14 Lip 2023, 23:30:40
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 14 Lip 2023, 23:31:22 przez Mateusz Żmigrodzki.)
Tak naprawdę ta cała dyskusja już trochę - moim zdaniem - nie ma racji bytu. Jak bowiem wiemy, to zakulisowo ten projekt II FN już stoi jedną nogą nad grobem. Nie chcę tutaj nikogo oceniać, ale wraz z tym insulijskim oświadczeniem nowa FN zmarła, zanim się narodziła. Niby nadzieja jeszcze jest; ale patrząc realistycznie, słabo to wygląda. Ja jeszcze nie wiem jak będę głosował w tym referendum - tak naprawdę postrzegam je raczej w wymiarze zdefiniowania kierunków naszej polityki zagranicznej, bowiem II FN jak już powiedziałem raczej nie powstanie. A szkoda, bowiem próbować zawsze warto.
To w ogóle, tak na marginesie, pokazuje bankructwo idei pannordatyzmu. Każdy niby ją popiera, ale jak przychodzi co do czego, to albo wychodzi z niej - za przeproszeniem - syf, dupa i kamieni kupa, albo nawet nie jest w stanie doczekać się realizacji. W związku z tym, my, mieszkańcy Nordaty, musimy chyba zacząć szukać innych rozwiązań niż wahanie się między głębokim nacjonalizmem, nierzadko przechodzącym w szowinizm, oraz pannordatyzmem, który ma takie same oparcie w rzeczywistości jak marksizm-leninizm, zimna fuzja, czy wzór na ulgę dla klasy średniej. (Jakby ktoś nie rozumiał tej ostatniej metafory, to powiem wprost - w ogóle nie ma oparcia.) Więc podsumowując, przywołam słowa pewnego ruskiego cara - "żadnych marzeń, panowie, żadnych marzeń".
To w ogóle, tak na marginesie, pokazuje bankructwo idei pannordatyzmu. Każdy niby ją popiera, ale jak przychodzi co do czego, to albo wychodzi z niej - za przeproszeniem - syf, dupa i kamieni kupa, albo nawet nie jest w stanie doczekać się realizacji. W związku z tym, my, mieszkańcy Nordaty, musimy chyba zacząć szukać innych rozwiązań niż wahanie się między głębokim nacjonalizmem, nierzadko przechodzącym w szowinizm, oraz pannordatyzmem, który ma takie same oparcie w rzeczywistości jak marksizm-leninizm, zimna fuzja, czy wzór na ulgę dla klasy średniej. (Jakby ktoś nie rozumiał tej ostatniej metafory, to powiem wprost - w ogóle nie ma oparcia.) Więc podsumowując, przywołam słowa pewnego ruskiego cara - "żadnych marzeń, panowie, żadnych marzeń".
