20 Sie 2022, 20:37:25
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 20 Sie 2022, 20:37:44 przez Alfred Fabian.)
Kilka chwil po odejściu kierownika portier przyglądał się przywiezionym skałom.
- No proszę, kto by się spodziewał, że to takie duże będzie - podrapał się po głowie, wiedząc już, dlaczego przed pałacem wycięto te kilka drzew, których już dawno nikt nawet nie przycinał, a w środku nawet wiewiórka zamieszkać nie chciała.
Miał iść do Jego Królewskiej Mości do sali jadalnej, gdzie akurat spożywał kolację, niemniej został uprzedzony przez Jego Wysokość.
- Co to za hałasy do diaska? - zdenerwowany krzyczał do portiera już ze schodów - to już w spokoju zjeść nie można? - jego emocje jednak drastycznie zmieniły się, gdy zobaczył przez okno ciemność. O tej porze zazwyczaj słońce jeszcze wlewało się do pomieszczenia, muskając twarze przechodzących przez pomieszczenie figlarnymi promieniami.
- Ach, delegacja z Kotliny już była? Wspaniale - Alfred nie pytając się, wziął od portiera list, który miał mu przekazać, przeczytał go łapczywym wzrokiem i uśmiechnięty wyszedł przed pałac.
- Są piękniejsze niż się spodziewałem - powiedział na głos, po czym nakazał robotnikom umieszczenie ich w miejscach do tego przeznaczonych. Wiedział, że te menhiry, które przybyły tutaj będą wspaniałym zdobieniem wejścia pałacu, dając przyjemny zacich w te upalne letnie dni, a zimą będą stanowiły idealną zaporę przed śnieżycami, aby można było na spokojnie i bezproblemowo wyjechać z pałacu.
![[Obrazek: 99527777916551826.png]](https://kustosz.stempel.org.pl/1054/99527777916551826.png)
Każdy Winkuliczyk ma te trzy cechy
Leocki kunszt, sarmacką elegencję i edelwajski splendor
~JKW Mateusz I
Leocki kunszt, sarmacką elegencję i edelwajski splendor
~JKW Mateusz I
