01 Maj 2020, 21:35:37
Kardacz w czasie ogłoszenia stanu nadzwyczajnego przebywał w swojej rezydencji niedaleko Vihres. Gdy zajmował się sprawami armii i Ligi do jego gabinetu wbiegł jeden z poruczników - Naczelny Dowódco - zasalutował porucznik. Kardacz podniósł wzrok i spojrzał na żołnierza - o co chodzi? - zapytał i momentalnie wrócił do swoich zajęć, jakby nie wiedział co właśnie się dzieję. - Przysyłam wiadomość z bazy w Kropkowicach, ktoś ruszył cały trzeci okręg - odpowiedział porucznik i wręczył kopertę. Naczelny Dowódca ponownie podniósł wzrok i odebrał wiadomość. Otworzył ją szybko i przeczytał zawartość. Po chwili uderzył pięścią w stół - podłe skurwysyny - zaklą cicho - to zdrada! - krzyknął i rzucił papier w kąt - jesteś od gen. Lancego? Wyślij Spartan po Prezydenta - Kardacz wstał i szybko podbiegł do drzwi - musimy jechać do Kanugardu.

