22 Lut 2020, 23:45:35
To był mój 3 dzień pobytu w Manowcach. Dzień wczorajszy spędziłem zwiedzając samo miasto a także okoliczne wioski. Zaprawdę, przepiękne miejsce! Tutejsi są naprawdę wspaniałymi ludźmi. Nie raz przechadzając się ulicami Manowców ludzie zapraszali mnie do siebie na herbatkę, obiad czy ciasto. Ahhh, jak tylko przypomnę sobie ciasto malinowe Pani Saważkowej, przepyszne! Chyba zatrudnię ją w moim Pałacu jako prywatną cukierniczkę...
No ale cóż, odpoczynku koniec, czas wziąć się do roboty. Budynek odprawy - trzypiętrowy, szary, betonowy kloc z otworami zwanymi oknami. Ludzie siedzący tam byli bez życia, jakby jakiś dementor wyssał im wszelką radość z tego co robili. Podeszłem do Pani Basi aby ta dała mi grafik na dzisiaj oraz kluczyk do szatni. Wywiązała się między nami ciekawa konwersacja. Otóż Pani Basia ostatnio spotkała klona niejakiego Kamiljana Harlina. Nie dosłownie klona bo rzeczony człowiek nie żyje, ale człowieka łudząco go przypominającego. Dowiedziałem się, że ten waść jest lokalną atrakcją, wszakże tereny południowej Muratyki bardzo wspierały Harlina podczas jego prezydentury. Naszą rozmowę przerwał rozlegający się dźwięk dzwonka wzywającego do pracy. Szybko chwyciłem kluczyki, pobiegłem do szafki, przebrałem się, dobyłem kilofa i ruszyłem do kamieniołomu.
Słońce zostało zakryte przez chmury - tyle dobrze bo aż tak łeb nie bolał w miarę machania kilofem. Dzisiaj na terenie kamieniołomu zjawiła się ekipa techniczna, która miała naprawić maszyny wydobywcze. Było to jak zbawienie nadesłane przez samego Kramasza. Przywitali się z nami i przystąpili do naprawy wielkiej koparki która stała obok mnie. Ja zaś układając się w wygodnej pozycji zacząłem machać swoim narzędziem pracy aby wydobyć ten zacnym surowiec jakim jest kamień. Ostatnio nawet dużo go wykopałem. Ciekawe czy tym razem będę musiał prosić o pomoc w pchaniu mojego wagonika do magazynu...
No ale cóż, odpoczynku koniec, czas wziąć się do roboty. Budynek odprawy - trzypiętrowy, szary, betonowy kloc z otworami zwanymi oknami. Ludzie siedzący tam byli bez życia, jakby jakiś dementor wyssał im wszelką radość z tego co robili. Podeszłem do Pani Basi aby ta dała mi grafik na dzisiaj oraz kluczyk do szatni. Wywiązała się między nami ciekawa konwersacja. Otóż Pani Basia ostatnio spotkała klona niejakiego Kamiljana Harlina. Nie dosłownie klona bo rzeczony człowiek nie żyje, ale człowieka łudząco go przypominającego. Dowiedziałem się, że ten waść jest lokalną atrakcją, wszakże tereny południowej Muratyki bardzo wspierały Harlina podczas jego prezydentury. Naszą rozmowę przerwał rozlegający się dźwięk dzwonka wzywającego do pracy. Szybko chwyciłem kluczyki, pobiegłem do szafki, przebrałem się, dobyłem kilofa i ruszyłem do kamieniołomu.
Słońce zostało zakryte przez chmury - tyle dobrze bo aż tak łeb nie bolał w miarę machania kilofem. Dzisiaj na terenie kamieniołomu zjawiła się ekipa techniczna, która miała naprawić maszyny wydobywcze. Było to jak zbawienie nadesłane przez samego Kramasza. Przywitali się z nami i przystąpili do naprawy wielkiej koparki która stała obok mnie. Ja zaś układając się w wygodnej pozycji zacząłem machać swoim narzędziem pracy aby wydobyć ten zacnym surowiec jakim jest kamień. Ostatnio nawet dużo go wykopałem. Ciekawe czy tym razem będę musiał prosić o pomoc w pchaniu mojego wagonika do magazynu...
Kaspar Waksman-Dëter
I Prezydent IV Republiki Muratyki
"Cudowne, piękne i "oczojebne"..." - Ronon Dex o nowym forum IV Republiki
I Prezydent IV Republiki Muratyki
"Cudowne, piękne i "oczojebne"..." - Ronon Dex o nowym forum IV Republiki
![[Obrazek: Muratyka1.png.f758c16a92c6d62805829c53a67e5381.png]](https://forum.muratyka.ct8.pl/uploads/monthly_2021_11/Muratyka1.png.f758c16a92c6d62805829c53a67e5381.png)
