26 Paż 2020, 15:42:32
Jurij Novak zbiegł szybko na dół ocenić, jak wygląda sytuacja. Sytuacja była tragiczna. Pani Halinka zabarykadowała drzwi, ale nie było pewne, ile to może potrwać. Novak wziął działający telefon i wykręcił numer do Służby Bezpieczeństwa Volkianu i następnie do ZOMO. Dom Partii był zagrożony. Robotnicy nacierający na siedzibę KC SPV były na tyle silne, że nie dały im rady pierwsze patrole milicji obywatelskiej, zmuszone do odwrotu. Tymczasem Volkiańska Telewizja Proletariacka pokazywała co można zrobić z resztek po zupie grzybowej.
- Nie wkurwiaj mnie nawet! Te ścierwa podnoszą rękę na władzę ludową, na partię! To nie są robotnicy. To są kontrrewolucjoności! Rozrubiarze! Rozpierdalają mi pół Śródmieścia! Z kontrrewolucją się nie rozmawia, do nich się strzela! Zresztą. Łatwo Ci mówić, to nie pod twoimi oknami, siedziby tego pierdolonego burdlu protestuje rozwścieczony tłum, chcący chleba - wykrzykiwał Wespucci do słuchawki. - Użyję wszystkich środków, żeby to rozpierdolić. Czy Ci się to podoba, czy nie. A zarząd Hamburgera sobie wsadź w odbyt.
Wespucci spojrzał się na swojego gościa. Nie wiedział, że sytuacja wygląda na dole aż tak dramatycznie. Zaraz, czy oni właśnie robią oblężenie tego biurowca? Japierdolixie!
- Nie wkurwiaj mnie nawet! Te ścierwa podnoszą rękę na władzę ludową, na partię! To nie są robotnicy. To są kontrrewolucjoności! Rozrubiarze! Rozpierdalają mi pół Śródmieścia! Z kontrrewolucją się nie rozmawia, do nich się strzela! Zresztą. Łatwo Ci mówić, to nie pod twoimi oknami, siedziby tego pierdolonego burdlu protestuje rozwścieczony tłum, chcący chleba - wykrzykiwał Wespucci do słuchawki. - Użyję wszystkich środków, żeby to rozpierdolić. Czy Ci się to podoba, czy nie. A zarząd Hamburgera sobie wsadź w odbyt.
Wespucci spojrzał się na swojego gościa. Nie wiedział, że sytuacja wygląda na dole aż tak dramatycznie. Zaraz, czy oni właśnie robią oblężenie tego biurowca? Japierdolixie!
