29 Sie 2022, 20:40:50
- Herr Joachim... - Lieselotte podsunęła się bliżej do Joachim, zerknęła na niego i zrobiła zmartwiony dzióbek z ust. - … jestem wyzwaniem, tak? Rozumiem. – stwierdziła, po czym przysunęła się do niego i po objęła go rękami za szyję. - Jesteś brawurowy, przyznam. Imponuje mi to. Ale jak sądzisz, czy ktokolwiek z tych Panów, którzy tak mnie postrzegają, odważyłby się na nonszalancką zabawę moimi figami? – zaśmiała się mimowolnie, mówiąc to. – A jednak, mają w sobie coś, czego Panu najwidoczniej brakuje. To się nazywa instynktem samozachowawczym. – rzekła, po czym powiodła palcem po jego podbródku. – Jak myślisz, boję się? – odpowiedziała pytaniem na pytanie, stawiając spojrzeniem wyzwanie. - Moja duma nie pozwala mi na to, by ktokolwiek mógł wpisać moje nazwisko na listę swoich trofeów. Więc jeśli taki masz zamiar, to pamiętaj, że nie bez powodu mówią o mnie „łamaczka męskich serc”. – zbliżyła swoje usta do jego na centymetr i dodała. - I nie mów później, że nie ostrzegałam…
