![]() |
|
Przesyłka królewska - Wersja do druku +- Związek Winkulijski (http://forum.winkulia.eu) +-- Dział: Kraje Koronne (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=15) +--- Dział: Winkulia (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=936) +---- Dział: Królewskie Stołeczne Miasto Kanugard (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=932) +---- Wątek: Przesyłka królewska (/showthread.php?tid=4850) |
Przesyłka królewska - Joachim Cargalho - 20 Sie 2022 Minęło kilkadziesiąt godzin, nim w końcu dotarli na miejsce. Pociąg zatrzymał się w jednym z miast kolejowych, gdzie ponownie przeładowano towar. Droga była bardzo daleka, a ładunek wielokrotnie zmieniał typ pojazdu, który go transportował. Do dziś kapitan statku zastanawia się jakim cudem ten wypierał taki ciężar... ![]() W końcu menhiry zostały zrzucone. A kierownik ekspedycji poszukiwał kogoś, kto może podpisać mu papiery. - Panie Kolego, weź mi tu podpisz, że dowieźliśmy - zaczepił portiera przy zamku królewskim. Ten jednak się długo wahał, więc musiał być dodatkowo zmotywowany - za chwilę poproszę, by sam Król to podpisał, ale Ty sam pójdziesz mu zawracać głowę taką pierdołą. Ten w końcu się przemógł i podpisał. Znalazł nawet pieczęć z herbem królewskim... Teraz było wszystko w porządku. Ekipa więc szybko posprzątała po sobie i już mieli się wynosić, gdy kierownikowi coś się przypomniało... - A! Przekaż to Królowi, gdy już przyjdzie oglądać swoje prezenty. - i wręczył mu kawałek papieru z wiadomością: Cytat:Szanowny Alfredzie! RE: Przesyłka królewska - Alfred Fabian - 20 Sie 2022 Kilka chwil po odejściu kierownika portier przyglądał się przywiezionym skałom.
- No proszę, kto by się spodziewał, że to takie duże będzie - podrapał się po głowie, wiedząc już, dlaczego przed pałacem wycięto te kilka drzew, których już dawno nikt nawet nie przycinał, a w środku nawet wiewiórka zamieszkać nie chciała.
Miał iść do Jego Królewskiej Mości do sali jadalnej, gdzie akurat spożywał kolację, niemniej został uprzedzony przez Jego Wysokość.
- Co to za hałasy do diaska? - zdenerwowany krzyczał do portiera już ze schodów - to już w spokoju zjeść nie można? - jego emocje jednak drastycznie zmieniły się, gdy zobaczył przez okno ciemność. O tej porze zazwyczaj słońce jeszcze wlewało się do pomieszczenia, muskając twarze przechodzących przez pomieszczenie figlarnymi promieniami.
- Ach, delegacja z Kotliny już była? Wspaniale - Alfred nie pytając się, wziął od portiera list, który miał mu przekazać, przeczytał go łapczywym wzrokiem i uśmiechnięty wyszedł przed pałac.
- Są piękniejsze niż się spodziewałem - powiedział na głos, po czym nakazał robotnikom umieszczenie ich w miejscach do tego przeznaczonych. Wiedział, że te menhiry, które przybyły tutaj będą wspaniałym zdobieniem wejścia pałacu, dając przyjemny zacich w te upalne letnie dni, a zimą będą stanowiły idealną zaporę przed śnieżycami, aby można było na spokojnie i bezproblemowo wyjechać z pałacu.
|