02 Kwi 2020, 14:32:49
PLAN JEDNOŚCI
Od wielu dni, tygodni, czy miesięcy tkwimy w tym katastrofalnym stanie. Konstytucyjne organy państwa przestały działać. Federacja Nordacka coraz bardziej chyli się ku upadkowi. W obecnym stanie pytanie czy upadniemy jest błędne. Pytanie brzmi, kiedy upadniemy. Nasze państwo jest zlepkiem trzech zupełnie różnych prowincji, połączonych taśmą klejącą. To tak, jakbyśmy do rwącej rzeki tratwę złączoną z trzech belek, połączonych jakiejś lichej jakości sznurkiem. Tym spoiwem łączącym jakkolwiek Volkian, Egvalland i RZP jest centrala i wspólne forum. Do takiego stanu doprowadziliśmy, że centrala jest wyłącznie spoiwem łączącym ze sobą prowincje. To jest straszne. W pewnym momencie, gdy spoiwo będzie na tyle słabo (sznurek pęknie) trzy prowincje pójdą w trzy różne strony. I tak przepierdolimy wszystko, co mieliśmy.
Szanowni! Nie możemy winić tutaj nikogo. Wszyscy jesteśmy winni. To miesiące ciągłych zaniedbań. Federacja Nordacka powinna wyciągnąć wnioski z lekcji, jakie dał nam Waksman. Państwo nie jest spójne. Nie potrafimy nawet w sytuacjach krytycznych działać dla dobra wspólnego, wszyscy działamy na swoją osobistą korzyść. Stąd też normalne, że to całe FN niedługo jebnie! To jest ostatni moment, by zatrzymać rozkład naszego państwa. Później może być już za późno. Pewne jest, że razem jesteśmy silniejsi. Taka idea przyświecała założycielom Unii Trzech Narodów, której jesteśmy jakkolwiek duchowymi następcami. Zmieniło się wszystko, jednak my nie możemy się poddawać. Być może to jest ostatni bój o naszą ojczyznę. Chcę, żebyśmy wspólnie działali dla dobra Federacji Nordackiej. To, co napiszę poniżej może być uznane przez Was za przesadzone, jednak tylko zdecydowane działanie przyniesie skutki, jakich oczekujemy. To już nie czas na pudrowanie ścian, czas skuć cały tynk i położyć od nowa.
Plan działania, który proponuję nazwę PLANEM JEDNOŚCI. Zakłada on zwiększenie jedności pomiędzy prowincjami, co uniemożliwi popłynięcie komukolwiek w swoją stronę. Jeżeli Federację Nordacką tworzą różne prowincje posiadające zupełnie inne dziedzictwo, strukturę, trzymające się w zupełnie innym świetle, to musimy sprawić, że na jakiejkolwiek płaszczyźnie będą jednością. To płaszczyzną jest centrala. Kiedy dochodzi do kryzysów? Kiedy władza centralna jest słaba. ZKRM wyczuło słabość całej Federacji Nordackiej. Naszym celem powinno stać się wzmocnienie i umocnienie organów najwyższych władz Federacji Nordackiej. Zwiększenie uprawnień władzy centralnej względem prowincji. Władza centralna, nie tylko NSF powinien móc reagować w przypadkach jawnego naruszania prawa, od razu, a nie po czasie. Tylko sprawne działanie da nam cokolwiek. Zmiana ustawowych i konstytucyjnych zapisów związanych z poszczególnymi urzędami wydaje się w tym momencie nieunikniona.
Zgodnie z zasadą daj palec, a wezmą całą rękę – powinniśmy zakończyć samowolkę prowincji i nadużywanie uprawnień. Centrala powinna całkowicie przejąć pewne sfery życia publicznego, mieć wyłączne prawo decydowania o nich. Polityka zagraniczna. Każda z prowincji może prowadzić swoją politykę w kwestii stosunków dyplomatycznych, zupełnie różną od polityki rządu. To wpływa na wizerunek Federacji Nordackiej negatywnie. Po prostu rozmywa nam się przekaz do innych państw. Czy wyglądamy wiarygodnie, jako partner do rozmów, jeżeli prowincja może twierdzić coś zgoła innego? W jakim świetle wypada wtedy aparat władzy centralnej. W gównianym, no. Będę lobbował nad tym, aby z Konstytucji wykreślone zostały wszystkie te zapisy dające samowolkę w kwestii zawierania umów zagranicznych i prowadzenia rozmów tak, aby prowincje przestały być podmiotem prawa międzynarodowego zdolnym do zawierania traktatów i prowadzenia jakichkolwiek rozmów dyplomatycznych, nawet dotyczących upraw rzepaku w pasie przygranicznym.
Przyznam szczerze, że Volkiańczykowi z krwi i kości nie powinno to nawet przyjść do głowy. Będę wnosił o rozwiązanie armii prowincjonalnych, oraz o lekką decentralizację Federacyjnych Sił Zbrojnych, tworząc prowincjonalne kontyngenty wojskowe. Nie może być tak, że pewne prowincje nadużywają praw do posiadania wojska, strasząc co rusz rozpętaniem konfliktu. Jeżeli władze prowincjonalne są nieodpowiedzialne, należy im odebrać takie prawo, skoro nie umieją z niego korzystać z rozumem. Jeżeli jednak byłaby potrzeba posiadania przez prowincje jakichkolwiek sił zbrojnych powinniśmy wprowadzić ostrzejsze niż teraz limity i ograniczyć ich rolę do sił reprezentacyjnych, porządkowych, czy też w inny sposób ukrócić militarną samowolkę.
Reforma samych prowincji. Centrala powinna móc reagować w przypadku, gdy w jakiejś prowincji nie dzieje się zbyt dobrze. Jeżeli sytuacja byłaby patowa, powinno się nawet wprowadzić zarząd komisaryczny, na odpowiedni czas. Wszystko to dla dobra prowincji. Dobro wszystkich prowincji jest dobrem centrali. Udawanie, że nas to nie dotyczy jest błędem. Każdy większy kryzys w prowincjach przekłada się na centralę. Taka już specyfika naszego kraju.
W żadnym wypadku nie powinniśmy zabijać ducha Federacji, czyli tej różnorodności. Powinniśmy usunąć tą nieprzyjemną bańkę, która wygląda obecnie jak wielkie wysypisko śmieci. Musimy usunąć ten burdel, jaki sami stworzyliśmy. Jeżeli nie zrobimy tego, a są to podstawy, nie będziemy mogli iść dalej. A jest sporo do zmiany. To tylko te fundamenty, bez których naprawy rozpadniemy się w proch i pył. Bardzo chciałbym Was wszystkich zachęcić do dyskusji i swoich spostrzeżeń.
Szanowni! Nie możemy winić tutaj nikogo. Wszyscy jesteśmy winni. To miesiące ciągłych zaniedbań. Federacja Nordacka powinna wyciągnąć wnioski z lekcji, jakie dał nam Waksman. Państwo nie jest spójne. Nie potrafimy nawet w sytuacjach krytycznych działać dla dobra wspólnego, wszyscy działamy na swoją osobistą korzyść. Stąd też normalne, że to całe FN niedługo jebnie! To jest ostatni moment, by zatrzymać rozkład naszego państwa. Później może być już za późno. Pewne jest, że razem jesteśmy silniejsi. Taka idea przyświecała założycielom Unii Trzech Narodów, której jesteśmy jakkolwiek duchowymi następcami. Zmieniło się wszystko, jednak my nie możemy się poddawać. Być może to jest ostatni bój o naszą ojczyznę. Chcę, żebyśmy wspólnie działali dla dobra Federacji Nordackiej. To, co napiszę poniżej może być uznane przez Was za przesadzone, jednak tylko zdecydowane działanie przyniesie skutki, jakich oczekujemy. To już nie czas na pudrowanie ścian, czas skuć cały tynk i położyć od nowa.
Plan działania, który proponuję nazwę PLANEM JEDNOŚCI. Zakłada on zwiększenie jedności pomiędzy prowincjami, co uniemożliwi popłynięcie komukolwiek w swoją stronę. Jeżeli Federację Nordacką tworzą różne prowincje posiadające zupełnie inne dziedzictwo, strukturę, trzymające się w zupełnie innym świetle, to musimy sprawić, że na jakiejkolwiek płaszczyźnie będą jednością. To płaszczyzną jest centrala. Kiedy dochodzi do kryzysów? Kiedy władza centralna jest słaba. ZKRM wyczuło słabość całej Federacji Nordackiej. Naszym celem powinno stać się wzmocnienie i umocnienie organów najwyższych władz Federacji Nordackiej. Zwiększenie uprawnień władzy centralnej względem prowincji. Władza centralna, nie tylko NSF powinien móc reagować w przypadkach jawnego naruszania prawa, od razu, a nie po czasie. Tylko sprawne działanie da nam cokolwiek. Zmiana ustawowych i konstytucyjnych zapisów związanych z poszczególnymi urzędami wydaje się w tym momencie nieunikniona.
Zgodnie z zasadą daj palec, a wezmą całą rękę – powinniśmy zakończyć samowolkę prowincji i nadużywanie uprawnień. Centrala powinna całkowicie przejąć pewne sfery życia publicznego, mieć wyłączne prawo decydowania o nich. Polityka zagraniczna. Każda z prowincji może prowadzić swoją politykę w kwestii stosunków dyplomatycznych, zupełnie różną od polityki rządu. To wpływa na wizerunek Federacji Nordackiej negatywnie. Po prostu rozmywa nam się przekaz do innych państw. Czy wyglądamy wiarygodnie, jako partner do rozmów, jeżeli prowincja może twierdzić coś zgoła innego? W jakim świetle wypada wtedy aparat władzy centralnej. W gównianym, no. Będę lobbował nad tym, aby z Konstytucji wykreślone zostały wszystkie te zapisy dające samowolkę w kwestii zawierania umów zagranicznych i prowadzenia rozmów tak, aby prowincje przestały być podmiotem prawa międzynarodowego zdolnym do zawierania traktatów i prowadzenia jakichkolwiek rozmów dyplomatycznych, nawet dotyczących upraw rzepaku w pasie przygranicznym.
Przyznam szczerze, że Volkiańczykowi z krwi i kości nie powinno to nawet przyjść do głowy. Będę wnosił o rozwiązanie armii prowincjonalnych, oraz o lekką decentralizację Federacyjnych Sił Zbrojnych, tworząc prowincjonalne kontyngenty wojskowe. Nie może być tak, że pewne prowincje nadużywają praw do posiadania wojska, strasząc co rusz rozpętaniem konfliktu. Jeżeli władze prowincjonalne są nieodpowiedzialne, należy im odebrać takie prawo, skoro nie umieją z niego korzystać z rozumem. Jeżeli jednak byłaby potrzeba posiadania przez prowincje jakichkolwiek sił zbrojnych powinniśmy wprowadzić ostrzejsze niż teraz limity i ograniczyć ich rolę do sił reprezentacyjnych, porządkowych, czy też w inny sposób ukrócić militarną samowolkę.
Reforma samych prowincji. Centrala powinna móc reagować w przypadku, gdy w jakiejś prowincji nie dzieje się zbyt dobrze. Jeżeli sytuacja byłaby patowa, powinno się nawet wprowadzić zarząd komisaryczny, na odpowiedni czas. Wszystko to dla dobra prowincji. Dobro wszystkich prowincji jest dobrem centrali. Udawanie, że nas to nie dotyczy jest błędem. Każdy większy kryzys w prowincjach przekłada się na centralę. Taka już specyfika naszego kraju.
W żadnym wypadku nie powinniśmy zabijać ducha Federacji, czyli tej różnorodności. Powinniśmy usunąć tą nieprzyjemną bańkę, która wygląda obecnie jak wielkie wysypisko śmieci. Musimy usunąć ten burdel, jaki sami stworzyliśmy. Jeżeli nie zrobimy tego, a są to podstawy, nie będziemy mogli iść dalej. A jest sporo do zmiany. To tylko te fundamenty, bez których naprawy rozpadniemy się w proch i pył. Bardzo chciałbym Was wszystkich zachęcić do dyskusji i swoich spostrzeżeń.
