16 Kwi 2020, 22:37:52
Szanowni Państwo!
Jego Ekscelencja Andrzej Swarzewski zaproponował dosyć ciekawy mechanizm, który można wdrożyć do zapisów statutowych. Chodzi o wspomnianą prezydencję państw, będących członkami Rady Państw Nordaty. Według koncepcji JE Andrzeja Swarzewskiego takie przewodnictwo w Radzie Państw Nordaty miałoby obejmować okres pomiędzy poszczególnymi szczytami. Takie rozwiązanie pomogłoby podejmować decyzje i zwoływać specjalne zebrania Rady Państw Nordaty poza szczytami w sprawach pilnych, które ze względu na swoją specyfikę po prostu nie mogą czekać. Jako przykład mogę podać konflikt na linii Jugowice-Zwierzogród, który wynikł po ogłoszeniu niepodległości przez Muratykę. W tym przypadku RPN nie zadziałało sprawnie, przyjmują wspólnie jednolitego stanowiska. Zamiast tego mieliśmy kilka zupełnie odmiennych stanowisk, przez co przekaz RPN był wewnętrznie ze sobą sprzeczny i rozmyty, co nie mogło przynieść w prosty sposób jakichkolwiek skutków.
W przypadku zastosowania systemu prezydencji państwo, które gościłoby szczyt "u siebie" obejmowałoby przewodnictwo w Radzie od czasu rozpoczęcia szczytu w kraju przejmującym obowiązki przewodniczącego i trwałoby do momentu rozpoczęcia się kolejnego szczytu. Ze względu na fakt, że obecnie kolejne szczyty odbywają się rotacyjnie we wszystkich państwach RPN nie ma problemu, że państwo X będzie cały czas przewodzić.
Dodatkowo, osobiście skłaniałbym się ku zmienieniu struktury kierowniczej Radą. Według mnie moglibyśmy w przypadku zastosowania wspomnianego narzędzia zamienić Sekretarza Generalnego na Przewodniczącego Rady Państw Nordaty powoływanego przez państwo obejmującego prezydencję, na jej czas. Oczywiście to tylko luźna koncepcja, mam nadzieję na jakąś debatę w tym aspekcie.
Jego Ekscelencja Andrzej Swarzewski zaproponował dosyć ciekawy mechanizm, który można wdrożyć do zapisów statutowych. Chodzi o wspomnianą prezydencję państw, będących członkami Rady Państw Nordaty. Według koncepcji JE Andrzeja Swarzewskiego takie przewodnictwo w Radzie Państw Nordaty miałoby obejmować okres pomiędzy poszczególnymi szczytami. Takie rozwiązanie pomogłoby podejmować decyzje i zwoływać specjalne zebrania Rady Państw Nordaty poza szczytami w sprawach pilnych, które ze względu na swoją specyfikę po prostu nie mogą czekać. Jako przykład mogę podać konflikt na linii Jugowice-Zwierzogród, który wynikł po ogłoszeniu niepodległości przez Muratykę. W tym przypadku RPN nie zadziałało sprawnie, przyjmują wspólnie jednolitego stanowiska. Zamiast tego mieliśmy kilka zupełnie odmiennych stanowisk, przez co przekaz RPN był wewnętrznie ze sobą sprzeczny i rozmyty, co nie mogło przynieść w prosty sposób jakichkolwiek skutków.
W przypadku zastosowania systemu prezydencji państwo, które gościłoby szczyt "u siebie" obejmowałoby przewodnictwo w Radzie od czasu rozpoczęcia szczytu w kraju przejmującym obowiązki przewodniczącego i trwałoby do momentu rozpoczęcia się kolejnego szczytu. Ze względu na fakt, że obecnie kolejne szczyty odbywają się rotacyjnie we wszystkich państwach RPN nie ma problemu, że państwo X będzie cały czas przewodzić.
Dodatkowo, osobiście skłaniałbym się ku zmienieniu struktury kierowniczej Radą. Według mnie moglibyśmy w przypadku zastosowania wspomnianego narzędzia zamienić Sekretarza Generalnego na Przewodniczącego Rady Państw Nordaty powoływanego przez państwo obejmującego prezydencję, na jej czas. Oczywiście to tylko luźna koncepcja, mam nadzieję na jakąś debatę w tym aspekcie.
