25 Paż 2020, 19:19:38
Na dokumenty niechętnie spojrzał towarzysz Wiesław,, dalej mając nogi na stole, zaciągając się dalej swoim papierosem. Studiował dokładnie każdą kartkę z tego pliku. Szukał błędu, dowolnego. Nie podobał mu się ten nowy typ. Chciał go spławić jak najszybciej, zanim namiesza w partyjnym betonie.
- Takie doświadczenie w Volkianie ma każda kucharka, nic ponadprzeciętnego. Według mnie wręcz przeciwnie, ale ocenę pozostawiam towarzyszom kolegom i towarzyszowi I Sekretarzowi. Właśnie... gdzie ta tłusta świnia... - powiedział, skiepując przypadkowo na plik kartek, zrzucając kawałek popiołu na podłogę. - Lubicie towarzyszu cygaro, co? Takie kapitalistyczne? Człowiek z kapitalizmu wyjdzie, ale kapitalizm w człowieku pozostanie - rzekł złośliwie.
- Towarzyszu Peszko, Opamiętajcie się! - rzuciła kobieta, Wiesława Proszkowska.
W tym momencie jednak wśród wszystkich zrobiło się wielkie poruszenie. Wszyscy, jak poparzeni wstali ze swoich miejsc i poprawili swoje ubrania. Drzwi pomieszczenia otwarła wysoka postać w garniturze. Z szyi swobodnie zwisał czerwony jak krew krawat. I Sekretarz Henryk Wespucci zajął swoje miejsce, od razu czytając dzisiejszą prasę. Po chwili odparł.
- Witajcie towarzysze - odparł. Ze strony reszty odparło kontrprziwytanie. - Czytałem dziś w prasie, że znów rolnicy strajkują. Czy my kurwa towarzysze, coś z tym zrobimy? W dupach im się przewraca! Tak atakować. Władzę ludową! - wykrzyknął, głośno, odpalając swojego papierosa, mocno się zaciągając. - Witam też towarzysza Hurdurov na pokładzie. Na jakiś czas, może na dłużej zabawi w Volkianie, naszej socjalistycznej ojczyźnie. Trzeba towarzyszowi znaleźć jakieś odpowiednie zajęcie. Pomysły? - kontynuował.
- Takie doświadczenie w Volkianie ma każda kucharka, nic ponadprzeciętnego. Według mnie wręcz przeciwnie, ale ocenę pozostawiam towarzyszom kolegom i towarzyszowi I Sekretarzowi. Właśnie... gdzie ta tłusta świnia... - powiedział, skiepując przypadkowo na plik kartek, zrzucając kawałek popiołu na podłogę. - Lubicie towarzyszu cygaro, co? Takie kapitalistyczne? Człowiek z kapitalizmu wyjdzie, ale kapitalizm w człowieku pozostanie - rzekł złośliwie.
- Towarzyszu Peszko, Opamiętajcie się! - rzuciła kobieta, Wiesława Proszkowska.
W tym momencie jednak wśród wszystkich zrobiło się wielkie poruszenie. Wszyscy, jak poparzeni wstali ze swoich miejsc i poprawili swoje ubrania. Drzwi pomieszczenia otwarła wysoka postać w garniturze. Z szyi swobodnie zwisał czerwony jak krew krawat. I Sekretarz Henryk Wespucci zajął swoje miejsce, od razu czytając dzisiejszą prasę. Po chwili odparł.
- Witajcie towarzysze - odparł. Ze strony reszty odparło kontrprziwytanie. - Czytałem dziś w prasie, że znów rolnicy strajkują. Czy my kurwa towarzysze, coś z tym zrobimy? W dupach im się przewraca! Tak atakować. Władzę ludową! - wykrzyknął, głośno, odpalając swojego papierosa, mocno się zaciągając. - Witam też towarzysza Hurdurov na pokładzie. Na jakiś czas, może na dłużej zabawi w Volkianie, naszej socjalistycznej ojczyźnie. Trzeba towarzyszowi znaleźć jakieś odpowiednie zajęcie. Pomysły? - kontynuował.
