25 Sie 2022, 22:52:51
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 25 Sie 2022, 23:26:34 przez Joachim Cargalho.)
Nie miał złudzeń, że Lieselotte poczuła się bardzo swobodnie na pokładzie jachtu. Zrzuciła szlafrok odsłaniając swoje ciało promieniom słońca, które tego dnia bez przerwy ogrzewały wody Morza Nordackiego.
Olejek do opalania nie znajdował się na wyposażeniu przypadkowo, więc gdy Ona zaproponowała, by rozsmarował go na jej plecach, nie zwlekał ani chwili.
- Pewnie! Chyba nie chcielibyśmy, abyś kolejne dni chodziła czerwona jak rak - zażartował.
Naniósł trochę olejku sobie na dłonie i potarł nimi o siebie, by nieco rozgrzać go przed rozsmarowaniem na plecach Pani Augentrost. Chwilę później przyłożył je do pleców, gdzie delikatnymi ruchami zaczął rozmasowywać kosmetyk.
- Gdyby nas tutaj dopadła ta rotryjska organizacja, to bardzo bym się zdziwił. Ale jeśli chcesz, możemy później sprawdzić co jest pod pokładem... - rzucił propozycją, wcierając olejek jej plecy.
Masował jej barki, zahaczając kciukami o kark i ugniatając delikatnie jej gładką, sprężystą skórę. Rozmawiając tak, zdecydowanie zapomniał, że jego rola miała się skupić jedynie na rozprowadzeniu olejku. A może doskonale o tym pamiętał...
- Wiesz... - mówił dalej, gdy jego dłonie powędrowały w okolice lędźwi i okrągłymi ruchami przemieszczał się ku łopatkom - ... trochę to przeszkadza... - wtrącił, rozwiązując sznurek jej stroju i jak gdyby nigdy nic wrócił do tematu - wiesz co... w sumie sam myślę, że złapałem z nimi lepszy kontakt niż wcześniej. Myślę, ze razem możemy zwojować cały świat - skwitował entuzjastycznie.
- Ale z tym Oberhauptem to nie ma co żartować. Nie wyobrażam sobie tego. Mówił by do Ciebie "mamo"? - zaśmiał się głośno.
Masował nieprzerwanie, skupiając się na bokach jej żeber - myślę, że sobie razem poradzimy z tym, by były szczęśliwe. Ja się zajmę dobrem wspólnym, a Ty zeswatasz je z najlepszymi dla nich kawalerami - zażartował po raz kolejny. - A Twoje zachcianki, no cóż... może da się coś z nimi zrobić - zasugerował, a później dodał - ale pamiętaj, że i ja mogę mieć jakieś swoje...
Cały czas na jego twarzy widniał uśmiech lecz ona tego na pewno nie widziała. W sumie i on nie był pewien co się maluje na jej twarzy.
- Może popłyniemy tym prosto do Sarmacji? - zapytał - To nowoczesny statek, uda nam się połączyć z Edelweiss i polecić, by przewieźli nam tam nasze rzeczy. A później dodał kolejne pytanie - Smarujemy tylko plecy? - i upuścił kilka kropel olejku na jej pośladki.
Olejek do opalania nie znajdował się na wyposażeniu przypadkowo, więc gdy Ona zaproponowała, by rozsmarował go na jej plecach, nie zwlekał ani chwili.
- Pewnie! Chyba nie chcielibyśmy, abyś kolejne dni chodziła czerwona jak rak - zażartował.
Naniósł trochę olejku sobie na dłonie i potarł nimi o siebie, by nieco rozgrzać go przed rozsmarowaniem na plecach Pani Augentrost. Chwilę później przyłożył je do pleców, gdzie delikatnymi ruchami zaczął rozmasowywać kosmetyk.
- Gdyby nas tutaj dopadła ta rotryjska organizacja, to bardzo bym się zdziwił. Ale jeśli chcesz, możemy później sprawdzić co jest pod pokładem... - rzucił propozycją, wcierając olejek jej plecy.
Masował jej barki, zahaczając kciukami o kark i ugniatając delikatnie jej gładką, sprężystą skórę. Rozmawiając tak, zdecydowanie zapomniał, że jego rola miała się skupić jedynie na rozprowadzeniu olejku. A może doskonale o tym pamiętał...
- Wiesz... - mówił dalej, gdy jego dłonie powędrowały w okolice lędźwi i okrągłymi ruchami przemieszczał się ku łopatkom - ... trochę to przeszkadza... - wtrącił, rozwiązując sznurek jej stroju i jak gdyby nigdy nic wrócił do tematu - wiesz co... w sumie sam myślę, że złapałem z nimi lepszy kontakt niż wcześniej. Myślę, ze razem możemy zwojować cały świat - skwitował entuzjastycznie.
- Ale z tym Oberhauptem to nie ma co żartować. Nie wyobrażam sobie tego. Mówił by do Ciebie "mamo"? - zaśmiał się głośno.
Masował nieprzerwanie, skupiając się na bokach jej żeber - myślę, że sobie razem poradzimy z tym, by były szczęśliwe. Ja się zajmę dobrem wspólnym, a Ty zeswatasz je z najlepszymi dla nich kawalerami - zażartował po raz kolejny. - A Twoje zachcianki, no cóż... może da się coś z nimi zrobić - zasugerował, a później dodał - ale pamiętaj, że i ja mogę mieć jakieś swoje...
Cały czas na jego twarzy widniał uśmiech lecz ona tego na pewno nie widziała. W sumie i on nie był pewien co się maluje na jej twarzy.
- Może popłyniemy tym prosto do Sarmacji? - zapytał - To nowoczesny statek, uda nam się połączyć z Edelweiss i polecić, by przewieźli nam tam nasze rzeczy. A później dodał kolejne pytanie - Smarujemy tylko plecy? - i upuścił kilka kropel olejku na jej pośladki.
![[Obrazek: eFNkaw1.png]](https://i.imgur.com/eFNkaw1.png)
