25 Paż 2020, 20:07:57
Hurrdurov był już dość dobrze zapoznany z regionami Volkianu jak na dopiero co przyjezdnego, częściowo była to zasługa licznych ulotek reklamowych walających się po szufladach w jego miejscu noclegu. Jednakże w tym momencie miał przed sobą trudny wybór. Mierzenie się z upadkiem moralnym to nie dla niego. Niemniej wahał się w zasadzie pomiędzy San Escobarem a Stołockiem. Nie chciał być jednak bardzo, bardzo daleko od "centrum wydarzeń", jak to nazywał w myślach. Dlatego po chwili milczenia pełnego niecierpliwego oczekiwania odchrząknął i stwierdził: Cóż, konkretnych oczekiwań nie śmiałbym mieć wobec wielkiej Partii, jednakże mam pewne doświadczenia z przemysłem... Co prawda nie w najbardziej zaawansowanej formie, ale jednak... Więc najbardziej preferowałbym Stołock, stwierdził. A co tam! Niech sobie towarzysz Peszko nie myśli, że towarzysz Hurrdurov taki słaby kapitalofil.
