Związek Winkulijski
Miejscowe legendy i mity - Wersja do druku

+- Związek Winkulijski (http://forum.winkulia.eu)
+-- Dział: Kraje Koronne (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=15)
+--- Dział: Winkulia (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=936)
+---- Dział: Komitat Albioński (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=585)
+----- Dział: Plac Związkowy (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=601)
+------ Dział: Życie narracyjne (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=928)
+------ Wątek: Miejscowe legendy i mity (/showthread.php?tid=1312)



Miejscowe legendy i mity - Artur Kardacz - 07 Sie 2019

Tajemniczy klimat oraz fakt że wyspa nie jest nawet w 20% zbadana pozwala mieszkańcom Nowej Hirshbergii na wymyślanie różnych legend i mitów na temat tego miejsca. Życie tutaj nie jest łatwe jednak ci którzy tutaj się osiedlili nie chcą odchodzi z wyspy, mimo trudnych warunkach mieszkańcom dobrze się tutaj mieszka. 


Jedną z najgłośniejszych historii jest legenda o mitycznym stworzeniu zwanym Qubecu co w miejscowym języku oznacza Lodowe serce. Według wierzeń stworzenie te ma 4 metry wysokości, potężną budowę ciała oraz głowę podobną do wilczej lecz z rogami.

[Obrazek: Wendigo-e1560276946456.jpg]


Qubecu jest człekopodobnym, ponadnaturalnym stworzeniem zamieszkującym lasy Nowej Hirshbergii. Zgodnie z legendami atakuję on zbłąkanych w lesie podróżych i zjada ich serca. Określenie Lodowe serce wywodzi się z tego że potwór ma serce z lodu i boi się ognia, który może go zabić. Niektóre źródła podają że Qubecu był kiedyś nieszczęśliwie zakochanym mężczyzną. Z rozpaczy udał się do lasu i tam popełnił samobójstwo, powrócił on jednak do świata żywych w postaci monstrum a jego serce zostało skutę lodem tak aby nie czuł żadnych uczuć.



RE: Miejscowe legendy i mity - Artur Kardacz - 04 Sie 2022

W okresie kolonializmu, szczególnie w czasie wielkich odkryć i zakładania nowych kolonii, ginęło bardzo wielu dzielnych marynarzy. Bywało również tak że znikały całe staki wraz z załogą. Pozwoliło to na powstanie wielu legend, które opowiadane czy kufle piwa budziły grozę wśród słuchaczy. Według starych marynarzy głównym powodem nieszczęść na morzu jest tajemniczy stwór Inkvis. Jest wiele teorii mówiących jak ów tajemniczy stwór wygląda, niektórzy mówią że podobny jest do ogromnego wieloryba a inni że do równie wielkiej kałamarnicy, ta druga wersja szczególnie przypadła do gustu marynarzom dlatego jest często powielana.

[Obrazek: 2743749.jpg?v=0&st=xYYtFk6A8zHfBZl7bKX_Q...812000&e=0]

Według legend Inkvis atakował statki i pożerał całą załogę. Dzięki swoim ogromnym mackom mógł również tworzyć ogromne fale które były przyczyną sztormów. Nie wiadomo dlaczego te tajemnicze stworzenie atakowało statki handlowe, do zajść dochodziło w różnych miejscach dlatego można wykluczyć powód wkroczenia ludzi na "teren" potwora. Starzy żeglarze mówią że Inkvis jest stworzeniem "Boga mórz" (kiedyś pojawi się odnośnik) i jest jego narzędziem do krzywdzenia ludzi. Legenda o Inkvisie zyskała dużą popularność w Nowej  Hirshbergii oraz wszystkich koloniach.


RE: Miejscowe legendy i mity - Artur Kardacz - 06 Sie 2022

Oke osimiri lub Ukwu nro, co tłumacząc z lokalnego dialektu ludu Atza Meccu oznacza Bóg morza lub Pan snów, tak określano tajemniczą istotę zamieszkującą wody mikroświata o której krążą legendy przekazywane z pokolenia na pokolenie. Według informacji pozyskanych od tubylców wiemy że Oke osimiri jest panem wszystkich mórz oraz istot tam żyjących. Ma on zdolność tworzenia nowych stworzeń morskich (twórca Inkvisa) oraz kontrolowania pogody i kształtowania dna morza. Dlaczego jednak mówi się o nim Pan snów? Według legend może on kontrolować umysły wszystkich istot w mikroświecie za pomocą snów oraz wywoływać halucynacje. Działanie "Pana snów" opisał w swoim pamiętniku badacz i publicysta Abraham Gruz. "Dłuższa obecność na wyspie (Nowej Hirshbergii) odbiła na mnie straszliwe piętno. Coraz częściej miewam koszmary i halucynacje, wszystkie przedstawiają ruiny zniszczonego miasta nad którym stoi monstrualnych rozmiarów istota. Mam wrażenie że cały czas się mi przygląda i siłą swojej woli paraliżuje moje ciało. Nie mogę się ruszyć, nie mogę krzyczeć a okropny ból rozlewa się po mojej głowie". Gruz pracował na wykopaliskach w Nowej Hirshbergii, jego zadaniem było badanie przeszłości Atza Meccu. Po niespełna kilku miesiącach prac oszalał i trafił do psychiatryka gdzie spisał swoje przeżycia. Niestety pamiętnik nie został zakończony, Gruz zabrał do grobu tajemnice Pana snów. Istnieje teoria że istota ta stała za śmiercią Abrahama, za pomocą snów miała zmusić badacza do popełnienia samobójstwa aby ten nie zdradził co stało za jego szaleństwem.

[Obrazek: SE_bdr425548_005md-cropped-1.jpg]
Szkic Oke osimiri pochodzący z pamiętnika Abrahama Gruza

Kim jest Bóg morza dla rdzennej ludności? Niektórzy określają go mianem boga i oddają cześć, dzięki temu wierzą że Oke osimiri z wdzięczności obdarzy ich darami (urodzajem pól, zdrowiem, płodnością) a inni jako straszliwego demona który lubuje się w krzywdzeniu ludzkości. Ta rozbieżności doprowadziła do trwającej kilka lat wojny domowej między klanami. Konsekwencją tego była ucieczka wyznawców Oke osimiri wgłąb dżungli i życie w izolacji. Bóg morza szczególnie upodobał sobie składanie ludzi w ofiarze, co według informacji nadal jest praktykowane. Ofiarami są najczęściej młode kobiety lub porwani turyści. Na specjalnym ołtarzu wycina się serce ofierze, które się spala i prochy wrzuca do morza, a pozostałości zjada na wielkiej uczcie.


RE: Miejscowe legendy i mity - Artur Kardacz - 19 Wrz 2023

[Obrazek: f9abc75e-16b0-468e-8af8-c5c03617f1ce.png]
Kartka z pamiętnika Abrahama Gruza


RE: Miejscowe legendy i mity - Artur Kardacz - 14 Sty 2024

Centralny Albion, bezkresny i słabo zaludniony region, w przeszłości był doskonałym miejscem do rozwoju wszelkich rodzajów kultów. W 1761 roku krajowy rozgłos uzyskał sprawa niejakiego Hildreda Castaigne. Ów Szanowny Pan w roku 1759 bardzo przysłużył się Związkowi Albiońskiemu. Służył on podczas bitwy pod niewielką wioską Austerlitz. Dzięki wzorowej służbie mianowany został do rangi kapitana, jednakże po kilku miesiącach zrezygnował ze służby. Dwa lata później o jego sprawie rozpisywały się wszystkie lokalne i krajowe gazety. Okazało się, że od kilku lat Hildred prowadził spisek przeciwko władzom Związku Albiońskiego, którego celem było przejęcie władzy nad krajem. Sytuacja w kraju po wojnie domowej nie należał do najlepszych. Wiele miast zostało zniszczonych, brakowało pracy, żywności oraz środków do odbudowy państwa. Takie warunki sprzyjały Hildreadowi i jego planom. Według niektórych doniesień zdołał on zebrać wokół się sporą grupę naznaczonych aniołów - jak zwykł ich nazywać. Spisek Hildreda wyszedł na jaw w nocy 24 marca 1761 roku, gdy próbował zamordować swojego kuzyna i jego niedoszłą żonę. Podczas zatrzymania krzyczał coś o tronie, królestwie i o Królu odzianym w żółć. Ostatecznie sąd uznał, że Hildred Castaigne nie jest zdrowy na umyśle i zdecydował o umieszczeniu go w zakładzie zamkniętym w oddziale szpitala dla obłąkanych przestępców. Kilka lat później Hildred popełnił samobójstwo. Jego śmierć nie pozostała niezauważona. Kilka miesięcy po tym w całym kraju doszło do kilku zamieszek i morderstw. W 1763 pluton Fizylierów Frandburgskich wkroczył do niewielkiego domostwa kilka kilometrów od Hez-Hezornu. W miejscu tym ukrywała się grupa popleczników Castaigna, odpowiedzialnych za podpalenia, morderstwa oraz dewastację publicznego mienia. Oprócz przestępców, w domostwie odnaleziono diademową koronę oraz manuskrypt. Oba te przedmioty miały ogromną wartość dla zatrzymanych. Podobno w ich obronie życie straciło dwóch ludzi Hildreda.