20 Sie 2021, 20:27:20
Jak już pewnie część z was już wie, wczoraj z rana rozpoczęła się właściwa część zjazdu państw z Vaarlandu, o tutaj, dlatego chciałbym przedstawić kilka swoich spostrzeżeń, co do współpracy na tamtym kontynencie, jak i wyjaśnić, czemu akurat taki format, po pewnych zmianach, może wnieść trochę świeżości do mikroświata i ukształtować nieco kierunek zmagań pozostałych, "współczesnych" v-państw.
Zacznijmy od tego, że będę pomijał kwestie lokalizacji nowych państw, jak Cesarstwo Niemieckie, czy Turetia, w tamtej okolicy, bo na chwilę obecną, jak zaobserwował słusznie reprezentant pierwszego z wymienionych państw, lokalizacja historyczna byłaby czymś sprawiającym problemy. Nawet propozycja z Królestwa Dreamlandu nie za wiele się zda na ten moment, kiedy to trzy graniczące państwa prowadzą narrację w trzech różnych epokach. Czysto teoretycznie można pokusić się o zmianę na czas trwania narracji związanej z wojną okres historyczny dwóch z trzech mikronacji tak, by sensownie przeprowadzić symulację wojenną, jednak ani to nie ma sensu większego, ani też by ładnie nie wyglądało, bo nie byłoby spójne z całą otoczką państwa i ich mieszkańcami.
Dlatego uważam, że zmiana odgórna w umiejscowieniu na time-line Francji, Rzeczypospolitej oraz Niemiec, powinna być ewentualnym pierwszym krokiem, jeżeli przedstawiciele tych państw, w przypadku Francji, przedstawiciel Skarlandu, chcieliby przeprowadzić wspólną fabułę na szerzej zakrojony obszar. Oczywiście teraz ktoś mógłby wytknąć, że taka propozycja nie ma sensu z tego samego powodu, jaki podałem w poprzednim akapicie oraz, że wprowadziłoby to dużo niepotrzebnego zamieszania, a także dość dużo pracy w reformie państwa. W tym momencie zmierzamy do meritum, czyli tego w jaki sposób, według mnie, powinny prezentować się państwa, a przynajmniej ich większa część, umiejscowiona w tamtym rejonie.
Na discordzie zauważyłem, że integracja państw Vaarlandu polegać by miała jedynie na połączeniu systemów gospodarczych, jednak jest możliwość rozszerzenia tego o integracje na płaszczyźnie narracyjnej oraz przekształceniu trzech wspomnianych państw w coś na wzór PBF, niż jak to było z większością państw, symulator tworzenia aktów prawnych z dodatkiem narracji i podpisywaniem umów międzynarodowych, które zazwyczaj nic nie wnosiły. Przemiana, przy chęci uczestników i nadzorem osoby neutralnej w fora na których główną rolą odgrywałyby postacie, ich osobowość i prowadzona przez nie narracja personalna byłaby, przynajmniej w moich oczach, czymś znacznie ciekawszym, niż czytanie prawie cały czas tych samych smętów, niezależnie od avatarów, czy nicków osób uczestniczących.
Podsumowując, w takiej przemianie, przynajmniej podczas integracji państw Nordaty, niezależnie od formy, czyt. jedno państwo z kilkoma prowincjami, czy też nordacka EU, widzę szansę na uczynienie mikronacji bardziej atrakcyjnymi dla osób z zewnątrz, które działając nie znajdowałyby się na forum dyskusyjnym, gdzie ludzie potrafią pisać posty zawierające jedno słowo, tylko tworzyliby coś własnego, w co wkładaliby trochę pracy i serca.
Zacznijmy od tego, że będę pomijał kwestie lokalizacji nowych państw, jak Cesarstwo Niemieckie, czy Turetia, w tamtej okolicy, bo na chwilę obecną, jak zaobserwował słusznie reprezentant pierwszego z wymienionych państw, lokalizacja historyczna byłaby czymś sprawiającym problemy. Nawet propozycja z Królestwa Dreamlandu nie za wiele się zda na ten moment, kiedy to trzy graniczące państwa prowadzą narrację w trzech różnych epokach. Czysto teoretycznie można pokusić się o zmianę na czas trwania narracji związanej z wojną okres historyczny dwóch z trzech mikronacji tak, by sensownie przeprowadzić symulację wojenną, jednak ani to nie ma sensu większego, ani też by ładnie nie wyglądało, bo nie byłoby spójne z całą otoczką państwa i ich mieszkańcami.
Dlatego uważam, że zmiana odgórna w umiejscowieniu na time-line Francji, Rzeczypospolitej oraz Niemiec, powinna być ewentualnym pierwszym krokiem, jeżeli przedstawiciele tych państw, w przypadku Francji, przedstawiciel Skarlandu, chcieliby przeprowadzić wspólną fabułę na szerzej zakrojony obszar. Oczywiście teraz ktoś mógłby wytknąć, że taka propozycja nie ma sensu z tego samego powodu, jaki podałem w poprzednim akapicie oraz, że wprowadziłoby to dużo niepotrzebnego zamieszania, a także dość dużo pracy w reformie państwa. W tym momencie zmierzamy do meritum, czyli tego w jaki sposób, według mnie, powinny prezentować się państwa, a przynajmniej ich większa część, umiejscowiona w tamtym rejonie.
Na discordzie zauważyłem, że integracja państw Vaarlandu polegać by miała jedynie na połączeniu systemów gospodarczych, jednak jest możliwość rozszerzenia tego o integracje na płaszczyźnie narracyjnej oraz przekształceniu trzech wspomnianych państw w coś na wzór PBF, niż jak to było z większością państw, symulator tworzenia aktów prawnych z dodatkiem narracji i podpisywaniem umów międzynarodowych, które zazwyczaj nic nie wnosiły. Przemiana, przy chęci uczestników i nadzorem osoby neutralnej w fora na których główną rolą odgrywałyby postacie, ich osobowość i prowadzona przez nie narracja personalna byłaby, przynajmniej w moich oczach, czymś znacznie ciekawszym, niż czytanie prawie cały czas tych samych smętów, niezależnie od avatarów, czy nicków osób uczestniczących.
Podsumowując, w takiej przemianie, przynajmniej podczas integracji państw Nordaty, niezależnie od formy, czyt. jedno państwo z kilkoma prowincjami, czy też nordacka EU, widzę szansę na uczynienie mikronacji bardziej atrakcyjnymi dla osób z zewnątrz, które działając nie znajdowałyby się na forum dyskusyjnym, gdzie ludzie potrafią pisać posty zawierające jedno słowo, tylko tworzyliby coś własnego, w co wkładaliby trochę pracy i serca.
Adam Aleksander II
Perzys iksis nāmorghūlilaros
