28 Paż 2020, 14:31:53
Hurdurov obudził się w nieswoim łóżku w nieswoim pokoju. Leżał tak przez moment, po czym wyjrzał przez okno. Na ulicach dalej przechodzili podejrzani ludzie, prawdopodobnie agenci SBV. Stwierdził, że musi się stąd ewakuować... Dokądś. W korytarzu napotkał stojący na szafce telefon. Żeby tylko znał właściwy adres... Wyszedł na zewnątrz i skierował się... Gdzieś naprzód. Jednakże już po chwili zauważył, że ktoś za nim idzie. SBV, to było pewne. Nagle gwałtownie skręcił w jakąś boczną ślepą uliczkę pomiędzy budynkami. Szpion ostrożnie wkroczył w panującą tam ciemność. Hurrdurov jednym ruchem wyrwał mu spod płaszcza pistolet i krzyknął do niego: - Gadaj, ktoś ty?
