![]() |
|
Kamieniołom w Manowcach - Wersja do druku +- Związek Winkulijski (http://forum.winkulia.eu) +-- Dział: Podziemia Zamku Królewskiego (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=39) +--- Dział: Fora Archiwalne pozostałych państw (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=949) +---- Dział: Związek Kalkilistycznych Republik Muratyckich (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=281) +----- Dział: Samorządy Uleńskie (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=57) +------ Dział: Muratycki Ulen (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=58) +------- Dział: Gmina bazarożgamicka (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=236) +------- Wątek: Kamieniołom w Manowcach (/showthread.php?tid=2397) |
Kamieniołom w Manowcach - Waksman - 20 Lut 2020 ![]() Kamieniołom w Manowcach Tutaj każdy obywatel i przebywający na terenie ZSRM może podjąć się pracy zarobkowej. Ilość wydobytego towaru za 1 bloczek: 0,25t kamienia, Wynagrodzenie za 1 bloczek: 300 JRD Pozostało do wydobycia: 29,25t Re: Kamieniołom w Manowcach - Waksman - 20 Lut 2020 Była godzina 15. Nad kamieniołomem w okolicy miasta Manowce świeciło słońce. Prażyło dość mocno. Musiałem z tego wszystkiego założyć czapkę bo bym nie wyrobił. W hotelu szybko się rozpakowałem, odziałem w strój roboczy i udałem się na dół do recepcji aby zapytać się jak mogę się dostać do mojego nowego miejsca pracy. Kobitka, około 60tki powiedziała mi, że najlepiej będzie pojechać busikiem za 2 jordy. Idąc za jej radą szybko pobiegłem na przystanek i zapakowałem się do małego, rozklekotanego autobusiku. Po jakichś 3 minutach rozgrzewania silnika kierowca warknął coś pod nosem i ruszył w kierunku kamieniołomu. Jadąc już żegnałem się ze światem bo bałem się, że to autko zaraz się rozpadnie a ja wpadnę do rowu z prędkością większą niż światło. W końcu dojechaliśmy na miejsce. Szybkim krokiem opuściłem pojazd i udałem się do budynku odprawy aby tam zameldować uroczyście, że dotarłem. Dyspozytorka dała mi taki śmiszny świstek i powiedziała żebym udał się do szatni i ze swojej szafki zwinął kilof bo dzisiaj ręcznie wydobywamy. Podobno maszyny się zepsuły. Wzdrygłem ramionami i szybko pobiegłem po kilof. Następnie udałem się do pierwszego lepszego dziurska gdzie jacyś górnicy już kamień kopali. Nie czekając dłużej ja też zabrałem się do roboty. Na początku nawet łatwo szło bo człowiek nie czuł jakiegoś takiego oporu. Po godzinie to dopiero było. Ból w dłoniach, ramionach, kręgosłupie to dopiero nic! A maszyny mieli naprawić dopiero jutro... "No nic, jakoś się przeżyje!" - powiedziałem do siebie i nie przerywając dalej wydobywałem kamory. Re: Kamieniołom w Manowcach - Waksman - 22 Lut 2020 To był mój 3 dzień pobytu w Manowcach. Dzień wczorajszy spędziłem zwiedzając samo miasto a także okoliczne wioski. Zaprawdę, przepiękne miejsce! Tutejsi są naprawdę wspaniałymi ludźmi. Nie raz przechadzając się ulicami Manowców ludzie zapraszali mnie do siebie na herbatkę, obiad czy ciasto. Ahhh, jak tylko przypomnę sobie ciasto malinowe Pani Saważkowej, przepyszne! Chyba zatrudnię ją w moim Pałacu jako prywatną cukierniczkę... No ale cóż, odpoczynku koniec, czas wziąć się do roboty. Budynek odprawy - trzypiętrowy, szary, betonowy kloc z otworami zwanymi oknami. Ludzie siedzący tam byli bez życia, jakby jakiś dementor wyssał im wszelką radość z tego co robili. Podeszłem do Pani Basi aby ta dała mi grafik na dzisiaj oraz kluczyk do szatni. Wywiązała się między nami ciekawa konwersacja. Otóż Pani Basia ostatnio spotkała klona niejakiego Kamiljana Harlina. Nie dosłownie klona bo rzeczony człowiek nie żyje, ale człowieka łudząco go przypominającego. Dowiedziałem się, że ten waść jest lokalną atrakcją, wszakże tereny południowej Muratyki bardzo wspierały Harlina podczas jego prezydentury. Naszą rozmowę przerwał rozlegający się dźwięk dzwonka wzywającego do pracy. Szybko chwyciłem kluczyki, pobiegłem do szafki, przebrałem się, dobyłem kilofa i ruszyłem do kamieniołomu. Słońce zostało zakryte przez chmury - tyle dobrze bo aż tak łeb nie bolał w miarę machania kilofem. Dzisiaj na terenie kamieniołomu zjawiła się ekipa techniczna, która miała naprawić maszyny wydobywcze. Było to jak zbawienie nadesłane przez samego Kramasza. Przywitali się z nami i przystąpili do naprawy wielkiej koparki która stała obok mnie. Ja zaś układając się w wygodnej pozycji zacząłem machać swoim narzędziem pracy aby wydobyć ten zacnym surowiec jakim jest kamień. Ostatnio nawet dużo go wykopałem. Ciekawe czy tym razem będę musiał prosić o pomoc w pchaniu mojego wagonika do magazynu... Re: Kamieniołom w Manowcach - Waksman - 28 Lut 2020 Długo minęło od mojego ostatniego zjawienia się w manowickim kamieniołomie, jednakże po usłyszeniu dzisiejszej informacji jak najszybciej ubrałem się i pobiegłem do Budynku odprawy. Dowiedziałem się bowiem, że za jeden dzień pracy zwiększyli płacę do 500 jordów! Rozumiecie to? Pięciuset jordów! Byłem tak szczęśliwy, bo w końcu od zarania dziejów rząd zdecydował się na podniesienie płac. Nie tylko ja się cieszyłem. Cieszyli się także moi współrobotnicy, niektórzy z nich przynieśli nawet wódkę żytniową żeby trochę poświętować. Przyznam się, i ja golnąłem przysłowiowego kielicha na dobry początek pracy. Po odprawie jak zwykle - szatnia, kilof, kamieniołom. I tak kopaliśmy dzisiaj ponad 5 godzin. Ale ile było tych kamorów! Świat nie widział! |