14 Sty 2024, 21:38:04
Wasze Ekscelencje!
Na wstępie pozwolę sobie odpowiedzieć na pytania Jego Ekscelencji Artura Kardacza, następnie przejdę do uwag i krytyki ze strony Jego Ekscelencji Marszałka Dworu Erika Ottona von Hohenburga.
1. Czy rejencje będą mogły prowadzić własną politykę gospodarczą? Tzn. czy dostaną wolną rękę do samorozwoju (poprzez narracyjną budowę infrastruktury gospodarczej itp. - NIE
O ile rozwój jako taki jest możliwy i jak najbardziej wskazany dla również tak małych jednostek - to zgodnie z przedstawioną koncepcją - rejencje są pozbawione decyzyjności. Nie będą one posiadały same w sobie osobowości prawnej. Działania w ramach rejencji będą prawnie skuteczne jeżeli będą się odbywać w obrębie jednostki posiadającej osobowość prawną - kraju koronnego lub lenna. Stąd też nie ma możliwości w tej koncepcji na umożliwienie rejencjom prowadzenia własnej polityki gospodarczej. Tą będą prowadzić we współpracy z krajem koronnym i lub lennem, jeżeli będą jego częścią. Nie widzę jednak w tym żadnego problemu - jeżeli pan feudalny lub władze kraju koronnego będą chciały zrealizować jakąś inicjatywę - mogą to uczynić. Podstawowe uprawnienia rejencji/parafii ograniczałyby się do czynności typowo urzędowych. Ich sens jest praktyczny i pragmatyczny. W przypadku chęci rozwijania narracji - nie ma problemu, jednak wówczas wypadałoby aby rejencja uzyskała do tego delegację od organu wyższego.
2. Czy rejencje będą miały prawo do posiadania własnych służb porządkowych bądź nawet wojska? NIE
Tak jak wyżej - rejencje nie posiadają żadnych uprawnień i nie będą według obecnych założeń posiadały jakiejkolwiek osobowości prawnej. Wszystkie te działania powinny być podejmowane na poziomie krajów koronnych lub lenn. Wszystkie uprawnienia mogą być dziedziczone za zgodą organów wyższych.
3. Czy rejencje będą miały prawo do organizowania własnych inicjatywach fabularnych? Chociażby takich, jak organizowane w Górnej Winkulii święto wina. TAK
Chyba rozumiem do czego zmierzają pytania Waszej Ekscelencji - do uprawnień Albionu. Wskazać należy, że dokładny rozmiar rejencji/parafii jeszcze nie jest mi znany. To kwestia doprecyzowania. Wskazać jednak należy, że będą to w mojej wizji względnie małe jednostki samorządu terytorialnego. Większość lenn (a większość obecnych dzielnic raczej otrzymałaby taki tytuł) składałaby się z kilku takich rejencji. Stąd - uprawnienia Albionu widziałbym i rozpatrywał bardziej w kwestii lenna, bo rola tak jak mówię rejencji - jest raczej pomocnicza dla Rządu Królewskiego oraz pozwoli pomóc krajom koronnym.
Co do uwag Ekscelencji Marszałka Dworu - zupełnie się z Waszą Ekscelencją nie zgadzam. Nie uważam, że obecnie zasadne jest tworzenie 6 komitatów. To nadal nie rozwiązuje jakkolwiek problemu rozdrobnienia samorządów. W przypadku reformy rządowej - mamy dwa/trzy kraje koronne w których koncentruje się główna działalność samorządowa. Rozwiązanie proponowane przez Waszą Ekscelencję w gruncie rzeczy poza namnożeniem tylko różnych komitatów nic innego nie wprowadza. Z całym szacunkiem, ale argument - "bo za Uchastoka tak było" absolutnie mnie nie przekonuje. Nie sądzę, że powielanie bezrefleksyjnie podziału z przeszłości coś da poza powieleniem błędów przeszłości. Mikronacje w przeciwieństwie do realnych państw nie muszą bazować w takim stopniu na tym co było, a o wiele bardziej muszą dostosowywać się do coraz to bardziej zmieniających warunków. Co do zaproponowanych przez Waszą Ekscelencję plusów - o ile nie upieram się aby Nowej Winkulii nadać koniecznie odrębną osobowość, tak zdecydowanie powrót do tradycji dawnych państw - z jednej strony może i być dla jednych plusem. Z drugiej strony jaka to jest tradycja i dziedzictwo? W wielu przypadkach ten klimat może być też wielkim utrudnieniem i znacząco zniechęci osoby, które chciałyby tam wykreować inny wizerunek. To także niezbyt pomoże nam w formatowaniu się jasnego winkulijskiego klimatu. Sorry, ale już na ten moment fakt istnienia socrealistycznego Volkianu może być problematyczny, nie mówiąc o jakiejś wewnętrznej pustyni, czy nie wiem. Kugarskich stepach. To tylko w moim odczuciu doprowadzi do komplikacji. A powrót do tradycji dla tradycji - no cóż. Tradycja to dobre imię dla dziewczynki.
Na wstępie pozwolę sobie odpowiedzieć na pytania Jego Ekscelencji Artura Kardacza, następnie przejdę do uwag i krytyki ze strony Jego Ekscelencji Marszałka Dworu Erika Ottona von Hohenburga.
1. Czy rejencje będą mogły prowadzić własną politykę gospodarczą? Tzn. czy dostaną wolną rękę do samorozwoju (poprzez narracyjną budowę infrastruktury gospodarczej itp. - NIE
O ile rozwój jako taki jest możliwy i jak najbardziej wskazany dla również tak małych jednostek - to zgodnie z przedstawioną koncepcją - rejencje są pozbawione decyzyjności. Nie będą one posiadały same w sobie osobowości prawnej. Działania w ramach rejencji będą prawnie skuteczne jeżeli będą się odbywać w obrębie jednostki posiadającej osobowość prawną - kraju koronnego lub lenna. Stąd też nie ma możliwości w tej koncepcji na umożliwienie rejencjom prowadzenia własnej polityki gospodarczej. Tą będą prowadzić we współpracy z krajem koronnym i lub lennem, jeżeli będą jego częścią. Nie widzę jednak w tym żadnego problemu - jeżeli pan feudalny lub władze kraju koronnego będą chciały zrealizować jakąś inicjatywę - mogą to uczynić. Podstawowe uprawnienia rejencji/parafii ograniczałyby się do czynności typowo urzędowych. Ich sens jest praktyczny i pragmatyczny. W przypadku chęci rozwijania narracji - nie ma problemu, jednak wówczas wypadałoby aby rejencja uzyskała do tego delegację od organu wyższego.
2. Czy rejencje będą miały prawo do posiadania własnych służb porządkowych bądź nawet wojska? NIE
Tak jak wyżej - rejencje nie posiadają żadnych uprawnień i nie będą według obecnych założeń posiadały jakiejkolwiek osobowości prawnej. Wszystkie te działania powinny być podejmowane na poziomie krajów koronnych lub lenn. Wszystkie uprawnienia mogą być dziedziczone za zgodą organów wyższych.
3. Czy rejencje będą miały prawo do organizowania własnych inicjatywach fabularnych? Chociażby takich, jak organizowane w Górnej Winkulii święto wina. TAK
Chyba rozumiem do czego zmierzają pytania Waszej Ekscelencji - do uprawnień Albionu. Wskazać należy, że dokładny rozmiar rejencji/parafii jeszcze nie jest mi znany. To kwestia doprecyzowania. Wskazać jednak należy, że będą to w mojej wizji względnie małe jednostki samorządu terytorialnego. Większość lenn (a większość obecnych dzielnic raczej otrzymałaby taki tytuł) składałaby się z kilku takich rejencji. Stąd - uprawnienia Albionu widziałbym i rozpatrywał bardziej w kwestii lenna, bo rola tak jak mówię rejencji - jest raczej pomocnicza dla Rządu Królewskiego oraz pozwoli pomóc krajom koronnym.
Co do uwag Ekscelencji Marszałka Dworu - zupełnie się z Waszą Ekscelencją nie zgadzam. Nie uważam, że obecnie zasadne jest tworzenie 6 komitatów. To nadal nie rozwiązuje jakkolwiek problemu rozdrobnienia samorządów. W przypadku reformy rządowej - mamy dwa/trzy kraje koronne w których koncentruje się główna działalność samorządowa. Rozwiązanie proponowane przez Waszą Ekscelencję w gruncie rzeczy poza namnożeniem tylko różnych komitatów nic innego nie wprowadza. Z całym szacunkiem, ale argument - "bo za Uchastoka tak było" absolutnie mnie nie przekonuje. Nie sądzę, że powielanie bezrefleksyjnie podziału z przeszłości coś da poza powieleniem błędów przeszłości. Mikronacje w przeciwieństwie do realnych państw nie muszą bazować w takim stopniu na tym co było, a o wiele bardziej muszą dostosowywać się do coraz to bardziej zmieniających warunków. Co do zaproponowanych przez Waszą Ekscelencję plusów - o ile nie upieram się aby Nowej Winkulii nadać koniecznie odrębną osobowość, tak zdecydowanie powrót do tradycji dawnych państw - z jednej strony może i być dla jednych plusem. Z drugiej strony jaka to jest tradycja i dziedzictwo? W wielu przypadkach ten klimat może być też wielkim utrudnieniem i znacząco zniechęci osoby, które chciałyby tam wykreować inny wizerunek. To także niezbyt pomoże nam w formatowaniu się jasnego winkulijskiego klimatu. Sorry, ale już na ten moment fakt istnienia socrealistycznego Volkianu może być problematyczny, nie mówiąc o jakiejś wewnętrznej pustyni, czy nie wiem. Kugarskich stepach. To tylko w moim odczuciu doprowadzi do komplikacji. A powrót do tradycji dla tradycji - no cóż. Tradycja to dobre imię dla dziewczynki.
