10 Kwi 2020, 01:02:28
Bardzo mi przykro, że w taki sposób jest do tego ustosunkowany Pan Henryk Wespucii. Moja koncepcja nigdzie nie mówiła, że przyczyną połączenia miałaby być zła sytuacja obecnie Koribii, bo ta od prawie roku jest taka sama. To czy Waksman znowu "odwaliłby" jak to często zwykło się zauważyłem mawiać, to Pana prywatna ocena Panie Henryku. Nie mam zamiaru ani kogoś oceniać, ani ręczyć za kogoś. Miałem tylko nadzieję, na ponowne ocieplenie relacji, którego jedynym logicznym skutkiem byłby powrót ZKRM do struktur FN, ale tak jak uprzedziłem na początku nie jestem już obywatelem, a moja propozycja narodziła się tylko z symptii do FN i próby ocalenia obecnej v-nacji, do której należę. Także pragnę przeprosić, gdyż jestem po części będąc obecnie obywatelem ZKRM odpowiedzialny za sytuację na Nordacie spowodowaną nagłymi zmianami wewnętrznymi w FN. Nikt w ZKRM nie uznaje obywateli FN bezpośrednio za wrogów. Wszelakie negatywnie nacechowane wypowiedzi Pana Waksmana mają jedynie charakter ideologiczny. Pragnę to pokrótce wytłumaczyć. W świetle ostatnich wydarzeń nie możemy udawać, że nie istniejemy, no chyba, że nasze państwa upadną wtedy już nie będziemy udawać nic. Albo nasza wzajemna polityka będzie koleżeńska, albo niestety, ale od czasu do czasu będzie dochodziło do mniejszych czy większych incydentów wymierzonych przeciwko naszym narodom. W zasadzie obecnie wchodzimy w etap "nordackiej zimnej wojny" co w cale nie musi być taką złą koncepcją, bo w ten sposób rozwinęlibyśmy nasze państwa i moglibyśmy prowadzić jakąś narracje. To tyle z mojej strony
