25 Paż 2020, 19:52:34
Wespucci lekko podniósł brwi. Zaciekawiła go ta wizja. Wiedział, że osoba z która miał do czynienia miała jakieś tam doświadczenie w administracji na szczeblu jednostek podziału terytorialnego. Uznał to z początku za bardzo dobry, jak nie najlepszy pomysł.
- Dobry pomysł, towarzyszko Wiesławo. Najchętniej wysłałbym do Sarjeńska, żeby walczył z rolnikami, ale mam nadzieję, że sytuacja nie jest tam aż tak tragiczna, prawda towarzyszu Novak? - spytał, czytając dalej jakąś gazetę.
- Towarzyszu I Sekretarzu... właściwie to... sytuacja jest poważna, ale stabilna... Ja proponowałbym osobiście, coś w lepszym stanie, nie stojące na skraju upadku moralnego. Jakiś San Escobar, czy Stołock - powiedział zmieszany.
- Towarzyszu! San Escobar to czysty upadek moralny, jak to nazwaliście. Kto w końcu ciągnie lepiej, niż san escobarskie kurwy? No nikt! Najlepiej dajmy mu granat i niech nas wszystkich wysadzi, ja uważam, że nie! Mamy wielu wybitnych volkiańskich politykierów, którzy nadaliby się... - kpił z pomysłu dalej Wiesław Peszko.
- A Towarzysz, Hurdurov? Ma jakieś konkretne oczekiwania względem partii? - zapytała, paląc swojego długiego papierosa Wiesława Proszkowska.
- Dobry pomysł, towarzyszko Wiesławo. Najchętniej wysłałbym do Sarjeńska, żeby walczył z rolnikami, ale mam nadzieję, że sytuacja nie jest tam aż tak tragiczna, prawda towarzyszu Novak? - spytał, czytając dalej jakąś gazetę.
- Towarzyszu I Sekretarzu... właściwie to... sytuacja jest poważna, ale stabilna... Ja proponowałbym osobiście, coś w lepszym stanie, nie stojące na skraju upadku moralnego. Jakiś San Escobar, czy Stołock - powiedział zmieszany.
- Towarzyszu! San Escobar to czysty upadek moralny, jak to nazwaliście. Kto w końcu ciągnie lepiej, niż san escobarskie kurwy? No nikt! Najlepiej dajmy mu granat i niech nas wszystkich wysadzi, ja uważam, że nie! Mamy wielu wybitnych volkiańskich politykierów, którzy nadaliby się... - kpił z pomysłu dalej Wiesław Peszko.
- A Towarzysz, Hurdurov? Ma jakieś konkretne oczekiwania względem partii? - zapytała, paląc swojego długiego papierosa Wiesława Proszkowska.
