14 Sty 2024, 15:16:28
Centralny Albion, bezkresny i słabo zaludniony region, w przeszłości był doskonałym miejscem do rozwoju wszelkich rodzajów kultów. W 1761 roku krajowy rozgłos uzyskał sprawa niejakiego Hildreda Castaigne. Ów Szanowny Pan w roku 1759 bardzo przysłużył się Związkowi Albiońskiemu. Służył on podczas bitwy pod niewielką wioską Austerlitz. Dzięki wzorowej służbie mianowany został do rangi kapitana, jednakże po kilku miesiącach zrezygnował ze służby. Dwa lata później o jego sprawie rozpisywały się wszystkie lokalne i krajowe gazety. Okazało się, że od kilku lat Hildred prowadził spisek przeciwko władzom Związku Albiońskiego, którego celem było przejęcie władzy nad krajem. Sytuacja w kraju po wojnie domowej nie należał do najlepszych. Wiele miast zostało zniszczonych, brakowało pracy, żywności oraz środków do odbudowy państwa. Takie warunki sprzyjały Hildreadowi i jego planom. Według niektórych doniesień zdołał on zebrać wokół się sporą grupę naznaczonych aniołów - jak zwykł ich nazywać. Spisek Hildreda wyszedł na jaw w nocy 24 marca 1761 roku, gdy próbował zamordować swojego kuzyna i jego niedoszłą żonę. Podczas zatrzymania krzyczał coś o tronie, królestwie i o Królu odzianym w żółć. Ostatecznie sąd uznał, że Hildred Castaigne nie jest zdrowy na umyśle i zdecydował o umieszczeniu go w zakładzie zamkniętym w oddziale szpitala dla obłąkanych przestępców. Kilka lat później Hildred popełnił samobójstwo. Jego śmierć nie pozostała niezauważona. Kilka miesięcy po tym w całym kraju doszło do kilku zamieszek i morderstw. W 1763 pluton Fizylierów Frandburgskich wkroczył do niewielkiego domostwa kilka kilometrów od Hez-Hezornu. W miejscu tym ukrywała się grupa popleczników Castaigna, odpowiedzialnych za podpalenia, morderstwa oraz dewastację publicznego mienia. Oprócz przestępców, w domostwie odnaleziono diademową koronę oraz manuskrypt. Oba te przedmioty miały ogromną wartość dla zatrzymanych. Podobno w ich obronie życie straciło dwóch ludzi Hildreda.

