27 Sie 2022, 11:25:47
- Co? Pałac Arcybiskupi? Ja wiem, że ciągle nas tam skubią na podatkach, ale czy musimy od razu wybierać najtańsze opcje? - odkąd pojawiają się w Sarmacji, zawsze chcieli spędzić trochę czasu na Dworze Książęcym, jednak do tej pory nie otrzymali stosownego zaproszenia. Musieli więc gościć się po różnych innych miejscach, które były im oferowane przez Sarmatów z większym wyczuciem dobrego taktu.
- Powiem Ci szczerze, że ten Król Dreamlandu to jakaś niemowa, nie wiem w ogóle co mam o nim sądzić - stwierdził - ale może... taki Arcybiskup? Sophie jest bardzo wybredna, ale nie ma co narzekać.... dobrze, że się ceni! - wyraził swoje zdanie na temat ciężkiego charakteru jednej z ich wspaniałych córek. Oni, wyobrażają sobie już ceremonie ślubne, wystawne imprezy a ona zwykle torpeduje to wszystko swoją nienaganną asertywnością.
Temat terrorystów zawsze wydawał się być irracjonalny, jednak stanowili oni realne zagrożenie dla obywateli Edelweiss. Nie wiadomo dlaczego wybrali akurat ich kraj, jako swój azyl, ale od czasu do czasu potrafili płatać figle. Cargalho nie wyobrażał sobie, by mogli dotrzeć za nimi do obcego państwa. - Moja Droga, gdyby tutaj byli, sugerowałoby to ich związek z Winkulią. Szczerze wątpię! - zaśmiał się z jej żartu i dodał - Natomiast... łóżko możemy oczywiście sprawdzić. - wtedy to zdecydował się upuścić kilka kropel olejku...
Sprawiała wrażenie rozbawionej tą sytuacją. Jednak tak długo jak jego ręce przesuwały się po jej plecach, nie mógł być tego pewien. - Trochę zawadzają, nie powiem... - odpowiedział na pytanie o figi i postanowił rozsmarować jedną z kropel olejku, żartobliwie zahaczając o nie.
I w końcu odwróciła twarz ku niemu i nie miał wątpliwości, że jej się to podoba. Odwzajemnił szczerze uśmiech, a gdy usłyszał pytanie, położył dłoń w okolicach uda i przemierzał nią po jej ciele ku górze - każdy fragment - zaczął odpowiadać gdy jego palce ponownie zawadziły o dolną część jej stroju. Osunął więc je lekko z biodra zerkając na emocje malujące się na jej twarzy. Spod kawałka materiału ujawniła się biała linia jej ciała, która pewnie zazwyczaj była skrywana przed promieniami słońca. Joachim zebrał trochę zalegającego olejku i wtarł go w to miejsce. - Każdy fragment, który jeszcze bardziej umocni Twój uśmiech i błysk w oczach - dokończył, przeciągając dłoń po boku jej tułowia, dokładnie wyczuwając każde z jej żeber. Zerkał na nią i podziwiał widok, jaki tworzyła przed jego oczyma. Rozgrzana promieniami słońca skóra, błyszczała w jego świetle, jeszcze widoczniej przedstawiając atuty jej sylwetki.
Często ze sobą tak rozmawiali, przeplatając niewinny flirt z prostymi żartami.
- A później zastanowię się co dalej z Tobą zrobić, jak już będziesz cała naoliwkowana - zaśmiał się - Gdyby rzeczywiście byli tutaj terroryści, wtedy na pewno im się wyślizgniesz! To wszystko dla Ciebie. Sprawdźmy! - dokończył i chwycił ją w talli chcąc przewrócić ją na plecy. Udawał jednak, że nie jest to w cale takie łatwe, przekomarzając się z nią. - Widzisz, mówiłem, ze mają przerąbane! - śmiał się głośno.
- Powiem Ci szczerze, że ten Król Dreamlandu to jakaś niemowa, nie wiem w ogóle co mam o nim sądzić - stwierdził - ale może... taki Arcybiskup? Sophie jest bardzo wybredna, ale nie ma co narzekać.... dobrze, że się ceni! - wyraził swoje zdanie na temat ciężkiego charakteru jednej z ich wspaniałych córek. Oni, wyobrażają sobie już ceremonie ślubne, wystawne imprezy a ona zwykle torpeduje to wszystko swoją nienaganną asertywnością.
Temat terrorystów zawsze wydawał się być irracjonalny, jednak stanowili oni realne zagrożenie dla obywateli Edelweiss. Nie wiadomo dlaczego wybrali akurat ich kraj, jako swój azyl, ale od czasu do czasu potrafili płatać figle. Cargalho nie wyobrażał sobie, by mogli dotrzeć za nimi do obcego państwa. - Moja Droga, gdyby tutaj byli, sugerowałoby to ich związek z Winkulią. Szczerze wątpię! - zaśmiał się z jej żartu i dodał - Natomiast... łóżko możemy oczywiście sprawdzić. - wtedy to zdecydował się upuścić kilka kropel olejku...
Sprawiała wrażenie rozbawionej tą sytuacją. Jednak tak długo jak jego ręce przesuwały się po jej plecach, nie mógł być tego pewien. - Trochę zawadzają, nie powiem... - odpowiedział na pytanie o figi i postanowił rozsmarować jedną z kropel olejku, żartobliwie zahaczając o nie.
I w końcu odwróciła twarz ku niemu i nie miał wątpliwości, że jej się to podoba. Odwzajemnił szczerze uśmiech, a gdy usłyszał pytanie, położył dłoń w okolicach uda i przemierzał nią po jej ciele ku górze - każdy fragment - zaczął odpowiadać gdy jego palce ponownie zawadziły o dolną część jej stroju. Osunął więc je lekko z biodra zerkając na emocje malujące się na jej twarzy. Spod kawałka materiału ujawniła się biała linia jej ciała, która pewnie zazwyczaj była skrywana przed promieniami słońca. Joachim zebrał trochę zalegającego olejku i wtarł go w to miejsce. - Każdy fragment, który jeszcze bardziej umocni Twój uśmiech i błysk w oczach - dokończył, przeciągając dłoń po boku jej tułowia, dokładnie wyczuwając każde z jej żeber. Zerkał na nią i podziwiał widok, jaki tworzyła przed jego oczyma. Rozgrzana promieniami słońca skóra, błyszczała w jego świetle, jeszcze widoczniej przedstawiając atuty jej sylwetki.
Często ze sobą tak rozmawiali, przeplatając niewinny flirt z prostymi żartami.
- A później zastanowię się co dalej z Tobą zrobić, jak już będziesz cała naoliwkowana - zaśmiał się - Gdyby rzeczywiście byli tutaj terroryści, wtedy na pewno im się wyślizgniesz! To wszystko dla Ciebie. Sprawdźmy! - dokończył i chwycił ją w talli chcąc przewrócić ją na plecy. Udawał jednak, że nie jest to w cale takie łatwe, przekomarzając się z nią. - Widzisz, mówiłem, ze mają przerąbane! - śmiał się głośno.
![[Obrazek: eFNkaw1.png]](https://i.imgur.com/eFNkaw1.png)
