02 Cze 2020, 00:05:32
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02 Cze 2020, 00:08:30 przez Henryk Wespucci.)
Wasza Ekscelencjo Prezydencie,
Wasze Ekscelencje Delegaxi,
Szanowni Państwo.
To co tu się odpierdala to jawna hucpa. Pogwałcenie zasad logiki i brak jakiegokolwiek rozumowania. Dziwię się tylko, że Jego Ekscelencja Erik zrobił to tak późno. Prawdziwym stwierdzeniem jest to, że Szczyt już dawno umarł. Ten, kto to stwierdza nie odkrywa na pewno czegoś zaskakującego. Stąd też, decyzja Jego Ekscelencji Prezydenta ma wymiar wyłącznie symboliczny, administracyjny. Przerwanie szczytu nie bierze za sobą żadnych negatywnych skutków. Wszystkie dyskusje już dawno przestały być żywe. Jeżeli coś umiera samo z siebie, to osoba wydająca akt zgonu spełnia wyłącznie spoczywające na jej barkach ustawowe obowiązki. Analogiczna sytuacja jest tutaj.
Dziwi mnie tym bardziej, zdziwienie i sprzeciw strony Magnifikatu/Sekretariatu, wydaje się mieć wydźwięk wręcz groteskowy. Jako Koordynator Przygotowań do V Szczytu RPN wiem, że organizatorzy byli napastowani w sprawie zamknięcia tego szczytu czym prędzej, kanałami prywatnymi.
To, co tutaj uprawia przedstawiciel Operar to tanie przedstawienie dla dzieci. Komu i co chcecie udowodnić? Jedna osoba ma paraliżować rozwój całej Nordaty i RPN. Zachowanie to mogę porównać do tego, co widzieliśmy tutaj rok temu u Arcadia - nie zgadzam się i chuj. Tak właśnie to wygląda. Realizujecie jakieś swoje prywatne gierki, na forum międzynarodowym. Ośmieszacie się. Zachowanie, do jakiego mogę porównać w tym momencie to, to zachowanie małego dziecka, które tupie nogą i płacze, bo chce być w centrum uwagi. Nie byłoby to dla mnie zaskoczeniem, bo mimo, że mnie przypisuje się takie nieodpowiedzialne, gówniarskie zachowania i humorki, to jednak Kochany Sekretarz dał się poznać, jako taka osoba, która jest w stanie dokonać obstrukcji, żeby tylko wyszło na jego. Bo tak, to co Wy robicie to obstrukcja w czystej postaci.
Fakt. Organizatorzy dali dupy. Aktywność była tak niska, że to dramat. Są to oczywiste zaniedbania organizatorów, jednak jest to wynik ogólnomikronacyjnej fali marazmu. Organizatorzy jednak nawet, gdyby powzięli wszystkie dostępne środki nie zmuszą nikogo do aktywności. Nie chcę tu odsuwać swojej winy, jednak żaden z delegatów, a nawet Jaśnie Objawiony Sekretarz nie raczyli nic zrobić, żeby rozruszać ten szczyt w przypadku niedomagania jednej z osób odpowiedzialnych za obrady szczytu. Rozumiałbym ten upór, gdyby faktycznie teraz toczyły się debaty, a sam Wielebny Sekretarz latał i próbował cokolwiek zrobić. Tymczasem wszyscy mieliśmy wyjebane na ten szczyt i proszę nie mówić, że było inaczej. Zamiast zakończyć coś, co jest nieśmiesznym żartem, błędem, pomyłką, ktoś chce dalej w to brnąć. Skoro aktywność do tej pory wynosiła zero, to po odpaleniu nowych paneli raczej też będzie wynosić zero, lub prawie zero. Prawie 2 miesiące niedługo będzie, jak tutaj siedzimy. Przez te dwa miesiące możnaby przygotować nowy, lepszy szczyt, zebrać merytoryczne zestawienie co trzeba omówić. Ale po chuja. Dla mnie, jako członka komitetu organizacyjnego debilnym pomysłem wydaje się próba siłowego rozpoczęcia nowych paneli, które były planowane. Mam nadzieję, że Jaśnie Kochany Sekretarz jest zawsze tak dokładny i słowny, za jakiego chce, żeby go uważali. Jaki sens w obecnej sytuacji aktywnościowej ma sztuczne przedłużanie szczytu o kilka tygodni, aby uruchomić te brakujące panele, gdzie pojawią się dwa, trzy posty, a merytoryczność i sens dyskusji będą po nie powiem czym.
Dla mnie tak bez różnicy, co stanie się z tym szczytem. Szczerze? Możemy się jeszcze pierdolić 50 lat z nim, mamy dużo czasu. Może wtedy wszystkie programowe założenia zrealizujemy. No, ale nie wiadomo. Ja osobiście oświadczam, że nie mam najmniejszego zamiaru uruchamiać kolejnej dyskusji, bo ktoś ma taką zachciankę. Decyzja ta jest podyktowana obecną sytuacją i zasobami, jakimi dysponują służby organizatora. A Delegaci mogą sobie tu siedzieć ile im się żywnie podoba.
Najbardziej szkoda mi w tym wszystkim tego, że RPN znów się chwieje przez kogoś, kto powinien pomagać jej stać prosto. Dla mnie niedorzecznym jest wybór Jego Nadgorliwości Tarsycjusza Operara na urząd Sekretarza Generalnego Rady Państw Nordaty. Jako, że jestem nikim ważnym, to mogę mieć jedynie nadzieję, że był to jednostkowy wyskok, a Szanowni Delegaci to przemyślą podczas następnego szczytu.
Edit: Dodatkowo, jako że żaden z dokumentów jasno nie reguluje kto może zamknąć szczyt, logicznym wydaje się, że czyni to organizator. A ja się pod tympodpizuję.
Henryk
Wasze Ekscelencje Delegaxi,
Szanowni Państwo.
To co tu się odpierdala to jawna hucpa. Pogwałcenie zasad logiki i brak jakiegokolwiek rozumowania. Dziwię się tylko, że Jego Ekscelencja Erik zrobił to tak późno. Prawdziwym stwierdzeniem jest to, że Szczyt już dawno umarł. Ten, kto to stwierdza nie odkrywa na pewno czegoś zaskakującego. Stąd też, decyzja Jego Ekscelencji Prezydenta ma wymiar wyłącznie symboliczny, administracyjny. Przerwanie szczytu nie bierze za sobą żadnych negatywnych skutków. Wszystkie dyskusje już dawno przestały być żywe. Jeżeli coś umiera samo z siebie, to osoba wydająca akt zgonu spełnia wyłącznie spoczywające na jej barkach ustawowe obowiązki. Analogiczna sytuacja jest tutaj.
Dziwi mnie tym bardziej, zdziwienie i sprzeciw strony Magnifikatu/Sekretariatu, wydaje się mieć wydźwięk wręcz groteskowy. Jako Koordynator Przygotowań do V Szczytu RPN wiem, że organizatorzy byli napastowani w sprawie zamknięcia tego szczytu czym prędzej, kanałami prywatnymi.
To, co tutaj uprawia przedstawiciel Operar to tanie przedstawienie dla dzieci. Komu i co chcecie udowodnić? Jedna osoba ma paraliżować rozwój całej Nordaty i RPN. Zachowanie to mogę porównać do tego, co widzieliśmy tutaj rok temu u Arcadia - nie zgadzam się i chuj. Tak właśnie to wygląda. Realizujecie jakieś swoje prywatne gierki, na forum międzynarodowym. Ośmieszacie się. Zachowanie, do jakiego mogę porównać w tym momencie to, to zachowanie małego dziecka, które tupie nogą i płacze, bo chce być w centrum uwagi. Nie byłoby to dla mnie zaskoczeniem, bo mimo, że mnie przypisuje się takie nieodpowiedzialne, gówniarskie zachowania i humorki, to jednak Kochany Sekretarz dał się poznać, jako taka osoba, która jest w stanie dokonać obstrukcji, żeby tylko wyszło na jego. Bo tak, to co Wy robicie to obstrukcja w czystej postaci.
Fakt. Organizatorzy dali dupy. Aktywność była tak niska, że to dramat. Są to oczywiste zaniedbania organizatorów, jednak jest to wynik ogólnomikronacyjnej fali marazmu. Organizatorzy jednak nawet, gdyby powzięli wszystkie dostępne środki nie zmuszą nikogo do aktywności. Nie chcę tu odsuwać swojej winy, jednak żaden z delegatów, a nawet Jaśnie Objawiony Sekretarz nie raczyli nic zrobić, żeby rozruszać ten szczyt w przypadku niedomagania jednej z osób odpowiedzialnych za obrady szczytu. Rozumiałbym ten upór, gdyby faktycznie teraz toczyły się debaty, a sam Wielebny Sekretarz latał i próbował cokolwiek zrobić. Tymczasem wszyscy mieliśmy wyjebane na ten szczyt i proszę nie mówić, że było inaczej. Zamiast zakończyć coś, co jest nieśmiesznym żartem, błędem, pomyłką, ktoś chce dalej w to brnąć. Skoro aktywność do tej pory wynosiła zero, to po odpaleniu nowych paneli raczej też będzie wynosić zero, lub prawie zero. Prawie 2 miesiące niedługo będzie, jak tutaj siedzimy. Przez te dwa miesiące możnaby przygotować nowy, lepszy szczyt, zebrać merytoryczne zestawienie co trzeba omówić. Ale po chuja. Dla mnie, jako członka komitetu organizacyjnego debilnym pomysłem wydaje się próba siłowego rozpoczęcia nowych paneli, które były planowane. Mam nadzieję, że Jaśnie Kochany Sekretarz jest zawsze tak dokładny i słowny, za jakiego chce, żeby go uważali. Jaki sens w obecnej sytuacji aktywnościowej ma sztuczne przedłużanie szczytu o kilka tygodni, aby uruchomić te brakujące panele, gdzie pojawią się dwa, trzy posty, a merytoryczność i sens dyskusji będą po nie powiem czym.
Dla mnie tak bez różnicy, co stanie się z tym szczytem. Szczerze? Możemy się jeszcze pierdolić 50 lat z nim, mamy dużo czasu. Może wtedy wszystkie programowe założenia zrealizujemy. No, ale nie wiadomo. Ja osobiście oświadczam, że nie mam najmniejszego zamiaru uruchamiać kolejnej dyskusji, bo ktoś ma taką zachciankę. Decyzja ta jest podyktowana obecną sytuacją i zasobami, jakimi dysponują służby organizatora. A Delegaci mogą sobie tu siedzieć ile im się żywnie podoba.
Najbardziej szkoda mi w tym wszystkim tego, że RPN znów się chwieje przez kogoś, kto powinien pomagać jej stać prosto. Dla mnie niedorzecznym jest wybór Jego Nadgorliwości Tarsycjusza Operara na urząd Sekretarza Generalnego Rady Państw Nordaty. Jako, że jestem nikim ważnym, to mogę mieć jedynie nadzieję, że był to jednostkowy wyskok, a Szanowni Delegaci to przemyślą podczas następnego szczytu.
Edit: Dodatkowo, jako że żaden z dokumentów jasno nie reguluje kto może zamknąć szczyt, logicznym wydaje się, że czyni to organizator. A ja się pod tympodpizuję.
Henryk
