26 Sty 2019, 19:37:08
Wespucci spojrzał na wsiadającego Waksmana. Przy okazji poprawiając sobie lusterko odparł - "Dwa razy nie trzeba mi powtarzać. Lecimy." I jak odparł tak zrobił. Wycofał szybciutko, następnie ruszył z piskiem. Pędząc jak wariat po ulicach zwierzogrodu, wymuszając pierwszeństwo, na czerwonym, wyprzedzając na podwójnej ciągłej... a to wszystko w starej volkiańskiej Wołdze...
