06 Gru 2020, 20:30:50
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 13 Gru 2020, 11:56:28 przez Artur Kardacz.)
Ja zaś z kolei inaczej podszedłbym do tego pomysłu. Jak nam wiadomo Związek Winkulijski i Hohenburgowie to praktycznie jedno. Członkowie tej rodziny od zawsze byli ściśle związani z ZW, rządzili tym krajem, mieszkają w nim lub pełnią jakieś istotne funkcje. Można powiedzieć że prawie każdy Hohenburg to Winkulijczyk, lub bardziej obraźliwe "Winkulia to takie podwórko Hohenburgów". Być może będzie to tylko rodzinna zasada ale ja bym poszedł w kierunku że każdy Hohenburg musi być u władzy w Winkulii lub pełnić bardzo ważną funkcję. Bez pretendentów do tronu, linii sukcesyjnej itp. To dopiero zwiększy prestiż naszej rodziny i podkreśli jakie stanowisko zajmuję w państwie.

