23 Sie 2022, 22:58:19
Lieselotte usiadła w pobliżu burty, skąd obserwowała z zaciekawieniem i podziwem poczynania @Joachim Cargalho , który rozpiął żagle, by złapać winkulijską bryzę. Rozległ się charakterystyczny dźwięk łopotania na wietrze. Fale uderzały o dziób, a dziewczyna rozpięła gumkę do włosów i pozwoliła włosom łagodnie tańczyć i zbierać sól.
Znaleźli się na pełnym morzu, gdzie rzeczywiście nikt nie mógł ich śledzić, na czym mężczyźnie najwidoczniej zależało. Lieselotte czuła się całkiem swobodnie w tym miejscu. Bez względu na to, jakie sprawy chciał z nią omawiać na osobności @Joachim Cargalho . Musiały to być poważne sprawy, skoro potrzebował wyłącznej osobności. Czy chodziło o sprawy wagi państwowej? Czy też o sprawy rodowe?
Bez względu na to, Femme Mystere nie czuła presji. Miły gest z jego strony zachęcił ją, by zdjęła z siebie plażowy szlafroczek i ułożyła się wygodnie na leżaku, żeby złapać promienie słońca. Nieczęsto miała okazję do opalania, nie w Edelweiss, gdzie obnażanie ciała w bikini mogłoby zostać źle odebrane przez erwińską część społeczeństwa.
- Z tobą wszędzie, Mein Lieber. – odpowiedziała uprzejmie - Posmarujesz mi plecy olejkiem? – zaproponowała, układając się na brzuchu. Ręce podłożyła pod twarz, a głowę przysłoniła słomkowym kapeluszem. – Dwoje Faktotum na jednej łódce. Jesteś pewny, że pod pokładem nie ma czasem rotryjskiego upadłego księdza? – zapytała żartobliwie, ponieważ oczywiście nie wierzyła w ziszczenie się takiego scenariusza. Nie dziś. Jeszcze nie… Choć może? – Nie miałam okazji, by podziękować ci za adopcję moich dziewczyn. Wiesz zresztą, że nie można im odmówić lojalności, jaką cenię sobie najbardziej. Myślę, że bardzo się ucieszyły. Kto by nie chciał takiego tatuśka. Myślę, że nawet sam Oberhaupt! – zażartowała ponownie, pośmiechując się ze swojego żarcika, jak często zresztą jej się zdarzało. – Teraz to musisz o nie dbać. – ciągnęła już poważniej. – Jacht to dopiero początek! Ciesz się, że nie musisz finansować moich zachcianek. – pogroziła.
Znaleźli się na pełnym morzu, gdzie rzeczywiście nikt nie mógł ich śledzić, na czym mężczyźnie najwidoczniej zależało. Lieselotte czuła się całkiem swobodnie w tym miejscu. Bez względu na to, jakie sprawy chciał z nią omawiać na osobności @Joachim Cargalho . Musiały to być poważne sprawy, skoro potrzebował wyłącznej osobności. Czy chodziło o sprawy wagi państwowej? Czy też o sprawy rodowe?
Bez względu na to, Femme Mystere nie czuła presji. Miły gest z jego strony zachęcił ją, by zdjęła z siebie plażowy szlafroczek i ułożyła się wygodnie na leżaku, żeby złapać promienie słońca. Nieczęsto miała okazję do opalania, nie w Edelweiss, gdzie obnażanie ciała w bikini mogłoby zostać źle odebrane przez erwińską część społeczeństwa.
- Z tobą wszędzie, Mein Lieber. – odpowiedziała uprzejmie - Posmarujesz mi plecy olejkiem? – zaproponowała, układając się na brzuchu. Ręce podłożyła pod twarz, a głowę przysłoniła słomkowym kapeluszem. – Dwoje Faktotum na jednej łódce. Jesteś pewny, że pod pokładem nie ma czasem rotryjskiego upadłego księdza? – zapytała żartobliwie, ponieważ oczywiście nie wierzyła w ziszczenie się takiego scenariusza. Nie dziś. Jeszcze nie… Choć może? – Nie miałam okazji, by podziękować ci za adopcję moich dziewczyn. Wiesz zresztą, że nie można im odmówić lojalności, jaką cenię sobie najbardziej. Myślę, że bardzo się ucieszyły. Kto by nie chciał takiego tatuśka. Myślę, że nawet sam Oberhaupt! – zażartowała ponownie, pośmiechując się ze swojego żarcika, jak często zresztą jej się zdarzało. – Teraz to musisz o nie dbać. – ciągnęła już poważniej. – Jacht to dopiero początek! Ciesz się, że nie musisz finansować moich zachcianek. – pogroziła.
