29 Paż 2020, 15:05:39
- Kurwa... chyba mamy ogon - odparł esbek, spoglądając w tylne lusterko. W końcu zjechał delikatnie na pobocze. Auto za nimi zatrzymało się w jakieś odległości od nich. - Jest ich dwóch... - odpowiedział wysiadając z auta. Odbezpieczony pistolet schował pod płaszczem. Z drugiego auta również wysiadła dwójka postaci. Chwilę trwała rozmowa między innymi, gdy w pewnym momencie padły dwa strzały. Najpierw mężczyzna z drugiego samochodu próbował postrzelił esbeka, po czym esbek strzelił w strzelającego. Drugiego uderzył kolbą pistoletu, wiążąc go. Po chwili wrócił do samochodu, ruszając właściwie z piskiem.
