25 Kwi 2019, 21:19:08
Na terenie miasta panowała napięta sytuacja. Siły lokalnej policji przegrupowywały się w celu wyjechania na ulicę, oraz próby opanowania sytuacji. Komendant Stołecznej Policji - podinspektor Krysian Walizka postawił w stan gotowości wszystkie oddziały. Zwołał także sztab kryzysowy, na którym nie zjawili się przedstawiciele Rady Miejskiej. Sztab Kryzysowy podjął decyzję o tym, że należy natychmiast zwrócić się o pomoc, do dowódców sił policyjnych innych prowincji, przy tłumieniu zamieszek.
Tymczasem z całego dystryktu federalnego sprowadzano posiłki. Wraz z nimi przybyły specjalne oddziały do tłumienia zamieszek, stacjonujące w jednej z baz Volkiańskiej Armii Ludowej (II Kontyngent VAL na Azymutii) kilkadziesiąt kilometrów od feralnego miasta. W skład zespołu do tłumienia zamieszek weszły Zmotoryzowane Odwody Milicji Obywatelskiej Volkianu. Funkcjonariusze lokalnej policji, wraz z ZOMO zabezpieczyli najbardziej newralgiczne miejsca, jak budynki Parlamentu, Sądu Najwyższego, Pałacu Prezydenckiego, budynki telewizji, gazet, oraz partii politycznych - w tym NORDPR. W pobliżu najważniejszych budynków, oraz w sąsiedztwie głównych placów stacjonowały także jednostki szybkiego reagowania. Złożone były one z armatek wodnych - Hydromil 2, oddziału zomowców, uzbrojonych w karabiny gładkolufowe Mossberg. Oprócz tego wyposażeni byli w gumowe, białe 80-cio centymetrowe pały szturmowe, oraz tarcze z pleksi. Ci zomowcy nie mieli sobie równym. Najlepsi z najlepszych, spece w pacyfikacji ludzi. Dowodzący ZOMO poinformował że w sytuacji gdy ZOMO zostanie zaatakowane otworzy ogień do protestujących, będzie strzelać gładkimi pociskami...
Tymczasem z całego dystryktu federalnego sprowadzano posiłki. Wraz z nimi przybyły specjalne oddziały do tłumienia zamieszek, stacjonujące w jednej z baz Volkiańskiej Armii Ludowej (II Kontyngent VAL na Azymutii) kilkadziesiąt kilometrów od feralnego miasta. W skład zespołu do tłumienia zamieszek weszły Zmotoryzowane Odwody Milicji Obywatelskiej Volkianu. Funkcjonariusze lokalnej policji, wraz z ZOMO zabezpieczyli najbardziej newralgiczne miejsca, jak budynki Parlamentu, Sądu Najwyższego, Pałacu Prezydenckiego, budynki telewizji, gazet, oraz partii politycznych - w tym NORDPR. W pobliżu najważniejszych budynków, oraz w sąsiedztwie głównych placów stacjonowały także jednostki szybkiego reagowania. Złożone były one z armatek wodnych - Hydromil 2, oddziału zomowców, uzbrojonych w karabiny gładkolufowe Mossberg. Oprócz tego wyposażeni byli w gumowe, białe 80-cio centymetrowe pały szturmowe, oraz tarcze z pleksi. Ci zomowcy nie mieli sobie równym. Najlepsi z najlepszych, spece w pacyfikacji ludzi. Dowodzący ZOMO poinformował że w sytuacji gdy ZOMO zostanie zaatakowane otworzy ogień do protestujących, będzie strzelać gładkimi pociskami...
