11 Cze 2021, 22:27:27
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11 Cze 2021, 22:28:26 przez Andrzej Płatonowicz Ordyński.)
![[Obrazek: 15-temmuz-oncesi-avrasyacilarin-rusyayla...50x250.jpg]](http://15temmuzgercekleri.com/wp-content/uploads/2020/07/15-temmuz-oncesi-avrasyacilarin-rusyayla-gorusmeleri-350x250.jpg)
Minął już rok od ostatniego Szczytu Rady Państw Nordaty w Januszowicach/Krasnodarsku. Była to ostatnia impreza integrująca państwa Kontynentu Północnego. Wiele się zmieniło. Zmienił się mikroświat, zarówno nasze państwa, jak i ogólna sytuacja. I my się zmieniliśmy, jesteśmy wszyscy rok starsi i teoretycznie dojrzalsi. Był to trudny rok także w wymiarze realnym, ze względu na sytuację pandemiczną i zaostrzenie reżimu neokonserwatystów. Ale wydaje mi się, że jeszcze bardziej niż przed rokiem potrzebujemy Mikroświata, jako odskoczni od życia realnego. Mikroświat pozwala nam rozwijać pasje i zacieśniać więzi z ciekawymi ludźmi o podobnych zainteresowaniach.
Jeśli chodzi o mnie, jestem w dalszym ciągu zwolennikiem integracji nordackiej, ale zmieniłem zdanie co do jej formy. Ważniejsza niż podpisywanie traktatów i budowanie dalekosiężnych planów jest integracja ludzi zamieszkujących Nordatę. Nasze grono nieco się zmniejszyło, ale to nic ostatecznego - jeśli będziemy się dobrze bawić w obecnym gronie, to istnieje duża szansa, że znajdą się ludzie chętni do wspólnej z nami zabawy.
Co więc proponuję? Odwiedzajmy się wzajemnie na forach. Organizujmy luźne szczyty, ale bez wielkich oczekiwań, że zrealizujemy od razu rzeczy wielkie - nie zapominajmy, że Mikroświat jest dla nas, a nie odwrotnie. Zastanówmy się, czy moglibyśmy integrować się na jakiejś jeszcze płaszczyźnie, np. stworzyć grupę na fejsie, a może nawet zorganizować mini-zjazd w realu. A gdy już będziemy ze sobą rozmawiać i jeśli powstrzymamy się od podejścia szowinistycznego, to pomysły na wspólne inicjatywy i chęć do ich realizacji same się pojawią, jak w każdym kraju, gdzie jest sensowna liczba obywateli i dobra atmosfera. Ale nic na siłę, żadnych przerośniętych ambicji, żadnej presji.
Koledzy, chciałbym wznieść toast za Nordatę, czyli za nas wszystkich, a zwłaszcza za Gospodarzy, którzy umożliwili nam ponowne spotkanie. Jeśli chodzi o mnie, jestem w dalszym ciągu zwolennikiem integracji nordackiej, ale zmieniłem zdanie co do jej formy. Ważniejsza niż podpisywanie traktatów i budowanie dalekosiężnych planów jest integracja ludzi zamieszkujących Nordatę. Nasze grono nieco się zmniejszyło, ale to nic ostatecznego - jeśli będziemy się dobrze bawić w obecnym gronie, to istnieje duża szansa, że znajdą się ludzie chętni do wspólnej z nami zabawy.
Co więc proponuję? Odwiedzajmy się wzajemnie na forach. Organizujmy luźne szczyty, ale bez wielkich oczekiwań, że zrealizujemy od razu rzeczy wielkie - nie zapominajmy, że Mikroświat jest dla nas, a nie odwrotnie. Zastanówmy się, czy moglibyśmy integrować się na jakiejś jeszcze płaszczyźnie, np. stworzyć grupę na fejsie, a może nawet zorganizować mini-zjazd w realu. A gdy już będziemy ze sobą rozmawiać i jeśli powstrzymamy się od podejścia szowinistycznego, to pomysły na wspólne inicjatywy i chęć do ich realizacji same się pojawią, jak w każdym kraju, gdzie jest sensowna liczba obywateli i dobra atmosfera. Ale nic na siłę, żadnych przerośniętych ambicji, żadnej presji.

