03 Lut 2022, 14:39:50
Wasza Królewska Wysokość Premierze
Kolejny raz musimy postawić sobie pytanie, jakiej Winkulii chcemy. Czy chcemy Winkulii stabilnej, czy zmiennej, czy władzy absolutnej z kontrolą ludu nad władcą, czy demokratycznej, z zaworem bezpieczeństwa w postaci Króla. Czy Król ma pełnić istotną rolę w ustroju, czy ma być zepchany na polityczny margines, ustępując miejsca wybranemu na kadencję Premierowi. Obie opcje są akceptowalne i obie sprawdzają się w mikronacjach.
Zarówno proponowany przez WKW model Sarmacki, gdzie Książę jest symbolem jedności narodu, pełni istotną funkcję w kraju i zagranicą, ale nie ma całkowitego wpływu na to, jak kształtowane będzie państwo, jaka będzie prowadzona polityka wewnętrzna, co zmieni się w prawie. W takim przypadku Król odpowiada w dużej części za prowadzoną narrację, za docenianie obywateli, za dbanie o dobrą opinię publiczną za granicami państwa. Jest to model wygodny, rozdziela odpowiedzialność na dużą liczbę osób oraz pobudza życie polityczne dając miejsca, o które warto rywalizować. Żeby jednak to miało sens, musi się znaleźć odpowiednia ilość osób. Nie powielajmy zagranicznych błędów, gdzie usilnie podejmowane są próby stworzenia demokratycznego ustroju w 5 osób, z czego nie wszystkie nawet popierają te dążenia.
Jest też model obecnie przyjęty w Winkulii, model władzy absolutnej, gdzie dominującą rolę ma Król, natomiast pozostali urzędnicy pełnią funkcję przede wszystkim honorowo. Mają oni wpływ na kształtowanie kraju, ale ich decyzje mogą być hamowane przez duży wachlarz możliwości królewskich. Działanie ich opiera się przede wszystkim na apelach czy projektach, które przechodzą przez ręce królewskie. Ale aby cokolwiek zmienić, król nie musi konsultować zmian z ludem i może podejmować decyzje autorytarnie lub po zasięgnięciu opinii tylko wybranych osób, z czego zresztą sam skorzystałem, publikując nowy Dekret o sukcesji królewskiej, Dekret o obywatelstwie winkulijskim, czy też w końcu Dekret o polityce zagranicznej. Jest to model, który stabilność stawia na zdrowym rozsądku władcy oraz jego odpowiedzialności za czyny. Jednak nasza historia zna już momenty, kiedy nadużycia władcy spotykały się z oporem, który był tłamszony, a ostatecznie dochodziło do obalenia monarchy. Tak właśnie było z JKW Mateuszem I, po którego panowaniu właśnie zostałem Królem. Dlatego uważam, że chociaż nie jest to model idealny, to wystarczyłoby go dopracować.
Nie uważam, że potrzebujemy zdecydowanych zmian. Myślę, że nikt tak nie uważa. Możemy wprowadzić wybory na urząd Premiera, spróbować, czy jest sens się bawić w demokrację na naszym małym poletku, czy ściągnie to nowe osoby zainteresowane polityką. Można spróbować znaleźć jakieś osie, na których można by oprzeć politykę, osie narracyjne, wskaźniki, chociażby takie, wskazujące na to, jak bardzo zanieczyszczone jest powietrze w Związku Winkulijskim i w jakim stopniu pokryte jest zapotrzebowanie energetyczne kraju. Politycy musieliby tak podejmować decyzje, aby wszystko się bilansowało i jednocześnie zadowalać ludzi.
Zarówno proponowany przez WKW model Sarmacki, gdzie Książę jest symbolem jedności narodu, pełni istotną funkcję w kraju i zagranicą, ale nie ma całkowitego wpływu na to, jak kształtowane będzie państwo, jaka będzie prowadzona polityka wewnętrzna, co zmieni się w prawie. W takim przypadku Król odpowiada w dużej części za prowadzoną narrację, za docenianie obywateli, za dbanie o dobrą opinię publiczną za granicami państwa. Jest to model wygodny, rozdziela odpowiedzialność na dużą liczbę osób oraz pobudza życie polityczne dając miejsca, o które warto rywalizować. Żeby jednak to miało sens, musi się znaleźć odpowiednia ilość osób. Nie powielajmy zagranicznych błędów, gdzie usilnie podejmowane są próby stworzenia demokratycznego ustroju w 5 osób, z czego nie wszystkie nawet popierają te dążenia.
Jest też model obecnie przyjęty w Winkulii, model władzy absolutnej, gdzie dominującą rolę ma Król, natomiast pozostali urzędnicy pełnią funkcję przede wszystkim honorowo. Mają oni wpływ na kształtowanie kraju, ale ich decyzje mogą być hamowane przez duży wachlarz możliwości królewskich. Działanie ich opiera się przede wszystkim na apelach czy projektach, które przechodzą przez ręce królewskie. Ale aby cokolwiek zmienić, król nie musi konsultować zmian z ludem i może podejmować decyzje autorytarnie lub po zasięgnięciu opinii tylko wybranych osób, z czego zresztą sam skorzystałem, publikując nowy Dekret o sukcesji królewskiej, Dekret o obywatelstwie winkulijskim, czy też w końcu Dekret o polityce zagranicznej. Jest to model, który stabilność stawia na zdrowym rozsądku władcy oraz jego odpowiedzialności za czyny. Jednak nasza historia zna już momenty, kiedy nadużycia władcy spotykały się z oporem, który był tłamszony, a ostatecznie dochodziło do obalenia monarchy. Tak właśnie było z JKW Mateuszem I, po którego panowaniu właśnie zostałem Królem. Dlatego uważam, że chociaż nie jest to model idealny, to wystarczyłoby go dopracować.
Nie uważam, że potrzebujemy zdecydowanych zmian. Myślę, że nikt tak nie uważa. Możemy wprowadzić wybory na urząd Premiera, spróbować, czy jest sens się bawić w demokrację na naszym małym poletku, czy ściągnie to nowe osoby zainteresowane polityką. Można spróbować znaleźć jakieś osie, na których można by oprzeć politykę, osie narracyjne, wskaźniki, chociażby takie, wskazujące na to, jak bardzo zanieczyszczone jest powietrze w Związku Winkulijskim i w jakim stopniu pokryte jest zapotrzebowanie energetyczne kraju. Politycy musieliby tak podejmować decyzje, aby wszystko się bilansowało i jednocześnie zadowalać ludzi.
Nie podzielam jednak entuzjazmu związanego z jednolitą ustawą zasadniczą. Kilka razy podejmowano rozmowy na temat niejednolitego aktu zasadniczego, rozbitego na kilka ustaw. Ilekroć podejmowaliśmy takie próby, albo były podejmowane poza naszym krajem, zawsze kończyły się niepowodzeniem. Pozostańmy przy starym modelu prawnym Konstytucja -> Ustawy i Dekrety -> inne prawa -> prawo zwyczajowe. To się sprawdza, nie zmieniajmy tego.
![[Obrazek: 99527777916551826.png]](https://kustosz.stempel.org.pl/1054/99527777916551826.png)
Każdy Winkuliczyk ma te trzy cechy
Leocki kunszt, sarmacką elegencję i edelwajski splendor
~JKW Mateusz I
Leocki kunszt, sarmacką elegencję i edelwajski splendor
~JKW Mateusz I

