25 Paż 2020, 18:56:10
Przybysz chciał jakoś przełamać falę nieprzystępnego milczenia partyjnego kierownictwa, zatem powiedział, głosem niezamierzenie cichym: Witam... Towarzysze. Jak już pewnie dobrze wiecie... Ja jestem bezpośrednim powodem tego spotkania. Zamierzałem tu przyjechać, by odpoczywać i robić różne rzeczy urlopowo podobne, niemniej taka bezczynność to nie dla mnie. Podzielam poglądy polityczne tu obecnych... SPV górą, wiadomo. Mam, nie chwaląc się, spore doświadczenie w zarządzaniu najróżniejszymi... Dużymi obszarami, w sensie politycznym rzecz jasna. Te dokumenty to potwierdzą, to mówiąc, schylił się do swojej walizki i wyciągnął całkiem spory plik kartek, po czym położył je na stole. Wśród towarzyszy widać było zdziwienie zmieszane z zaciekawieniem. Łapczywie zaczęli studiować w półmroku dokumenty, podczas, gdy towarzysz-gość zapalił wyjęte również z walizki cygaro.
