27 Sie 2022, 12:39:57
Zachowanie @Joachim Cargalho sprawiło, że Lieselotte mimowolnie zarumieniła się na policzkach. I choć przychodziły jej do głowy różne myśli w tym momencie, czuła też potrzebę odzyskania władzy nad sytuacją, bo nie przywykła do tego, by to ktoś wodził ją za nos.
- Herr …@Joachim Cargalho - zaczęła udając powagę, gdy stwierdził, że „Zastanowi się, co z nią zrobić”- Chyba powinnam prosić o łaskawy wyrok. – ironizowała, nie mogąc powstrzymać uśmiechu, który przebijal się na jej usta. Potem wyciągnęła rękę przed siebie i przeciągnęła filuternie palcem po jego torsie, od połowy klatki piersiowej przez mostek, po brzuchu. Cały czas śledziła wzrokiem swój palec, a na końcu posłała mu wyzywające spojrzenie. – Jest Herr zuchwały i zachłanny. – skomentowała, po czym uniosła się na przedramionach. – W takim razie może mi Herr jeszcze naoliwkować ramiona. – rzekła, jakby na @Joachim Cargalho miała teraz spłynąć łaska pańska. Potem usiadła zedowolona z siebie i przeglądała, co Joachim przygotował jako przekąski.
- Arcybiskup Krzysztof Windsor? – wyraziła na głos swoje zastanowienie. Lubiła rodzinę Windsachenów, choć bardzo ją zawiedli ostatnimi czasy. – Być może rekomendowałabym taki związek, gdyby nie to, że Herr Windsachen chce mnie okraść z moich ciężko zarobionych pieniędzy. – burknęła, bo rzeczywiście uważała, że swój majątek gromadziła w przemyślany sposób.
- Herr …@Joachim Cargalho - zaczęła udając powagę, gdy stwierdził, że „Zastanowi się, co z nią zrobić”- Chyba powinnam prosić o łaskawy wyrok. – ironizowała, nie mogąc powstrzymać uśmiechu, który przebijal się na jej usta. Potem wyciągnęła rękę przed siebie i przeciągnęła filuternie palcem po jego torsie, od połowy klatki piersiowej przez mostek, po brzuchu. Cały czas śledziła wzrokiem swój palec, a na końcu posłała mu wyzywające spojrzenie. – Jest Herr zuchwały i zachłanny. – skomentowała, po czym uniosła się na przedramionach. – W takim razie może mi Herr jeszcze naoliwkować ramiona. – rzekła, jakby na @Joachim Cargalho miała teraz spłynąć łaska pańska. Potem usiadła zedowolona z siebie i przeglądała, co Joachim przygotował jako przekąski.
- Arcybiskup Krzysztof Windsor? – wyraziła na głos swoje zastanowienie. Lubiła rodzinę Windsachenów, choć bardzo ją zawiedli ostatnimi czasy. – Być może rekomendowałabym taki związek, gdyby nie to, że Herr Windsachen chce mnie okraść z moich ciężko zarobionych pieniędzy. – burknęła, bo rzeczywiście uważała, że swój majątek gromadziła w przemyślany sposób.
