17 Lut 2020, 00:54:42
Odc.3 Nieprzyjemne sytuacje
I zaczęła się rozmowa Dyrektora z Sebixem:
-Sebix: Dzień dobry?
-Dyrektor: Nie taki dobry.
-Sebix: Czyli zły?
-Dyrektor: Dla ciebie bardzo zły. Mariola mi powiedziała dlaczego tu trafiłeś. Dlaczego obrażałeś nauczyciela z j.polskiego?
-Sebix: No ja, to było niechcący.
-Dyrektor: No niestety ale muszę ci udzielić nagany ustnej. Jak nie poprawisz zachowania to dostaniesz naganę pisemną i zostaniesz wyrzucony ze szkoły. Zrozumiano?!
-Sebix: Tak panie Dyrektorze, zrozumiałem.
-Dyrektor: To teraz wracaj na lekcję. Mam nadzieje że to się więcej nie powtórzy.
I wtedy rozpoczęła się przerwa. Drugą lekcją miał być WF. Wtedy też Andżelika i Lena podeszli do Alojzego i Mariana:
-Andżelika: Cześć Alojzy i Marian.
-Lena: No siema wam.
-Marian: Co wy chcecie?
-Lena: Więc to ty nagadałeś Alojzemu by nie szedł do kina?
-Marian: Ja tylko gadałem co oznacza miłość i pytałem się czy spotykamy się dziś.
-Andżelika: No jasne, jeszcze frytki do tego. Teraz pożałujesz!
I wtedy Andżelika kopła z całej siły w jądra Mariana. Ten szybko padł, a następnie uciekł i się przed nimi chował. Ale powróćmy do rozmowy:
-Lena: Dobrze teraz kolej na Alojzego.
-Alojzy: Ale co ja wam zrobiłem!?
-Andżelika: Nam nic, ale obraziłeś Monikę!
-Alojzy: Jak ona gadała że będę miał jakieś motyle w brzuchy!! A w moim brzuchu nie chcę żadnych motyli!
-Lena: Ale ty idioto, tak się po prostu mówi! Motyle w brzuchu, to oznacza że się w danej osobie zakochałeś.
-Alojzy: Jak to? Marian mówił mi co innego.
-Andżelika: Bo Marian to debil. On ściemniał tobie, byle byś nie szedł z Moniką do kina.
-Alojzy: A to wredus. To co ja mam teraz zrobić?
-Lena: Najlepiej to ją przeproś i powiedz że jednak pójdziesz z nią do kina, jeśli dalej tego będzie chciała.
-Andżelika: No chyba że chcesz skończyć jak Marian.
-Alojzy: Dobra, dobra! Pójdę i ją przeproszę.
-Lena: Zuch chłopak. Cieszę się że zmądrzałeś.
I wtedy Alojzy poszedł do Moniki, by z nią porozmawiać:
-Alojzy: E ten Monika.
-Monika: O to ty. A co z Marianem? Przecież tak wam zależy na wyjściu na fantę.
-Alojzy: No właśnie nie do końca. Chciałem cię przeprosić za moje zachowanie, źle zrobiłem że się go posłuchałem.
-Monika: No bardzo źle zrobiłeś. To było wręcz żałosne.
-Alojzy: Wiem i jeszcze raz przepraszam. Chciałabyś jeszcze iść do tego kina?
-Monika: No po tym zachowaniu, niezbyt mam ochotę, zrujnowałeś mi dobry humor.
-Alojzy: Jestem głupi i no nie chciałem cię urazić. I no masz rację że zapomniałem o prezencie. To wszystko moja wina.
-Monika: To prawda jesteś głupi, bardzo głupi. Cóż po ostatniej lekcji ci powiem czy dalej chcę iść do tego kina. Na ten moment zostaw mnie w ciszy, bym mogła nad tym pomyśleć.
I wtedy przychodzi Eustachy, który nie był na pierwszej lekcji. Jest znany z tego że nie było go na kilku lekcjach. Oczywiście na przerwie nie byłby sobą gdyby nie zarapował:
-Eustachy: Siemaneczko wam ludziska
-Mariola, Lena, Andżelika, Monika, Anastazja i Beata: Cześć ci.
-Gadziula, Sebix, Alojzy, Kacper i Edzio: Siemano Eustachy!!
Reszta dziewczyn i chłopaków oczywiście nic nie odpowiedzieli.
-Eustachy: To kto chce posłuchać rapowania?
-Mariola, Andżelika, Monika i Beata: Nie, wszystko tylko nie rapowanie.
-Lena: Pokaż skilla!
-Beata: Mnie tam to obojętne.
-Sebix i Gadziula: Stary, normalnie się w buta wbijasz na rejon!
-Kacper: No pokaż co tam potrafisz, zobaczymy czy lepiej ci idzie.
-Edzio i Alojzy: Na twoim miejscu to bym jeszcze poćwiczył, ale jak chcesz.
-Sebix: Edzio i Alojz, nie znacie się, młody rapuje normalnie jak liroy!
-Eustachy: Dobra to puszczam bita.
Puścił bita
-Eustachy: Ta, raz dwa, raz raz raz raz! Myślałeś że jesteś kozak w rapie, a takich jak ty gaszę jak petę. Już na początek rozjebałem ten styl, a ty możesz szmato założyć kaganiec. Za bycie klaunem dostaniesz tu wpierdol, a ja się wozić nie muszę, robią za mnie to rymy, ty dalej się zwijał pod tą kołderką, a ja na przeciwko wychodzę frajerom. We mnie ogień nie do zgaszenia, w tobie drzemie tu zwykła ameba, nie dałeś mi cioto tutaj wyboru i jak psychol robię masowy tu terror!
-Sebix, Gadziula, Edzio i Alojzy: To było zajebiste! Normalnie raper z ciebie będzie.
-Kacper: No nawet, nawet. Więcej energii i myślę że to będzie sztoss.
-Gadziula: Dla mnie to już jest sztos!
Wtedy podchodzi Lena do Eustachego:
-Lena: To mi rozjebało mózg! Dasz mi autograf?
I wtedy wszyscy byli zdziwieni. Eustachy też lekko zdziwiony, ale w końcu powiedział:
-Eustachy: No to daj coś do pisania i gdzie mam podpisać.
Lena wyciąga zeszyt z Fizyki oraz długopis i mu go daję:
-Lena: O tu mi się podpisz, bardzo proszę!
-Eustachy: Heh, no dobrze.
I wtedy jej podpisał na zeszycie do Fizyki i jej dał. Ponadto Lena wyglądała, jakby się w nim zakochała. Wszyscy to widzieli, mimo że próbowała udawać że tak nie jest.
I na koniec jeszcze przed przerwą Beata i Lena zaczęły rozmawiać o tej sytuacji:
-Beata: I co, spodobał ci się on, prawda?
-Lena: Coś ty, po prostu chciałam tylko od niego autograf.
-Beata: Akurat. Co jak co, ale ja wiem kiedy kłamiesz.
-Lena: Nie no coś ty, mylisz się moja droga.
-Beata: Tak, tak. Wmawiaj sobie tak.
I wtedy zadzwonił dzwonek na lekcję. następna część to się odbędzie po zakończeniu ostatniej lekcji w tym samym dniu.
I zaczęła się rozmowa Dyrektora z Sebixem:
-Sebix: Dzień dobry?
-Dyrektor: Nie taki dobry.
-Sebix: Czyli zły?
-Dyrektor: Dla ciebie bardzo zły. Mariola mi powiedziała dlaczego tu trafiłeś. Dlaczego obrażałeś nauczyciela z j.polskiego?
-Sebix: No ja, to było niechcący.
-Dyrektor: No niestety ale muszę ci udzielić nagany ustnej. Jak nie poprawisz zachowania to dostaniesz naganę pisemną i zostaniesz wyrzucony ze szkoły. Zrozumiano?!
-Sebix: Tak panie Dyrektorze, zrozumiałem.
-Dyrektor: To teraz wracaj na lekcję. Mam nadzieje że to się więcej nie powtórzy.
I wtedy rozpoczęła się przerwa. Drugą lekcją miał być WF. Wtedy też Andżelika i Lena podeszli do Alojzego i Mariana:
-Andżelika: Cześć Alojzy i Marian.
-Lena: No siema wam.
-Marian: Co wy chcecie?
-Lena: Więc to ty nagadałeś Alojzemu by nie szedł do kina?
-Marian: Ja tylko gadałem co oznacza miłość i pytałem się czy spotykamy się dziś.
-Andżelika: No jasne, jeszcze frytki do tego. Teraz pożałujesz!
I wtedy Andżelika kopła z całej siły w jądra Mariana. Ten szybko padł, a następnie uciekł i się przed nimi chował. Ale powróćmy do rozmowy:
-Lena: Dobrze teraz kolej na Alojzego.
-Alojzy: Ale co ja wam zrobiłem!?
-Andżelika: Nam nic, ale obraziłeś Monikę!
-Alojzy: Jak ona gadała że będę miał jakieś motyle w brzuchy!! A w moim brzuchu nie chcę żadnych motyli!
-Lena: Ale ty idioto, tak się po prostu mówi! Motyle w brzuchu, to oznacza że się w danej osobie zakochałeś.
-Alojzy: Jak to? Marian mówił mi co innego.
-Andżelika: Bo Marian to debil. On ściemniał tobie, byle byś nie szedł z Moniką do kina.
-Alojzy: A to wredus. To co ja mam teraz zrobić?
-Lena: Najlepiej to ją przeproś i powiedz że jednak pójdziesz z nią do kina, jeśli dalej tego będzie chciała.
-Andżelika: No chyba że chcesz skończyć jak Marian.
-Alojzy: Dobra, dobra! Pójdę i ją przeproszę.
-Lena: Zuch chłopak. Cieszę się że zmądrzałeś.
I wtedy Alojzy poszedł do Moniki, by z nią porozmawiać:
-Alojzy: E ten Monika.
-Monika: O to ty. A co z Marianem? Przecież tak wam zależy na wyjściu na fantę.
-Alojzy: No właśnie nie do końca. Chciałem cię przeprosić za moje zachowanie, źle zrobiłem że się go posłuchałem.
-Monika: No bardzo źle zrobiłeś. To było wręcz żałosne.
-Alojzy: Wiem i jeszcze raz przepraszam. Chciałabyś jeszcze iść do tego kina?
-Monika: No po tym zachowaniu, niezbyt mam ochotę, zrujnowałeś mi dobry humor.
-Alojzy: Jestem głupi i no nie chciałem cię urazić. I no masz rację że zapomniałem o prezencie. To wszystko moja wina.
-Monika: To prawda jesteś głupi, bardzo głupi. Cóż po ostatniej lekcji ci powiem czy dalej chcę iść do tego kina. Na ten moment zostaw mnie w ciszy, bym mogła nad tym pomyśleć.
I wtedy przychodzi Eustachy, który nie był na pierwszej lekcji. Jest znany z tego że nie było go na kilku lekcjach. Oczywiście na przerwie nie byłby sobą gdyby nie zarapował:
-Eustachy: Siemaneczko wam ludziska
-Mariola, Lena, Andżelika, Monika, Anastazja i Beata: Cześć ci.
-Gadziula, Sebix, Alojzy, Kacper i Edzio: Siemano Eustachy!!
Reszta dziewczyn i chłopaków oczywiście nic nie odpowiedzieli.
-Eustachy: To kto chce posłuchać rapowania?
-Mariola, Andżelika, Monika i Beata: Nie, wszystko tylko nie rapowanie.
-Lena: Pokaż skilla!
-Beata: Mnie tam to obojętne.
-Sebix i Gadziula: Stary, normalnie się w buta wbijasz na rejon!
-Kacper: No pokaż co tam potrafisz, zobaczymy czy lepiej ci idzie.
-Edzio i Alojzy: Na twoim miejscu to bym jeszcze poćwiczył, ale jak chcesz.
-Sebix: Edzio i Alojz, nie znacie się, młody rapuje normalnie jak liroy!
-Eustachy: Dobra to puszczam bita.
Puścił bita
-Eustachy: Ta, raz dwa, raz raz raz raz! Myślałeś że jesteś kozak w rapie, a takich jak ty gaszę jak petę. Już na początek rozjebałem ten styl, a ty możesz szmato założyć kaganiec. Za bycie klaunem dostaniesz tu wpierdol, a ja się wozić nie muszę, robią za mnie to rymy, ty dalej się zwijał pod tą kołderką, a ja na przeciwko wychodzę frajerom. We mnie ogień nie do zgaszenia, w tobie drzemie tu zwykła ameba, nie dałeś mi cioto tutaj wyboru i jak psychol robię masowy tu terror!
-Sebix, Gadziula, Edzio i Alojzy: To było zajebiste! Normalnie raper z ciebie będzie.
-Kacper: No nawet, nawet. Więcej energii i myślę że to będzie sztoss.
-Gadziula: Dla mnie to już jest sztos!
Wtedy podchodzi Lena do Eustachego:
-Lena: To mi rozjebało mózg! Dasz mi autograf?
I wtedy wszyscy byli zdziwieni. Eustachy też lekko zdziwiony, ale w końcu powiedział:
-Eustachy: No to daj coś do pisania i gdzie mam podpisać.
Lena wyciąga zeszyt z Fizyki oraz długopis i mu go daję:
-Lena: O tu mi się podpisz, bardzo proszę!
-Eustachy: Heh, no dobrze.
I wtedy jej podpisał na zeszycie do Fizyki i jej dał. Ponadto Lena wyglądała, jakby się w nim zakochała. Wszyscy to widzieli, mimo że próbowała udawać że tak nie jest.
I na koniec jeszcze przed przerwą Beata i Lena zaczęły rozmawiać o tej sytuacji:
-Beata: I co, spodobał ci się on, prawda?
-Lena: Coś ty, po prostu chciałam tylko od niego autograf.
-Beata: Akurat. Co jak co, ale ja wiem kiedy kłamiesz.
-Lena: Nie no coś ty, mylisz się moja droga.
-Beata: Tak, tak. Wmawiaj sobie tak.
I wtedy zadzwonił dzwonek na lekcję. następna część to się odbędzie po zakończeniu ostatniej lekcji w tym samym dniu.
