(13 Wrz 2023, 21:22:18)Erik Otton von Hohenburg napisał(a):Myślę, że to dobry punkt wyjścia do zainicjowania trochę szerszej dyskusji nad reformą samorządu terytorialnego jako takiego. Wydaję mi się, że powinniśmy rozpocząć myśleć o zmianie dotychczasowej polityki regionalnej, bo bez jakiejś choćby bardzo ogólnej wizji i celu do jakiego mamy dążyć niewiele zdziałamy, nawet z najlepszymi chęciami. Jak na mój gust obecny podział samorządu nie sprzyja pełnemu wykorzystaniu potencjału posiadanych ziem - po pierwszej prowincje są zbyt duże i ciężkie do zarządzania przez jednego człowieka, nawet jeśli jakaś aktywność się kręci, to tylko wobec kilku metropolii typu Vihres, Rutzelburg czy Trintz. Na inne miasta nie ma chętnych, czasu czy energii. Inna kwestia co teoretycznie stałoby się z taksaską Winkulią po włączeniu do ZW? Przyłączenie do Górnej Winkulii wydaje się być najbardziej logiczne, ale w takim scenariuszu region ten raczej by stracił niż by zyskał pod moim zarządem. Może lepszym rozwiązaniem byłaby jakaś forma rotacji władz w regionie? Jakiś ustanowiony przez rząd zarząd komisaryczny nad regionem?
Inna sprawa, że generalnie u nas samorząd jest przynajmniej w moim odczuciu trochę nazbyt oligarchiczny, nie mówiąc już o istnieniu bezużytecznej domeny królewskiej. Myślałem kiedyś nad tym, że być może lepszym rozwiązaniem byłoby przekształceniu "Dzielnic" (już sama nazwa brzmi głupio) w Komitaty, w granicach których wydzielano by małe lenna jak dawnej w Baridasie. Komitaty byłby ludniejsze i łatwiej byłoby nimi zarządzać.A jeśli chodzi o jakąś linie rozwojową, to należałoby to jakoś usystematyzować. Kolonialna Azymutia jakoś sobie poradzi, natomiast Górna Winkulia i Taksas miały być czymś w rodzaju twardego jądra kraju, ale to z kolei skutkowałoby brakiem wyraźnego regionalizmu. Chyba że będziemy starali się mocno akcentować wpływy insulijskie/westlandzkie w regionie.
Cóż kwestia czego w ogóle oczekujemy od prowincji. Bądźmy szczerzy - w zasadzie wszędzie w Mikroświecie samorządy nie są jakieś super aktywne (może różnica z samorządami, które były kiedyś osobnymi państwami jak regiony FN czy Hasseland w Sarmacji. Ode mnie minimum to po prostu zapewnienie jakiejś przestrzeni, w której można sobie coś poopisywać, jakoś urozmaicić obraz naszego świata czy poopisywać jakieś swoje przygody. Na więcej szczerze nie liczę. Przy obecnej sytuacji demograficznej (nie tylko w naszym kraju, ale ogółem) liczenie na jakieś władze czy aktywną politykę samorządową... no raczej nie ma co na wiele liczyć w sytuacji gdzie nawet polityka krajowa przestaje istnieć.
Może drogą jest przestać myśleć o tym w kategorii zarządzania, władz regionalnych, burmistrzów etc. (oczywiście nie likwidować tej sfery, po prostu wychodzić też poza to) Powiedzmy, że chcę sobie po prostu opisać jakieś miasto czy obiekt, nie znaczy to przecież, że chcę brać za nie odpowiedzialność czy od razu zostawać burmistrzem. Może ja chcę tylko szybki numerek.
Co do pomysłu z komitatami - nie wiem czy to będzie jakaś wielka zmiana w stosunku do obecnego stanu. Poza tym, że utworzymy poziom ponad obecnymi samorządami.
Co do Taksasu (lol) - trochę głupio jest mi teraz snuć jakieś plany, jak tych ziem jeszcze nie mamy i nie wiadomo czy w ogóle będziemy mieć. Ale jakieś tam pomysły przychodzą mi do głowy.
