25 Lis 2020, 14:51:14
Nieobecność nie była jednak nazbyt długa, ponieważ względnie szybko powrócił on do Volkianu drogą morską. Statek rybacki jest słabą taksówką, pomijając, ile sobie liczą za przewóz dodatkowego "towaru". Podróż była długa i ciężka, nie tylko morska, ale również przemierzanie volkiańskich dróg. Wrócił, stał przy drodze w jakiejś małej miejscowości. Wyciągnął telefon i wybrał znany sobie numer, po czym zapytał: - Halo, czy pan Wespucci? Tak, wróciłem. Nic mi nie jest, ale u was widać sytuacja się pogarsza. Muszę się szybko dostać do Krasnodarska, do centrum wydarzeń, a tu chyba nic nie kursuje. - zakończył dość dramatycznym akcentem.
