01 Wrz 2023, 18:01:34
Wasza Królewska Mość,
Wysoka Izbo,
Pozwolę sobie osadzić poruszoną przez WKM kwestię osadzić w nieco szerszym kontekście, a mianowicie kierunku zmian ustrojowych i konstytucyjnych jakie powinny zajść w naszym państwie. W moim odczuciu umowa społeczna pomiędzy koroną a ludem w obecnym kształcie jest nie do utrzymania. Zdaję sobie sprawę, że choć WKM optuje za zcementowaniem obecnie panującego w Winkulii "absolutyzmu oświeconego", o tyleż ja uważam, że winnismy zmierzać w stronę monarchii konstytucyjnej z silną pozycją nienaruszalnego monarchy, ale jednak wciąż muszącego się liczyć ze zadaniem Folkstagu. System ten nazwałem przy okazji naszego wywiadu "semikrólewskim". Nie widzę powodów dla których monarcha powinien posiadać wyłączne prawo do mianowania Ministra Stanu. Twierdzenia jakoby premier jako najbliższy współpracownik króla powinien być przez niego wybierany jest moim zdaniem krótkowzroczne. Zdaję mi się, że Wasza Wysokość nie dostrzega szansy jaką mogłoby dać dalsze wzmacnianie pozycji rządu i Folkstagu. W końcu nawet w przypadku wystąpienia konfliktu między dworem, rządem a ludem, nie koniecznie musimy mieć do czynienia z kryzysem który naruszyłby fundamenty naszej społeczności, ale z wyzwoleniem twórczej politycznej energii, której w naszym kraju brakuje. Tak było w przypadku wittowskiego Dreamlandu, gdzie konflikt między monarchią a rządem z lewej czy z prawej strony sprowokował powstanie dziesiątek jak nie setek wysokiej klasy artykułów prasowych, powstanie licznych partii i ożywczych dyskusji, którym przyglądał się cały świat. Choć popieram winkulijską monarchię całym sercem, to jednak wciąż uważam, że absolutyzm to w naszym przypadku droga do nikąd.
Wysoka Izbo,
Pozwolę sobie osadzić poruszoną przez WKM kwestię osadzić w nieco szerszym kontekście, a mianowicie kierunku zmian ustrojowych i konstytucyjnych jakie powinny zajść w naszym państwie. W moim odczuciu umowa społeczna pomiędzy koroną a ludem w obecnym kształcie jest nie do utrzymania. Zdaję sobie sprawę, że choć WKM optuje za zcementowaniem obecnie panującego w Winkulii "absolutyzmu oświeconego", o tyleż ja uważam, że winnismy zmierzać w stronę monarchii konstytucyjnej z silną pozycją nienaruszalnego monarchy, ale jednak wciąż muszącego się liczyć ze zadaniem Folkstagu. System ten nazwałem przy okazji naszego wywiadu "semikrólewskim". Nie widzę powodów dla których monarcha powinien posiadać wyłączne prawo do mianowania Ministra Stanu. Twierdzenia jakoby premier jako najbliższy współpracownik króla powinien być przez niego wybierany jest moim zdaniem krótkowzroczne. Zdaję mi się, że Wasza Wysokość nie dostrzega szansy jaką mogłoby dać dalsze wzmacnianie pozycji rządu i Folkstagu. W końcu nawet w przypadku wystąpienia konfliktu między dworem, rządem a ludem, nie koniecznie musimy mieć do czynienia z kryzysem który naruszyłby fundamenty naszej społeczności, ale z wyzwoleniem twórczej politycznej energii, której w naszym kraju brakuje. Tak było w przypadku wittowskiego Dreamlandu, gdzie konflikt między monarchią a rządem z lewej czy z prawej strony sprowokował powstanie dziesiątek jak nie setek wysokiej klasy artykułów prasowych, powstanie licznych partii i ożywczych dyskusji, którym przyglądał się cały świat. Choć popieram winkulijską monarchię całym sercem, to jednak wciąż uważam, że absolutyzm to w naszym przypadku droga do nikąd.
W mojej ocenie to co należałoby zrobić, to ewentualnie wydłużyć kadencję na urzędzie Ministra Stanu, oddać władzę ustawodawczą w ręce Folkstagu w zamian za potwierdzenie nienaruszalności osoby króla, nadanie mu prawa weta i kompetencji specjalnych np. możliwość wprowadzenia stanu klęski i tymczasowego powrotu absolutyzmu.
![[Obrazek: videotogif_2019.06.15_12.03.30.gif?ex=67...height=138]](https://media.discordapp.net/attachments/556495101086531596/589394861589921796/videotogif_2019.06.15_12.03.30.gif?ex=67c57ebd&is=67c42d3d&hm=82211377b02e470c984c379ddff4c8d9d637a288d693bac297b7f21c72b0588d&=&width=213&height=138)

