tych wszystkich błędów - on udaje, że wszystko było uzasadnione, udaje nawet że postąpił dobrze, a to ja jestem tym złym. Gdyby przyznał się do błędu, a nie uciekł do ZKRM jak rycerz na białym koniu, to nawet nie musielibyśmy go wyganiać w Konstytucji. Żylibyśmy pewnie do dziś w zgodzie, nie byłoby się o co kłócić, nie byłoby pamięci o tamtych wydarzeniach, a w obecnym stanie rzeczy to ja czuję się poszkodowanym. W co ty grasz?