28 Paż 2020, 00:34:08
Kanclerz von Hohenburg przecierał już oczy ze zmęczenia, było już późno, ale wciąż sumiennie pracował nad kilkoma projektami swego rządu, wykonał w między czasie kilka telefonów a to do ministra finansów, a to do ministra spraw wojskowych w takiej czy innej błahej kwestii, w tym czasie mało interesował się sprawami volkiańskimi — "pokrzyczą, pokrzyczą i rozejdą się po domach" — zwykł mawiać o wydarzeniach w Krasnodarsku, choć w rzeczywistości zdawał sobie sprawę z tego kto za tym wszystkim stał, jednak krył się ze swoją wiedzą i zamiarami. Wtem jednak rozległa się melodia dzwoniącego telefonu, Podsekretarz stanu chwycił za słuchawkę i po trwającej kilka chwil rozmowie odparł
— dzwonią z Kancelarii Prezydenta i mówią, że Henryk musiał ewakuować się z miasta.
— ah tak... coś jeszcze?
— mówią, że rozważają wysłać do Volkianu jakąś misję która ma dokonać oceny sytuacji, złożona głównie z WFO, ale również Prezydent życzy kogoś sobie z rządu w tej delegacji.
— widzę, że sytuacja jest poważniejsza niż dotychczas sądziłem, obdzwoń wszystkich ministrów zobacz kto może przyjść jutro na nadzwyczajne posiedzenie rządu!
— dzwonią z Kancelarii Prezydenta i mówią, że Henryk musiał ewakuować się z miasta.
— ah tak... coś jeszcze?
— mówią, że rozważają wysłać do Volkianu jakąś misję która ma dokonać oceny sytuacji, złożona głównie z WFO, ale również Prezydent życzy kogoś sobie z rządu w tej delegacji.
— widzę, że sytuacja jest poważniejsza niż dotychczas sądziłem, obdzwoń wszystkich ministrów zobacz kto może przyjść jutro na nadzwyczajne posiedzenie rządu!
![[Obrazek: videotogif_2019.06.15_12.03.30.gif?ex=67...height=138]](https://media.discordapp.net/attachments/556495101086531596/589394861589921796/videotogif_2019.06.15_12.03.30.gif?ex=67c57ebd&is=67c42d3d&hm=82211377b02e470c984c379ddff4c8d9d637a288d693bac297b7f21c72b0588d&=&width=213&height=138)

