02 Lis 2023, 17:56:17
Cóż, nie wiem w sumie od czego zacząć. Generalnie sam projekt nie jest zły - owszem, są w nim błędy legislacyjne, no ale zaznaczył to już na wstępie jego autor, zatem powiedzmy, że nas o tym ostrzeżono. Przedstawia on kierunek, w którym zmiany moim skromnym zdaniem powinny zmierzać.
Jednakże doszedłem do wniosku, że niestety rządzi nim podejście, które w całym Mikroświecie ma się bardzo dobrze. Mianowicie podchodzimy do konstytucji, jak do dokumentu czysto ustrojowego, którego jedynym zadaniem jest regulowanie kwestii związanych ze sprawowaniem władzy w v-państwie. Zauważyć to można chyba wszędzie: u nas, w Efenie, ale też w krajach starszych, np. w takiej Sarmacji. Chciałbym tutaj od razu zaznaczyć, że nie jest to żadnego rodzaju zarzut z mojej strony skierowany czy to do wielce szanownego kolegi @Erik Otton von Hohenburg , czy do twórców konstytucji Efen czy też Sarmacji. Takie po prostu jest podejście legislacyjne na Pollinie, które przedkłada pragmatyzm nad wszystko inne. Notabene sam kiedyś takie podejście przejawiałem
Tymczasem, moim zdaniem, konstytucja winna być czymś więcej niż tylko instrukcją obsługi, spisem procedur rządzenia. Powinna ona niejako odzwierciedlać ducha narodu, regulować także kwestie fundamentalne dla ustroju społecznego. Dlatego moim zdaniem trzeba poświęcić o wiele większą uwagę postanowieniom ogólnym oraz postanowieniom, dotyczącym wspólnoty obywatelskiej (na marginesie, ta nazwa akurat bardzo mi się spodobała). Trzeba także podjąć prace nad preambułą - nie jako lakonicznym wstępem, lecz jako integralną częścią konstytucji, która nadawać będzie przyszłym interpretatorom ustawy zasadniczej odpowiedni kierunek w ich pracy.
Zdaję sobie sprawę, iż to, o czym piszę, wymagać będzie dużego nakładu pracy, dlatego też deklaruję swoje pełne zaangażowanie w ten projekt - w tworzenie nowej winkulijskiej konstytucji. Wierzę, że nasz kraj na taką zasługuje, tym bardziej, iż nasi liderzy zawsze wyrażali poszanowanie dla norm prawnych. Jednak musimy stworzyć ją w sposób odpowiedni - musimy zadbać o każdy jej szczegół. Tym bardziej, jeśli ma być ona swoistym uhonorowaniem sześcioletniego bytu naszego państwa.
Z uwag szczegółowych i bardziej konkretnych - chcę na ten moment odnieść się tylko do sądownictwa. Myślę, że rozdział dotyczący tej sfery, która przecież nie jest nieistotną, jest potraktowany po macoszemu. Generalnie de facto nic on nie stwierdza poza tym, że jest Trybunał Stanu, który nominować ma Król oraz zwykłe sądy, które mają być podległe administracji rządowej. I nic więcej!
Moim zdaniem wrócić winniśmy do modelu, który był wprowadzony w Konstytucji Winkulijskiej Republiki Egvallandu z 25 marca. Wtedy powołane były do życia dwa naczelne organy władzy sądowniczej: Trybunał Powszechny (dat Publiksdeg Tribunaal) i Trybunał Prawa (dat Gesteztes Tribunaal), które razem tworzyły Narodowy Sąd Powszechny (dat Publiksdeg Folksgeriht). Ten pierwszy składał się z członków parlamentu, niezaangażowanych bezpośrednio w sprawę, którzy podejmowali decyzję w niejawnym głosowaniu. Moim zdaniem będzie to idealny model procesowy, szczególnie przy naszej strukturze demograficznej. Z kolei Trybunał Prawa był organem powołanym w celu badania prawa pod kątem zgodności z prawem zasadniczym oraz badania innych spraw, których legalność wzbudzała wątpliwość. W jego skład wchodził tylko Prezes Trybunału, który nie mógł łączyć funkcji z funkcjami rządowymi bądź parlamentarnymi. Moim zdaniem warto pomyśleć nad powołaniem takiego rodzaju sądu - myślę, że by mógł dużo wnieść do naszej kultury prawnej.
Co do innych kwestii - będę się odnosił w następnych postach.
Jednakże doszedłem do wniosku, że niestety rządzi nim podejście, które w całym Mikroświecie ma się bardzo dobrze. Mianowicie podchodzimy do konstytucji, jak do dokumentu czysto ustrojowego, którego jedynym zadaniem jest regulowanie kwestii związanych ze sprawowaniem władzy w v-państwie. Zauważyć to można chyba wszędzie: u nas, w Efenie, ale też w krajach starszych, np. w takiej Sarmacji. Chciałbym tutaj od razu zaznaczyć, że nie jest to żadnego rodzaju zarzut z mojej strony skierowany czy to do wielce szanownego kolegi @Erik Otton von Hohenburg , czy do twórców konstytucji Efen czy też Sarmacji. Takie po prostu jest podejście legislacyjne na Pollinie, które przedkłada pragmatyzm nad wszystko inne. Notabene sam kiedyś takie podejście przejawiałem
Tymczasem, moim zdaniem, konstytucja winna być czymś więcej niż tylko instrukcją obsługi, spisem procedur rządzenia. Powinna ona niejako odzwierciedlać ducha narodu, regulować także kwestie fundamentalne dla ustroju społecznego. Dlatego moim zdaniem trzeba poświęcić o wiele większą uwagę postanowieniom ogólnym oraz postanowieniom, dotyczącym wspólnoty obywatelskiej (na marginesie, ta nazwa akurat bardzo mi się spodobała). Trzeba także podjąć prace nad preambułą - nie jako lakonicznym wstępem, lecz jako integralną częścią konstytucji, która nadawać będzie przyszłym interpretatorom ustawy zasadniczej odpowiedni kierunek w ich pracy.
Zdaję sobie sprawę, iż to, o czym piszę, wymagać będzie dużego nakładu pracy, dlatego też deklaruję swoje pełne zaangażowanie w ten projekt - w tworzenie nowej winkulijskiej konstytucji. Wierzę, że nasz kraj na taką zasługuje, tym bardziej, iż nasi liderzy zawsze wyrażali poszanowanie dla norm prawnych. Jednak musimy stworzyć ją w sposób odpowiedni - musimy zadbać o każdy jej szczegół. Tym bardziej, jeśli ma być ona swoistym uhonorowaniem sześcioletniego bytu naszego państwa.
Z uwag szczegółowych i bardziej konkretnych - chcę na ten moment odnieść się tylko do sądownictwa. Myślę, że rozdział dotyczący tej sfery, która przecież nie jest nieistotną, jest potraktowany po macoszemu. Generalnie de facto nic on nie stwierdza poza tym, że jest Trybunał Stanu, który nominować ma Król oraz zwykłe sądy, które mają być podległe administracji rządowej. I nic więcej!
Moim zdaniem wrócić winniśmy do modelu, który był wprowadzony w Konstytucji Winkulijskiej Republiki Egvallandu z 25 marca. Wtedy powołane były do życia dwa naczelne organy władzy sądowniczej: Trybunał Powszechny (dat Publiksdeg Tribunaal) i Trybunał Prawa (dat Gesteztes Tribunaal), które razem tworzyły Narodowy Sąd Powszechny (dat Publiksdeg Folksgeriht). Ten pierwszy składał się z członków parlamentu, niezaangażowanych bezpośrednio w sprawę, którzy podejmowali decyzję w niejawnym głosowaniu. Moim zdaniem będzie to idealny model procesowy, szczególnie przy naszej strukturze demograficznej. Z kolei Trybunał Prawa był organem powołanym w celu badania prawa pod kątem zgodności z prawem zasadniczym oraz badania innych spraw, których legalność wzbudzała wątpliwość. W jego skład wchodził tylko Prezes Trybunału, który nie mógł łączyć funkcji z funkcjami rządowymi bądź parlamentarnymi. Moim zdaniem warto pomyśleć nad powołaniem takiego rodzaju sądu - myślę, że by mógł dużo wnieść do naszej kultury prawnej.
Co do innych kwestii - będę się odnosił w następnych postach.
