18 Wrz 2023, 21:44:09
Dziękuję za słowa uznania.
Jeśli chodzi o ZKRR, wszystkie terytoria oddzielone morzem i w wystarczającym stopniu oddalone od „głównej” części państwa są podpisane na mapie tak samo, niezależnie od stopnia autonomii. Takie rozwiązanie, w przeciwieństwie do prostego powielania nazwy państwa, pozwala jednoznacznie zidentyfikować ową „główną” część ze stolicą, a także daje informacje na temat nazw obszarów zamorskich.
Nordacie natomiast przywrócony został taki rozmiar, jaki miała zawsze i w jakim jest przedstawiona na praktycznie wszystkich mapach, oprócz tych autorstwa Ronona Dexa. Zdaję sobie sprawę, że kolorystyka może być nieco problematyczna — możliwości doboru barw są niestety ograniczone — ale mam nadzieję, że odróżnienie nie będzie kłopotliwe, ponieważ w przypadku wszystkich terytoriów danego państwa, w tym zamorskich o znacznej odrębności prawnej, zastosowany został dokładnie taki sam kolor, a nie jego ciemniejszy lub jaśniejszy odcień. Wiadomo więc, że zawsze inny odcień=inne państwo. Czasem używałem za to bardzo zbliżonych (znacznie bardziej, niż w przypadku Bialenii i Winkulii) odcieni dla dyskretnego zasygnalizowania ścisłych więzi łączących niektóre państwa, jak chociażby Natanię i Austro-Węgry czy Urbino i RON.
Jeśli chodzi o ZKRR, wszystkie terytoria oddzielone morzem i w wystarczającym stopniu oddalone od „głównej” części państwa są podpisane na mapie tak samo, niezależnie od stopnia autonomii. Takie rozwiązanie, w przeciwieństwie do prostego powielania nazwy państwa, pozwala jednoznacznie zidentyfikować ową „główną” część ze stolicą, a także daje informacje na temat nazw obszarów zamorskich.
Nordacie natomiast przywrócony został taki rozmiar, jaki miała zawsze i w jakim jest przedstawiona na praktycznie wszystkich mapach, oprócz tych autorstwa Ronona Dexa. Zdaję sobie sprawę, że kolorystyka może być nieco problematyczna — możliwości doboru barw są niestety ograniczone — ale mam nadzieję, że odróżnienie nie będzie kłopotliwe, ponieważ w przypadku wszystkich terytoriów danego państwa, w tym zamorskich o znacznej odrębności prawnej, zastosowany został dokładnie taki sam kolor, a nie jego ciemniejszy lub jaśniejszy odcień. Wiadomo więc, że zawsze inny odcień=inne państwo. Czasem używałem za to bardzo zbliżonych (znacznie bardziej, niż w przypadku Bialenii i Winkulii) odcieni dla dyskretnego zasygnalizowania ścisłych więzi łączących niektóre państwa, jak chociażby Natanię i Austro-Węgry czy Urbino i RON.
