06 Lis 2023, 01:31:32
Jeśli chodzi o poruszoną kwestię zmiany nazwy kraju, to proponowałbym przeprowadzenie referendum konstytucyjnego w tej sprawie, choć nie mam złudzeń, że będę zapewne jedyną osobą, która poprze jej zmianę, to jednak będzie to powód do podjęcia jakiejś aktywności politycznej przez zainteresowanych utrzymaniem tu życia politycznego. Co do kwestii dekoracyjnych o jakich była mowa w tekście @Mateusz Żmigrodzki, to jedyne w czym mogę konstruktywnie pomóc, to przedstawić swoją propozycję preambuły, którą już przedstawiłem na discordzie ale z jakiegoś powodu nie doczekała się komentarza.
''
''
MY, ALFRED FABIAN
Z BOŻEJ ŁASKI KRÓL WINKULIJCZYKÓW
W obecności ogółu szlachty, arystokracji, księży, biskupów, rycerstwa jak i też całego ludu Królestwa Winkulii wdzięczni jak i pokładający nasze najgłębsze nadzieję i najczulszą ufność w podarowaną nam przez opatrzność wielowiekową tradycję umiłowania mądrości, męstwa i sprawiedliwosci niesioną przez niezliczone pokolenia przodków naszych, zarówno w najchwalbniejszych chwilach dziejowych jak i w czasach ucisku. My wszyscy, synowie i córki ziemi winkulijskiej, równi zarówno wzgledem powinności względem siebie jak i ojczyzny, z pomocą opatrzności pragniemy podnieść najszlachetniejsze ideały mikronacyjne jak i ogólnoludzkie i wypełnić je w duchu poszanowania niniejszej konstytucji nakazawszy zachowanie wierności wobec jej zapisów naszym następcom.
''
Co zaś się tyczy uregulowania kwestii volkiańskiej w Winkulii, to nie widzę szczerzę mówiąc podstaw do jakiejś głębszej debaty, SRV jest de facto niepodległa i rząd w Kanugardzie nigdy nie miał nic do powiedzenia w sprawach wewnętrznych Volkianu, nawet w kwestii tak trywialnej jak używanie języka winkulijskiego w samorządzie. Jeśli poważnie zatem podchodzimy do kwestii unormowania wzajemnych stosunków, to należałoby zacząć od pytania, co tak w zasadzie rząd centralny może robić w stosunku do Volkianu? Bo w domyśle nie mógł robić niczego, półżartem a półserio, możnaby to nazwać zasadą domniemania niekompetencji administracji rządowej.
Co do sukcesji, to pomysł z sejmem sukcesyjnym jest ciekawy, choć wydaje mi się że najłatwiej będzie poprostu dopisać w odpowiednim artykule, że akt sukcesyjny musi być każdorazowo zatwierdzony przez Folkstag. Zostawiłbym tu jednak Królowi pewną dowolność w wyznaczaniu kandydatów do korony nawet kosztem Folkstagu, gdyż konflikt Król-parlament naturalnie mógłby się stać główną osią naszej polityki wewnętrznej i generował potrzebę obustronnych ustępstw. Poza tym uważam, że uwzględnianie na liście sukcesyjnej osób z poza Winkulii, jest jak najbardziej zgodne z naszą racją stanu. To może z mojej strony zabrzmi cynicznie, ale to rozwiązanie prawne daje furtkę do ściągnięcia do kraju nowych mieszkańców i szanse na odświeżenie sceny politycznej kraju. Monarchia dziedzczna była wprowadzona w Winkulii właśnie po to aby nie być skazanymi na obserwowanie roszady w wąskim gronie Winkulijczyków, co skutecznie stopuje rozwój państwa. Jeśli sięgnięcie po koronę królewską jest dla Winkulii jedyną drogą na pozyskanie "świeżej krwii", to jak najbardziej musimy z tego sposobu skorzystać. Tym bardziej, że w myśl przepisów JKM będzie w zasadzie funkcją czysto ceremonialną.
![[Obrazek: videotogif_2019.06.15_12.03.30.gif?ex=67...height=138]](https://media.discordapp.net/attachments/556495101086531596/589394861589921796/videotogif_2019.06.15_12.03.30.gif?ex=67c57ebd&is=67c42d3d&hm=82211377b02e470c984c379ddff4c8d9d637a288d693bac297b7f21c72b0588d&=&width=213&height=138)

