05 Lis 2023, 18:04:21
Szanowni Państwo,
przede wszystkim - bardzo się cieszę. Cieszę się, że Jego Ekscelencja Erik von Hohenburg podjął próby reformowania kraju. Bo tym właśnie jest Szanowni Państwo zmiana konstytucji - reformą kraju. My nie potrzebujemy zmian kosmetycznych. To, co zauważył jeden z moich przedmówców - karta konstytucyjna była zmieniana zaledwie dwa razy. Były to zmiany według mnie czysto kosmetyczne, które co najwyżej gasiły kolejne pożary, a nie zapobiegały następnym. My dzisiaj nie potrzebujemy kolejnych pożarów. Potrzeby zmian, być może odważnych, być może radykalnych. W dzisiejszych, szybko zmieniających się czasach w dobie coraz większego, z każdym dniem widocznego kryzysu marazmu nie możemy marnować swoich sił na zmiany kosmetyczne. Musimy mieć amunicję. Ostrą. Musimy wystrzelić z dział legislacyjnych wszystko to, co możemy wystrzelić. Tym bardziej cieszę się, że JE Erik von Hohenburg rozpoczął tę dyskusję.
Podstawowymi mankamentami projektu są liczne błędy legislacyjne. Nie rozumiem podziału i kolejności artykułów. To wszystko jest do dopracowania, sporego dopracowania, co zauważyli JE Erik von Hohenburg i JE Mateusz Żmigrodzki. Cieszę się, że projektodawca przedstawił projekt - jakże zgodny z moimi osobistymi poglądami, jak również poglądami Socjalistycznej Partii Volkianu i wreszcie Państwa Volkiańskiego - odejście od absolutyzmu. Monarcha nieważne jak bardzo kompetentny i oświecony nie może dzierżyć pełni władzy. Trzeba ugruntować monarchę jako przewodnika, ale nie imperatora. Osobę która prowadzi i kreuje, ale nie dyktuje. Zgadzam się z wizją wprowadzenia monarchii konstytucyjnej z silną rolą parlamentu. Mnie osobiście martwi jednak coś zupełnie innego. Mianowicie:
SUKCESJA KRÓLEWSKA
Dotychczas obowiązujący tekst Karty Konstytucyjnej wskazywał, że Król i wyłącznie Król ogłasza listę sukcesji królewskiej w obrębie rodu von Hohenburg. Aktualny projekt wprowadza tutaj furtkę - drobne zmiany. Możliwość dołączenia do listy sukcesyjnych osób spoza rodu królewskiego. Jest to wyłącznie możliwość z której monarcha może, a nie musi skorzystać. W dalszym ciągu o przyszłych losach państwa decyduje subiektywny wybór jednej osoby, któremu my jako obywatele mamy się podporządkować. Nie zgadzam się na to. Konstytucja powinna też dokładniej poruszać procedurę sukcesyjną - to znaczy obecnie zawęża się ona do dwóch artykułów. Nie ma informacji na kim spoczywa obowiązek kontaktu z kolejnymi osobami z listy sukcesyjnej. Obecny zapis nie rozwiązuje też innego problemu - mianowicie dlaczego osoby spoza Związku Winkulijskiego mają być uwzględniane na liście sukcesyjnej na takich samych prawach co osoby niebędące w ZW.
Proponuję, żeby powołać urząd tytularny Sejmu Sukcesyjnego. Jego członkami niech będą włodarze ziemscy (władcy dzielnic czy jak to wy chcecie nazwać) - którzy będą reprezentować wspomniane dzielnice. Sejm Sukcesyjny docelowo obradować będzie wyłącznie w dwóch sytuacjach - w sytuacji gdy monarcha będzie uchwalał (lub zmieniał) listę sukcesyjną oraz w momencie bezkrólewia, gdy trzeba wyznaczyć następcę i pojawiły się jakieś trudności. Taki Sejm Sukcesyjny można włączyć do ceremoniału dworskiego podczas na przykład koronacji króla, etc.
Proponowałbym, aby Sejm Sukcesyjny przyjmował do wiadomości (bez możliwości sprzeciwu) informacje o osobach z listy sukcesyjnej będącymi członkami rodu panującego oraz obywatelami Związku Winkulijskiego. W sytuacji, gdy mowa o osobach z listy niebądących obywatelami ZW będącymi członkami rodu lub obywatelami ZW niebędącymi członkami rodu panującego - Sejm Sukcesyjny akceptuje wpisanie danej osoby na listę sukcesyjną zwykłą większością głosów. W przypadku osób niebędących obywatelami ZW i niebędącymi członkami rodu panującego Sejm Sukcesyjny musi zaakceptować wpisanie danej osoby na listę sukcesyjną wszystkimi głosami członków.
W sytuacji opróżnienia tronu królewskiego Marszałek Sejmu Sukcesyjnego (tytuł winien być sprawowany w ramach odgórnie ustalonej kolejki starszeństa) podaje do publicznej wiadomości powyższą informację oraz rozpoczyna szukanie właściwego następcy zgodnie z listą sukcesyjną kontaktując się z kolejnymi osobami. W sytuacji znalezienia właściwej osoby z listy sukcesyjnej Marszałek Sejmu Sukcesyjnego zawiadamia Ministra Stanu, Folkstag, obywateli i wszystkich z władców dzielnic. W przypadku wyczerpania listy - Marszałek Sejmu Sukcesyjnego zwołuje Sejm Sukcesyjny celem przeprowadzenia elekcji o czym informuje Ministra Stanu, Folkstag, obywateli i wszystkich z władców dzielnic.
NAZWA PAŃSTWA
Nie widzę powodu, żeby zmieniać nazwę państwa z Związku Winkulijskiego na Królestwo Winkulii. Nie widzę sensu zmieniania nazwy, która jest z nami od dawna i poniekąd identyfikuje nas na arenie międzynarodowej. Ponadto to co wskazał JKM Alfred - pokazuje pewną specyfikę naszego kraju. Czy się to Państwu podoba, czy nie póki dycham to jest to dosyć specyficzny, ale jednak związek Winkulii i Volkianu, który ma zapewnioną po wsze czasy nienaruszalność.
STOSUNKI WINKULIJSKO-VOLKIAŃSKIE
Uważam, że sporządzenie nowej konstytucji może być pretekstem do rządu, ale także do dworu aby usiąść z Volkianem i wypracować nowe lub zagwarantować stare prawa i przywileje którym podlega Volkian.
Dziękuję bardzo za możliwość zabrania głosu w tej ważnej debacie.
przede wszystkim - bardzo się cieszę. Cieszę się, że Jego Ekscelencja Erik von Hohenburg podjął próby reformowania kraju. Bo tym właśnie jest Szanowni Państwo zmiana konstytucji - reformą kraju. My nie potrzebujemy zmian kosmetycznych. To, co zauważył jeden z moich przedmówców - karta konstytucyjna była zmieniana zaledwie dwa razy. Były to zmiany według mnie czysto kosmetyczne, które co najwyżej gasiły kolejne pożary, a nie zapobiegały następnym. My dzisiaj nie potrzebujemy kolejnych pożarów. Potrzeby zmian, być może odważnych, być może radykalnych. W dzisiejszych, szybko zmieniających się czasach w dobie coraz większego, z każdym dniem widocznego kryzysu marazmu nie możemy marnować swoich sił na zmiany kosmetyczne. Musimy mieć amunicję. Ostrą. Musimy wystrzelić z dział legislacyjnych wszystko to, co możemy wystrzelić. Tym bardziej cieszę się, że JE Erik von Hohenburg rozpoczął tę dyskusję.
Podstawowymi mankamentami projektu są liczne błędy legislacyjne. Nie rozumiem podziału i kolejności artykułów. To wszystko jest do dopracowania, sporego dopracowania, co zauważyli JE Erik von Hohenburg i JE Mateusz Żmigrodzki. Cieszę się, że projektodawca przedstawił projekt - jakże zgodny z moimi osobistymi poglądami, jak również poglądami Socjalistycznej Partii Volkianu i wreszcie Państwa Volkiańskiego - odejście od absolutyzmu. Monarcha nieważne jak bardzo kompetentny i oświecony nie może dzierżyć pełni władzy. Trzeba ugruntować monarchę jako przewodnika, ale nie imperatora. Osobę która prowadzi i kreuje, ale nie dyktuje. Zgadzam się z wizją wprowadzenia monarchii konstytucyjnej z silną rolą parlamentu. Mnie osobiście martwi jednak coś zupełnie innego. Mianowicie:
SUKCESJA KRÓLEWSKA
Dotychczas obowiązujący tekst Karty Konstytucyjnej wskazywał, że Król i wyłącznie Król ogłasza listę sukcesji królewskiej w obrębie rodu von Hohenburg. Aktualny projekt wprowadza tutaj furtkę - drobne zmiany. Możliwość dołączenia do listy sukcesyjnych osób spoza rodu królewskiego. Jest to wyłącznie możliwość z której monarcha może, a nie musi skorzystać. W dalszym ciągu o przyszłych losach państwa decyduje subiektywny wybór jednej osoby, któremu my jako obywatele mamy się podporządkować. Nie zgadzam się na to. Konstytucja powinna też dokładniej poruszać procedurę sukcesyjną - to znaczy obecnie zawęża się ona do dwóch artykułów. Nie ma informacji na kim spoczywa obowiązek kontaktu z kolejnymi osobami z listy sukcesyjnej. Obecny zapis nie rozwiązuje też innego problemu - mianowicie dlaczego osoby spoza Związku Winkulijskiego mają być uwzględniane na liście sukcesyjnej na takich samych prawach co osoby niebędące w ZW.
Proponuję, żeby powołać urząd tytularny Sejmu Sukcesyjnego. Jego członkami niech będą włodarze ziemscy (władcy dzielnic czy jak to wy chcecie nazwać) - którzy będą reprezentować wspomniane dzielnice. Sejm Sukcesyjny docelowo obradować będzie wyłącznie w dwóch sytuacjach - w sytuacji gdy monarcha będzie uchwalał (lub zmieniał) listę sukcesyjną oraz w momencie bezkrólewia, gdy trzeba wyznaczyć następcę i pojawiły się jakieś trudności. Taki Sejm Sukcesyjny można włączyć do ceremoniału dworskiego podczas na przykład koronacji króla, etc.
Proponowałbym, aby Sejm Sukcesyjny przyjmował do wiadomości (bez możliwości sprzeciwu) informacje o osobach z listy sukcesyjnej będącymi członkami rodu panującego oraz obywatelami Związku Winkulijskiego. W sytuacji, gdy mowa o osobach z listy niebądących obywatelami ZW będącymi członkami rodu lub obywatelami ZW niebędącymi członkami rodu panującego - Sejm Sukcesyjny akceptuje wpisanie danej osoby na listę sukcesyjną zwykłą większością głosów. W przypadku osób niebędących obywatelami ZW i niebędącymi członkami rodu panującego Sejm Sukcesyjny musi zaakceptować wpisanie danej osoby na listę sukcesyjną wszystkimi głosami członków.
W sytuacji opróżnienia tronu królewskiego Marszałek Sejmu Sukcesyjnego (tytuł winien być sprawowany w ramach odgórnie ustalonej kolejki starszeństa) podaje do publicznej wiadomości powyższą informację oraz rozpoczyna szukanie właściwego następcy zgodnie z listą sukcesyjną kontaktując się z kolejnymi osobami. W sytuacji znalezienia właściwej osoby z listy sukcesyjnej Marszałek Sejmu Sukcesyjnego zawiadamia Ministra Stanu, Folkstag, obywateli i wszystkich z władców dzielnic. W przypadku wyczerpania listy - Marszałek Sejmu Sukcesyjnego zwołuje Sejm Sukcesyjny celem przeprowadzenia elekcji o czym informuje Ministra Stanu, Folkstag, obywateli i wszystkich z władców dzielnic.
NAZWA PAŃSTWA
Nie widzę powodu, żeby zmieniać nazwę państwa z Związku Winkulijskiego na Królestwo Winkulii. Nie widzę sensu zmieniania nazwy, która jest z nami od dawna i poniekąd identyfikuje nas na arenie międzynarodowej. Ponadto to co wskazał JKM Alfred - pokazuje pewną specyfikę naszego kraju. Czy się to Państwu podoba, czy nie póki dycham to jest to dosyć specyficzny, ale jednak związek Winkulii i Volkianu, który ma zapewnioną po wsze czasy nienaruszalność.
STOSUNKI WINKULIJSKO-VOLKIAŃSKIE
Uważam, że sporządzenie nowej konstytucji może być pretekstem do rządu, ale także do dworu aby usiąść z Volkianem i wypracować nowe lub zagwarantować stare prawa i przywileje którym podlega Volkian.
Dziękuję bardzo za możliwość zabrania głosu w tej ważnej debacie.
