08 Lip 2019, 17:32:10
Wypowiem się na temat pierwszego punktu, czy też odpowiedzi. Otóż nie chodzi mi o wyidealizowany byt. Podałem te punkty, które spełnią monarcha, a które nie koniecznie muszą być spełnione przez prezydenta :
c) potrzebny nam stały reprezentant, znany i szanowany,
d) prezydenta połowa kraju lubi, a połowa nienawidzi, król będzie miał zaplecze od opinii publicznej,
e) król będzie spoza "politycznej otoczki", będzie neutralny co pomoże w pełnieniu swojej roli,
f) król nie będzie grał dla własnej partii, bo do takowej nie posiada, ani nie należy.
To nie wyidealizowany byt, ale prosty opis, jak widzę funkcjonowanie króla. Co do szacunku i autorytetu to jest on jak wspomniałem, choć być może moja wina nie sprezycowałem, cechami które powinien posiadać każda osoba uznawana za głowę państwa.
Co do drugiego i trzeciego tematu to:
2: tak samo obecnie większością w parlamencie można (nawet bez powodu) znieś prezydenta mimo, co nie zostało to wykorzystane nagannie, jedyne w słusznych momentach.
3: sądzę jednak, że monarcha byłby lepszy gdyż, nie posiadałby, aż tak dużej ilości uprawnień, przez co zły król byłby mniej szkodliwy niż zły prezydent. Natomiast prezydent bez uprawnień to trochę polityczna zagrywka. Król będzie tak jak Sędzia Najwyższy neutralny, co za tym idzie istnieje wyższe prawdopodobieństwo, iż ów monarcha będzie lepiej sprawował swoją nadrzędna funkcję od prezydenta.
c) potrzebny nam stały reprezentant, znany i szanowany,
d) prezydenta połowa kraju lubi, a połowa nienawidzi, król będzie miał zaplecze od opinii publicznej,
e) król będzie spoza "politycznej otoczki", będzie neutralny co pomoże w pełnieniu swojej roli,
f) król nie będzie grał dla własnej partii, bo do takowej nie posiada, ani nie należy.
To nie wyidealizowany byt, ale prosty opis, jak widzę funkcjonowanie króla. Co do szacunku i autorytetu to jest on jak wspomniałem, choć być może moja wina nie sprezycowałem, cechami które powinien posiadać każda osoba uznawana za głowę państwa.
Co do drugiego i trzeciego tematu to:
2: tak samo obecnie większością w parlamencie można (nawet bez powodu) znieś prezydenta mimo, co nie zostało to wykorzystane nagannie, jedyne w słusznych momentach.
3: sądzę jednak, że monarcha byłby lepszy gdyż, nie posiadałby, aż tak dużej ilości uprawnień, przez co zły król byłby mniej szkodliwy niż zły prezydent. Natomiast prezydent bez uprawnień to trochę polityczna zagrywka. Król będzie tak jak Sędzia Najwyższy neutralny, co za tym idzie istnieje wyższe prawdopodobieństwo, iż ów monarcha będzie lepiej sprawował swoją nadrzędna funkcję od prezydenta.
To tylko Szarak
