![]() |
|
Kongres Nordaty? - Wersja do druku +- Związek Winkulijski (http://forum.winkulia.eu) +-- Dział: Plac Pułkowników (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=1) +--- Dział: Wiadomości z zagranicy (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=3) +--- Wątek: Kongres Nordaty? (/showthread.php?tid=5411) |
Kongres Nordaty? - Burek - 13 Wrz 2023 Siema byki
Wystarczy zerknąć na mapę naszego kontynentu żeby zauważyć, że terytoria państw są bardzo porozrzucane. Wygląda to dość dziwnie, no a z narracyjnego punktu widzenia stanowiłoby dla państwa niezłe obciążenie logistyczne. Co więc jakby nieco pomyśleć i być może nieco się powymieniać?
O ile część naszych ziem zamorskich jest w jakiś tam sposób wykorzystywane, lub ważne z sentymentalnego czy historycznego znaczenia (Volkian, Norrington), to co nam po takiej Lotryganii? Nie jest ona w zasadzie w jakikolwiek sposób połączona narracyjnymi czy faktycznymi więziami z resztą kraju. Kiedy ostatni raz ktoś o tym słyszał? Nie wiem czy część obywateli w ogóle wie, że takie coś mamy (jest to ta wysepka koło Voxlandu) Kto tam w ogóle mieszka? Chyba nie winkulijczycy czy volkiańczycy.
Inni też mają ten problem. W Insulii (czy niedługo Voxland, zobaczymy) była mowa o tym, żeby zunifikować państwo (ewentualnie zostawiając autonomię Voxlandu) i pozbyć się wszystkich samorządów. Ich śródlądowa kolonia - Westland nie ma do końca racji bytu po ogłoszeniu niepodległości przez Repujerstan z jedynym westlandzkim mężem stanu na czele. Być może Voxland byłby zainteresowany zamianą - Winkulia dostałaby wschodni Westland z Górnem i Gryffinem (który jest wpisany w naszą narrację, kiedyś te tereny do nas należały, no i myślę, że jakiś potencjał jest tu większy niż przy Lotryganii) - a Voxland leżącą u wybrzeży ich wyspy Lotryganię. Repujerstan i FN (i być może inne państwa) może też mogłyby się zastanowić czy czegoś nie chciałyby wsiąść (lub czegoś się pozbyć). Można by nawet zrobić jakiś kongres żeby sensownie podzielić się tortem. RE: Kongres Nordaty? - Artur Kardacz - 13 Wrz 2023 Pamiętam gdy pierwszy raz napisałeś o tym na discordzie. Wtedy skrytykowałem ten pomysł powołując się na znaczenie strategiczne Lotaryngii (czy Lotryganii, grom go jasny wie). Z czasem jednak coraz bardziej przekonywałem się do tego. Słusznie zauważyłeś, że z logistycznego punkt widzenia ciężko utrzymać tak rozproszone państwo. Uważam podobnie jak ty, że mamy za dużo zbędnych kolonii, których nie potrafimy zagospodarować. Z tymi zemiami łączy nas tylko sentyment i to, że dostaliśmy je w spadku po I FN. Powinniśmy dogadać się z Insulią w sprawie Lotaryngii i z II FNem (Muratyką) w kwestii Azymutii Winkukijskiej. W tym drugim przypadku możemy żądać ziemi dawnego Osaczesko, które jest związane z Związkiem Winkulijskim poprzez obecność Erika. EDIT: Osaczesko chyba przeniosło się do Nupia więc plan z Azymutią nie wypali. RE: Kongres Nordaty? - Erik Otton von Hohenburg - 13 Wrz 2023 Lotaryngia? Macie na myśli wyspę Ramandie na południe od Voxlandu? Ona chyba przypadkiem została oddana pod panowanie Volkianu, także na taką transakcję musiałby zgodzić się Heniek. Inna sprawa czy serio Gryfino i Górno dały by nam większy impuls rozwojowy niż Ramandia, która bądź co bądź przynajmniej na początku dawała przyzwoitą aktywność przez swój kolonialny klimat. Jeśli zaś chodzi o wymianę Azymutii winkulijskiej na ziemie osaczeskie, to uważam, że jest to dla nas niekorzystny deal, zacznijmy od tego że Azymutia ma wbrew pozorom sporo do zaoferowania z uwagi na swoją egzotykę, kolonialny klimat, czy w końcu obecność Jugowic i strategiczne położenie. Natomiast na Osaczesko nie mam i w zasadzie nigdy nie miałem pomysłu na rozwój, więc ta wymiana byłaby korzystne bardziej z perspektywy Muratyki niż nas. RE: Kongres Nordaty? - Burek - 13 Wrz 2023 Co do Azymutii, to faktycznie tutaj może sprawa jest inna. Nie jest zresztą ona tak bardzo oddalona. No i faktycznie może klimat ma tu jakiś potencjał.
Czy uda nam się wykorzystać Górno-Gryffino lepiej niż Ramandię-Lotryganię? To pytanie do nas samych. Moim zdaniem jest tu większy potencjał. Nie wiem, może mnie Lotrygania raczej niezbyt pociąga. Można zresztą rozpocząć jakąś burzę mózgów czy dyskusję. Przeglądając archiwum faktycznie można zobaczyć, że były na Ramandii/Lotryganii jakieś skromne próby kolonizacji, no ale to już dawno wygasło. A być może taka zamiana da jakiś impas i zrobi się coś ciekawego. A nawet w czarnym scenariuszu - pustkowia przylegające do państwa mniej straszą niż te na drugim końcu kontynentu.
Co do Volkianu - myślę, że można jakoś z władzami to wynegocjować, tak jak zrobiono to w zeszłym roku z Doctriną. RE: Kongres Nordaty? - Erik Otton von Hohenburg - 13 Wrz 2023 (13 Wrz 2023, 20:46:48)Burek napisał(a): Myślę, że to dobry punkt wyjścia do zainicjowania trochę szerszej dyskusji nad reformą samorządu terytorialnego jako takiego. Wydaję mi się, że powinniśmy rozpocząć myśleć o zmianie dotychczasowej polityki regionalnej, bo bez jakiejś choćby bardzo ogólnej wizji i celu do jakiego mamy dążyć niewiele zdziałamy, nawet z najlepszymi chęciami. Jak na mój gust obecny podział samorządu nie sprzyja pełnemu wykorzystaniu potencjału posiadanych ziem - po pierwszej prowincje są zbyt duże i ciężkie do zarządzania przez jednego człowieka, nawet jeśli jakaś aktywność się kręci, to tylko wobec kilku metropolii typu Vihres, Rutzelburg czy Trintz. Na inne miasta nie ma chętnych, czasu czy energii. Inna kwestia co teoretycznie stałoby się z taksaską Winkulią po włączeniu do ZW? Przyłączenie do Górnej Winkulii wydaje się być najbardziej logiczne, ale w takim scenariuszu region ten raczej by stracił niż by zyskał pod moim zarządem. Może lepszym rozwiązaniem byłaby jakaś forma rotacji władz w regionie? Jakiś ustanowiony przez rząd zarząd komisaryczny nad regionem?
Inna sprawa, że generalnie u nas samorząd jest przynajmniej w moim odczuciu trochę nazbyt oligarchiczny, nie mówiąc już o istnieniu bezużytecznej domeny królewskiej. Myślałem kiedyś nad tym, że być może lepszym rozwiązaniem byłoby przekształceniu "Dzielnic" (już sama nazwa brzmi głupio) w Komitaty, w granicach których wydzielano by małe lenna jak dawnej w Baridasie. Komitaty byłby ludniejsze i łatwiej byłoby nimi zarządzać. A jeśli chodzi o jakąś linie rozwojową, to należałoby to jakoś usystematyzować. Kolonialna Azymutia jakoś sobie poradzi, natomiast Górna Winkulia i Taksas miały być czymś w rodzaju twardego jądra kraju, ale to z kolei skutkowałoby brakiem wyraźnego regionalizmu. Chyba że będziemy starali się mocno akcentować wpływy insulijskie/westlandzkie w regionie.
RE: Kongres Nordaty? - Burek - 13 Wrz 2023 (13 Wrz 2023, 21:22:18)Erik Otton von Hohenburg napisał(a): Cóż kwestia czego w ogóle oczekujemy od prowincji. Bądźmy szczerzy - w zasadzie wszędzie w Mikroświecie samorządy nie są jakieś super aktywne (może różnica z samorządami, które były kiedyś osobnymi państwami jak regiony FN czy Hasseland w Sarmacji. Ode mnie minimum to po prostu zapewnienie jakiejś przestrzeni, w której można sobie coś poopisywać, jakoś urozmaicić obraz naszego świata czy poopisywać jakieś swoje przygody. Na więcej szczerze nie liczę. Przy obecnej sytuacji demograficznej (nie tylko w naszym kraju, ale ogółem) liczenie na jakieś władze czy aktywną politykę samorządową... no raczej nie ma co na wiele liczyć w sytuacji gdzie nawet polityka krajowa przestaje istnieć. Może drogą jest przestać myśleć o tym w kategorii zarządzania, władz regionalnych, burmistrzów etc. (oczywiście nie likwidować tej sfery, po prostu wychodzić też poza to) Powiedzmy, że chcę sobie po prostu opisać jakieś miasto czy obiekt, nie znaczy to przecież, że chcę brać za nie odpowiedzialność czy od razu zostawać burmistrzem. Może ja chcę tylko szybki numerek. Co do pomysłu z komitatami - nie wiem czy to będzie jakaś wielka zmiana w stosunku do obecnego stanu. Poza tym, że utworzymy poziom ponad obecnymi samorządami. Co do Taksasu (lol) - trochę głupio jest mi teraz snuć jakieś plany, jak tych ziem jeszcze nie mamy i nie wiadomo czy w ogóle będziemy mieć. Ale jakieś tam pomysły przychodzą mi do głowy. RE: Kongres Nordaty? - Kamiljan de Harlin - 13 Wrz 2023 Szanowni Państwo, czytając ten wątek i widząc, że niektórzy sądzą, że mogą poczęstować się kawałkiem nordackiego tortu bez konsultacji z innymi imprezowiczami, czuję się zobligowany do przedstawienia swojego stanowiska. Jako Cesarz Insulii oficjalnie deklaruję, że nasze państwo nie zamierza przekazywać nikomu żadnego fragmentu ziem Westlandu (który notabene został całkowicie porzucony przez swoich założycieli - JE Novaka z powodu egoizmu i JE Roska z powodu realiozy) w imię "upiększania" międzypaństwowych granic na Nordacie lub zaspokojenia żądań reżimu logistycznego. Ta kwestia nie podlega negocjacji. Nasze stanowisko nie ulegnie zmianie niezależnie od wyniku zakończonego w Insulii referendum. RE: Kongres Nordaty? - Artur Kardacz - 13 Wrz 2023 Cytat:czytając ten wątek i widząc, że niektórzy sądzą, że mogą poczęstować się kawałkiem nordackiego tortu bez konsultacji z innymi imprezowiczami Ale przecież temu służy ten wątek. @Kamiljan de Harlin I nie przekazywać tylko wymienić, tak samo jak było to w przypadku Doctriny. Notabene Wasza Cesarska Mość sam mocno ubiegał o tą wymianę. RE: Kongres Nordaty? - Burek - 13 Wrz 2023 (13 Wrz 2023, 21:54:32)Kamiljan de Harlin napisał(a): Szanowni Państwo, To są konsultacje Cesarzu. Najpierw chciałbym to przegadać w gronie współobywateli, żeby później mogła zostać złożona jakaś propozycja przez władze. Przecież ja chcę Wam dać Lotryganię. Co prawda impasem były wieści o ewentualnym przekształceniu Insulii w Voxland+ (raczej ta opcja wygra, mimo sprowadzania słupów przez proefeńców). Nie wiem jaki związek z czymkolwiek ma zarzucanie Novakowi egoizmu, to chyba nie tutaj? Ale jak już tu idziemy to spoko - powiedzmy sobie szczerze - bez Novaka Westland nie ma żadnego sensu. Co sami dobrze wiecie - nie mieliście tworzyć unitarnego państwa? Dobra, Wy i tak niedługo nie będziecie decyzyjni. Wolałbym rozmawiać z królową Anastazją. RE: Kongres Nordaty? - Erik Otton von Hohenburg - 13 Wrz 2023 (13 Wrz 2023, 21:53:11)Burek napisał(a): Cóż kwestia czego w ogóle oczekujemy od prowincji. Bądźmy szczerzy - w zasadzie wszędzie w Mikroświecie samorządy nie są jakieś super aktywne (może różnica z samorządami, które były kiedyś osobnymi państwami jak regiony FN czy Hasseland w Sarmacji. Ode mnie minimum to po prostu zapewnienie jakiejś przestrzeni, w której można sobie coś poopisywać, jakoś urozmaicić obraz naszego świata czy poopisywać jakieś swoje przygody. Na więcej szczerze nie liczę. Przy obecnej sytuacji demograficznej (nie tylko w naszym kraju, ale ogółem) liczenie na jakieś władze czy aktywną politykę samorządową... no raczej nie ma co na wiele liczyć w sytuacji gdzie nawet polityka krajowa przestaje istnieć.Ja również nie mam co do samorządu wielkich oczekiwań, ale nie oznacza to bynajmniej że nie powinniśmy spróbować trochę go rozruszyć. Fakt, naszą sytuacja demograficzna nie pozwala nam na snucie tak ambitnej polityki regionalnej jak w Sarmacji czy nawet w FN, ale w czasach egvallandzkich było jeszcze gorzej, a mimo to udało się przeprowadzić kolonizację Ramandii, w której uczestniczyli nie tylko Winkulijczycy, ale też przybysze z zagranicy, udało się wprowadzić program miast prywatnych w ramach którego swoje miasta nabyli August de la Sparasan, czy nie będący jeszcze wtedy obywatelami Winkulii Henryk Wespucci, czy Jan-Lubomirski Dostojewski, w Goruzji winnice zakupił Kaspar Waksman, także uważam, że jeśli rząd byłby tak jak to powiedział obecny premier "wodzirejem" i próbował obywatelom coś zaproponować, to mogłoby to dać całkiem przyzwoity efekt, może nie byłby to ogromny skok aktywności, ale zawsze tych kilka postów więcej nikomu nie zaszkodzi. Nie mówiąc o tym, że aktywność na polu samorządowym napędzała przetargi, gospodarke, powstawały opisy miast, napędzały politykę na szczeblu krajowym i w końcu demografie - możliwość szybkiego zyskania kawałka kraju była jedną z naszych przewag w czasie naszej obecności w FN, która jak sądzę przyciągnęła na nas uwagę zasłużonych Winkulijczyków takich jak Fazil Emre, czy Aleksander Nowak. Także uważam, że jest sens zainwestować nieco energii w jakąś atrakcyjną politykę zagospodarowania tych ogromnych pustych przestrzeni. Oczywiście nie mam tu na myśli tworzenia kolejnego legislacyjnego monstrum, czy większego skomplikowania podziału administracyjnego, ale wyznaczenia jakiegoś ogólnego kierunku jego rozwoju typu jakiego rodzaju aktywność chcemy pobudzić? Czy możemy do niej jakoś zachęcić? Czy historia Winkulii jest w jakiś sposób wybrakowana? Jakie miasta nie doczekały się jeszcze opisów? A może warto byłoby zasilić budżet jakąś licytacją majątku? która przecież też jest jakąś rozrywką. Cytat:Może drogą jest przestać myśleć o tym w kategorii zarządzania, władz regionalnych, burmistrzów etc. (oczywiście nie likwidować tej sfery, po prostu wychodzić też poza to) Powiedzmy, że chcę sobie po prostu opisać jakieś miasto czy obiekt, nie znaczy to przecież, że chcę brać za nie odpowiedzialność czy od razu zostawać burmistrzem. Może ja chcę tylko szybki numerek. Po części zgadzam się z tym podejściem, choć i tu przydałoby się minimum spójności z tradycją czy lokalnym klimatem, więc jakiś organ nadrzędny mógłby się przydać. A poza tym zmierzam do tego, że całkowity leseferyzm jest w mikro o tyleż mało wydajny (o tyle mnie nauczyło doświadczanie), że czasami ludzie potrzebują impulsu z zewnątrz gdy nie mają pomysłu co robić dalej, jak się do czegoś zabrać. Może zle mi się zdaję, ale jeśli coś ktoś robi w ramach jakieś szerszej grupowej inicjatywy, to ma też większe poczucie docenienia i motywację. Przynajmniej ja tak mam. Cytat:Co do pomysłu z komitatami - nie wiem czy to będzie jakaś wielka zmiana w stosunku do obecnego stanu. Poza tym, że utworzymy poziom ponad obecnymi samorządami.I docelowo nie miała to być drastyczna zmiana. Chciałem oprzeć Komitaty o dotychczasowe dzielnice. (istniałyby równolegle Komitat górnowinkulijski, albioński, azymucki etc.) Baronia Trintzu pozostałaby poprostu lennem, nie komitatem, Volkian zachowałby autonomię, choć nie wiem czymś ona jeszcze sens. Natomiast w ramach komitatów powstawałyby prywatne lenna, którymi zajmowaliby się lennicy, bo poprostu łatwiej zarządza się trzema miastami niż trzydziestoma. Pomyślałem, że można wrócić do części programów z czasów egvallandzkich tj. programu miast prywatnych ew. sprzedawania (a raczej dzierżawienia) części kraju obcokrajowcom pod tymczasowy zarząd. Oczywiście w taki sposób aby nie zagrażało to interesom kraju. np. za określoną kwotę osoba prywatna czy nawet jakąś zorganizowana grupa/państwo dzierżawiony teren przez powiedzmy 4 miesięcy i mogłoby rozwiązać umowę dzierżawy lub ją przedłużyć za kolejną porcję gotówki, a jeśli nie byłoby dalej zainteresowane, to poprostu z chwilą wygaśnięcia umowy region wracałby znowu pod władzę rządu. Pomyślałem też, że pieniądze wpłacone do skarbu państwa mogłyby być zwracane w formie subwencji pod rozwój regionu, co napędzały gospodarkę. |