02 Maj 2020, 22:54:58
Naczelny Dowódca dotarł do stanowiska dowodzenia w Kanugardzie, w otoczeniu swoich zaufanych oficerów wszedł do budynku - kto tu dowodzi!? - krzyknął przechodząc przez próg. Wszyscy zebrani w środku żołnierze ustali na baczność i zasalutowali. Po chwili z tłumu wyszedł wysoki oficer - ja - rzucił sycho. Kardacz podszedł do oficera - wojsko na ulicach bez mojej zgody? - zapytał groźnie - dopilnuje że za to zawiśniesz - dodał i odwrócił się do swoich ludzi - odstawcie tego zdrajcę do więzienia, teraz pora na Zamek Królewski.

