27 Sie 2022, 14:12:35
Lubiła grać na emocjach i wychodziło jej to bardzo dobrze. On też, próbował nie pozostawać dłużny, jednak doskonale zdawał sobie sprawę, że ciężko jej w tym dorównać. W efekcie, ich relacja była niekiedy pełna sprzeczności, które mimo wszystko zamykały się w całości.
- Jeśli chcesz łagodny wyrok, powinnaś być grzeczna - powiedział nieco przekornie, doskonale zdając sobie sprawę, iż to właśnie naginanie pewnych granic stanowiło najlepszy smak wydarzeniom, w których brali udział.
- Ha! Zuchwały i zachłanny! - powtórzył epitety, którymi go opisała - gdybym chciał dostać cokolwiek powszechnego, nie musiałbym taki być - odparł, pozostawiając miejsce na domysły, choć pewnie łatwo można było stwierdzić co tak naprawdę siedziało w jego głowie.
Igrała z nim dalej i szybko zrezygnowała z propozycji dalszego masażu. Zamiast tego zasugerowała, ze powinien skupić się na ramionach. - Tam już się postarałem - stwierdził poklepując ją po udzie i ostatecznie pozostawiając tam swoją rękę. Ona zerkała na przygotowane przekąski, a Joachim widząc to sięgnął po jeden z talerzy i ustawił go na leżaku tak, by oboje mieli do niego dostęp.
Sprawa zeswatania Sophie Susanne była jednym z głównych wątków zakulisowych rozmów ich rodu. Nic więc dziwnego, że zyskała ich zainteresowania i poświęcili jej więcej czasu:
- Wiesz, on jest księdzem, branie pieniędzy od ludzi nie jest przecież mu obce - stwierdził - a reszta? ślepo chcą dążyć za linią władzy, której pozostają lojalni, ale Krzysztof wydaje się w porządku. Gdyby tylko zainteresował się nią... - zatrzymał się na chwilę - teraz Sarmaci sobie robią imprezkę za nasze pieniądze - zaśmiał się.
- Później, odzyskalibyśmy nasze pieniądze! - zasugerował.
- Jeśli chcesz łagodny wyrok, powinnaś być grzeczna - powiedział nieco przekornie, doskonale zdając sobie sprawę, iż to właśnie naginanie pewnych granic stanowiło najlepszy smak wydarzeniom, w których brali udział.
- Ha! Zuchwały i zachłanny! - powtórzył epitety, którymi go opisała - gdybym chciał dostać cokolwiek powszechnego, nie musiałbym taki być - odparł, pozostawiając miejsce na domysły, choć pewnie łatwo można było stwierdzić co tak naprawdę siedziało w jego głowie.
Igrała z nim dalej i szybko zrezygnowała z propozycji dalszego masażu. Zamiast tego zasugerowała, ze powinien skupić się na ramionach. - Tam już się postarałem - stwierdził poklepując ją po udzie i ostatecznie pozostawiając tam swoją rękę. Ona zerkała na przygotowane przekąski, a Joachim widząc to sięgnął po jeden z talerzy i ustawił go na leżaku tak, by oboje mieli do niego dostęp.
Sprawa zeswatania Sophie Susanne była jednym z głównych wątków zakulisowych rozmów ich rodu. Nic więc dziwnego, że zyskała ich zainteresowania i poświęcili jej więcej czasu:
- Wiesz, on jest księdzem, branie pieniędzy od ludzi nie jest przecież mu obce - stwierdził - a reszta? ślepo chcą dążyć za linią władzy, której pozostają lojalni, ale Krzysztof wydaje się w porządku. Gdyby tylko zainteresował się nią... - zatrzymał się na chwilę - teraz Sarmaci sobie robią imprezkę za nasze pieniądze - zaśmiał się.
- Później, odzyskalibyśmy nasze pieniądze! - zasugerował.
![[Obrazek: eFNkaw1.png]](https://i.imgur.com/eFNkaw1.png)
