![]() |
|
,,Moda na Ampracz" - Wersja do druku +- Związek Winkulijski (http://forum.winkulia.eu) +-- Dział: Podziemia Zamku Królewskiego (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=39) +--- Dział: Forum Archiwalne (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=628) +---- Dział: Archiwa (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=33) +----- Dział: Archiwum Związku Winkulii i Volkianu (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=536) +------ Dział: Media (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=56) +------ Wątek: ,,Moda na Ampracz" (/showthread.php?tid=2360) |
,,Moda na Ampracz" - Leszek Ebe-Grüner - 14 Lut 2020 Dziś przedstawiam wam nową książkę pod tytułem ,,Moda na Ampracz". Zapraszamy do czytania: Odc.1 Ukradłem jej chłopaka Pewnego wspaniałego dnia zwanymi Walentynkami, Alojzy wstał z łóżka. Ogólnie Alojz miał 17 lat i dziś musiał iść do szkoły. Potem jak przybył do szkoły i otworzył drzwi, zobaczył Monikę. Trzeba przyznać była w złym humorze, a zresztą zobaczcie sami dlaczego: -Alojz: Cześć Monika -Monika: O proszę, witam. Nie zapomniałeś przypadkiem o czymś? -Alojz: A o czym miałem zapomnieć? -Monika: Dziś są walentynki geniuszu. -Alojz: Gdzie się walą tynki??!! -Monika: Przecież to jest święto. -Alojz: Ale jakie święto? Że tynk nam na głowę zaraz spadnie? -Monika: Nie, po prostu walentynki to te święto zakochanych o których ci mówiłam. -Alojz: A faktycznie, coś tam wspominałaś. Ale co to ma wspólnego ze mną? -Monika: No masz może coś dla mnie? -Alojz: Jak pytasz o te wczorajsze bułki to je Marian zjadł I wtedy przychodzi Marian: -Marian: Ja nic nie zjadłem, wypraszam sobie! -Alojz: A co same się zjadły niby? -Marian: Nie. Po prostu bułkami nakarmiłem królika -Alojz: Po pierwsze króliki nie jedzą bułek. A po drugie ty nie masz królików. -Monika: Nie chcę wam przeszkadzać, ale Alojz. -Alojz: Słucham ciebie Moniko. -Monika: Nie o bułki mi chodziło. Masz dla mnie jakiś prezent? -Alojz: Jak to prezent? -Marian: E nie słuchaj jej. Ona miała na myśli present, te słowo z angielskiego co oznacza prezydent. -Monika: Wy tak na serio... A ogółem Alojz nie wierzę że zapomniałeś. Masz szczęście że kupiłam bilety do kina, idziesz dziś ze mną na film? -Alojz: A jaki to film? -Monika: Komedia Romantyczna -Marian: E tam. Tragedie romantyczne są ciekawsze. Choć Alojz po szkole na fantę, będzie fajnie. -Alojz: No ciężki wybór -Monika: To już mnie nie kochasz? -Alojz: Jak nie kocham? Nie rozumiem -Marian: No bo wiesz, to co ma się motyle w brzuchu i te sprawy. -Alojz: Fuj!! Ja nie chcę mieć motyli w brzuchu! Obraziłaś mnie Monika, idę z Marianem na fantę. -Monika: Wiesz co, słaby jesteś. Pójdę sama, ale liczyłam że będziesz o mnie w walentynki pamiętał. I wtedy zadzwonił dzwonek na pierwszą lekcję. Wtedy jedynie Marian dodał: -Marian: No to jesteśmy umówieni na fantę, ziom! Koniec odc.1 Re: ,,Moda na Ampracz" - Leszek Ebe-Grüner - 14 Lut 2020 Odc.2 To niezła szkoła I wszyscy weszli na pierwszą lekcję. A mianowicie na j.polski. Ogółem w klasie Alojzego było 8 chłopaków i 14 dziewczyn. Ale to taki szczegół. Zobaczmy co się działo: -Nauczyciel j.polskiego: No dobra moi kochani, zajmijcie miejsca w swoich ławkach. Wszyscy usiedli na swoich miejscach -Sebix: E ty gadziula, ile dzisiaj robiłeś pompeczek? -Gadziula: Hehe z 50. Patrz jak Mariola się wystroiła -Sebix: No widzę właśnie, trzeba zarzucić wędkę, hehe. -Gadziula: Okej to ty ją tam podrywaj, a ja podręczę Mongoła. Tak też zrobili, w tym samym czasie Monika, Andżelika i Lena gadały między sobą...: -Lena: I jak tam dziewczyny, dziś święto walentynek. -Monika: Nawet mi nie przypominaj. -Andżelika: A co się Monika stało? -Lena: No właśnie, opowiadaj. -Nauczyciel j.polskiego: Dziewczyny z boku, co to za rozmowy! -Lena, Monika, Andżelika: Przepraszamy. -Sebix: Wypierdalaj wąsaty! Tam są drzwi! -Nauczyciel j.polskiego: Co ty powiedziałeś?! Mariola idź z nim natychmiast do dyrektora i powiedz że uczeń przeszkadza w lekcji i obraża nauczyciela! -Gadziula: Dobra utkaj tam. -Nauczyciel j.polskiego: Ty też chętny do dyrektora? -Gadziula: Ja tylko żartowałem, proszę pana. Już nic nie mówię. -Sebix: A żeby pan wiedział idę z stąd do dyrektora. Nie będę słuchał bufona. I tak Mariola z Sebixem poszli do dyrektora. Ale zanim do nich dojdziemy, to jeszcze posłuchajmy dalej co dziewczyny rozmawiała, oczywiście tym razem ciszej by nauczyciel nie wziął ich do tablicy. -Lena: No i co się stało? -Monika: Alojz zapomniał że dziś walentynki i nie dość że nie miał prezentu, to jeszcze do kina ze mną nie chciał iść. -Andżelika: Co ty gadasz? Ja na twoim miejscu bym mu strzeliła z liścia za taką gadkę. -Lena: No to bardzo głupie zachowanie z jego strony. Mamy z nim pogadać? -Monika: Nie trzeba dziewczyny, ale dzięki za wsparcie. -Andżelika: Spokojnie, uwierz nam. Porozmawiamy z nim jak trzeba, zaufaj nam. -Monika: No dobrze, choć wątpie by zmienił zdanie, bo Marian mu nagadał by z nim szedł. -Lena: Nie szkodzi, z nim też porozmawiamy. -Monika: Jeszcze raz dzięki. -Andżelika: Nie ma za co, Monia. W tym samym czasie Mariola i Sebix idą do dyrektora i po drodzę: -Mariola: Dlaczego tak zrobiłeś? Przecież wiesz że to jeden z ostrzejszych nauczycieli. -Sebix: No bo on nie będzie mi rozkazywał, co mam zrobić. A ogółem to nieźle wyglądasz. -Mariola: Dzięki, ale mimo wszystko byś mógł się czasem opanować. -Sebix: No co ja poradzę że jak widzę drącego się frajera, to mam ochotę mu w pysk strzelić. -Mariola: Sebix! -Sebix: No dobra no. Serio musimy iść do dyrektora? -Mariola: Przecież wiesz, że jak nie pójdziemy to sam pójdzie się dowiedzieć czy cię zaprowadziłam. A jak się dowiedzą, to już nie będą przewodniczącą szkoły. -Sebix: O nie! Nie mogą ci zabrać status przewodniczącej. -Mariola: To jak tego nie chcesz, to idziemy do dyrektora. -Sebix: No dobrze, pójdę. I dotarli do dyrektora, ale rozmowa z dyrektorem będzie już w 3 odcinku! Koniec odc.2 Re: ,,Moda na Ampracz" - Leszek Ebe-Grüner - 17 Lut 2020 Odc.3 Nieprzyjemne sytuacje I zaczęła się rozmowa Dyrektora z Sebixem: -Sebix: Dzień dobry? -Dyrektor: Nie taki dobry. -Sebix: Czyli zły? -Dyrektor: Dla ciebie bardzo zły. Mariola mi powiedziała dlaczego tu trafiłeś. Dlaczego obrażałeś nauczyciela z j.polskiego? -Sebix: No ja, to było niechcący. -Dyrektor: No niestety ale muszę ci udzielić nagany ustnej. Jak nie poprawisz zachowania to dostaniesz naganę pisemną i zostaniesz wyrzucony ze szkoły. Zrozumiano?! -Sebix: Tak panie Dyrektorze, zrozumiałem. -Dyrektor: To teraz wracaj na lekcję. Mam nadzieje że to się więcej nie powtórzy. I wtedy rozpoczęła się przerwa. Drugą lekcją miał być WF. Wtedy też Andżelika i Lena podeszli do Alojzego i Mariana: -Andżelika: Cześć Alojzy i Marian. -Lena: No siema wam. -Marian: Co wy chcecie? -Lena: Więc to ty nagadałeś Alojzemu by nie szedł do kina? -Marian: Ja tylko gadałem co oznacza miłość i pytałem się czy spotykamy się dziś. -Andżelika: No jasne, jeszcze frytki do tego. Teraz pożałujesz! I wtedy Andżelika kopła z całej siły w jądra Mariana. Ten szybko padł, a następnie uciekł i się przed nimi chował. Ale powróćmy do rozmowy: -Lena: Dobrze teraz kolej na Alojzego. -Alojzy: Ale co ja wam zrobiłem!? -Andżelika: Nam nic, ale obraziłeś Monikę! -Alojzy: Jak ona gadała że będę miał jakieś motyle w brzuchy!! A w moim brzuchu nie chcę żadnych motyli! -Lena: Ale ty idioto, tak się po prostu mówi! Motyle w brzuchu, to oznacza że się w danej osobie zakochałeś. -Alojzy: Jak to? Marian mówił mi co innego. -Andżelika: Bo Marian to debil. On ściemniał tobie, byle byś nie szedł z Moniką do kina. -Alojzy: A to wredus. To co ja mam teraz zrobić? -Lena: Najlepiej to ją przeproś i powiedz że jednak pójdziesz z nią do kina, jeśli dalej tego będzie chciała. -Andżelika: No chyba że chcesz skończyć jak Marian. -Alojzy: Dobra, dobra! Pójdę i ją przeproszę. -Lena: Zuch chłopak. Cieszę się że zmądrzałeś. I wtedy Alojzy poszedł do Moniki, by z nią porozmawiać: -Alojzy: E ten Monika. -Monika: O to ty. A co z Marianem? Przecież tak wam zależy na wyjściu na fantę. -Alojzy: No właśnie nie do końca. Chciałem cię przeprosić za moje zachowanie, źle zrobiłem że się go posłuchałem. -Monika: No bardzo źle zrobiłeś. To było wręcz żałosne. -Alojzy: Wiem i jeszcze raz przepraszam. Chciałabyś jeszcze iść do tego kina? -Monika: No po tym zachowaniu, niezbyt mam ochotę, zrujnowałeś mi dobry humor. -Alojzy: Jestem głupi i no nie chciałem cię urazić. I no masz rację że zapomniałem o prezencie. To wszystko moja wina. -Monika: To prawda jesteś głupi, bardzo głupi. Cóż po ostatniej lekcji ci powiem czy dalej chcę iść do tego kina. Na ten moment zostaw mnie w ciszy, bym mogła nad tym pomyśleć. I wtedy przychodzi Eustachy, który nie był na pierwszej lekcji. Jest znany z tego że nie było go na kilku lekcjach. Oczywiście na przerwie nie byłby sobą gdyby nie zarapował: -Eustachy: Siemaneczko wam ludziska -Mariola, Lena, Andżelika, Monika, Anastazja i Beata: Cześć ci. -Gadziula, Sebix, Alojzy, Kacper i Edzio: Siemano Eustachy!! Reszta dziewczyn i chłopaków oczywiście nic nie odpowiedzieli. -Eustachy: To kto chce posłuchać rapowania? -Mariola, Andżelika, Monika i Beata: Nie, wszystko tylko nie rapowanie. -Lena: Pokaż skilla! -Beata: Mnie tam to obojętne. -Sebix i Gadziula: Stary, normalnie się w buta wbijasz na rejon! -Kacper: No pokaż co tam potrafisz, zobaczymy czy lepiej ci idzie. -Edzio i Alojzy: Na twoim miejscu to bym jeszcze poćwiczył, ale jak chcesz. -Sebix: Edzio i Alojz, nie znacie się, młody rapuje normalnie jak liroy! -Eustachy: Dobra to puszczam bita. Puścił bita -Eustachy: Ta, raz dwa, raz raz raz raz! Myślałeś że jesteś kozak w rapie, a takich jak ty gaszę jak petę. Już na początek rozjebałem ten styl, a ty możesz szmato założyć kaganiec. Za bycie klaunem dostaniesz tu wpierdol, a ja się wozić nie muszę, robią za mnie to rymy, ty dalej się zwijał pod tą kołderką, a ja na przeciwko wychodzę frajerom. We mnie ogień nie do zgaszenia, w tobie drzemie tu zwykła ameba, nie dałeś mi cioto tutaj wyboru i jak psychol robię masowy tu terror! -Sebix, Gadziula, Edzio i Alojzy: To było zajebiste! Normalnie raper z ciebie będzie. -Kacper: No nawet, nawet. Więcej energii i myślę że to będzie sztoss. -Gadziula: Dla mnie to już jest sztos! Wtedy podchodzi Lena do Eustachego: -Lena: To mi rozjebało mózg! Dasz mi autograf? I wtedy wszyscy byli zdziwieni. Eustachy też lekko zdziwiony, ale w końcu powiedział: -Eustachy: No to daj coś do pisania i gdzie mam podpisać. Lena wyciąga zeszyt z Fizyki oraz długopis i mu go daję: -Lena: O tu mi się podpisz, bardzo proszę! -Eustachy: Heh, no dobrze. I wtedy jej podpisał na zeszycie do Fizyki i jej dał. Ponadto Lena wyglądała, jakby się w nim zakochała. Wszyscy to widzieli, mimo że próbowała udawać że tak nie jest. I na koniec jeszcze przed przerwą Beata i Lena zaczęły rozmawiać o tej sytuacji: -Beata: I co, spodobał ci się on, prawda? -Lena: Coś ty, po prostu chciałam tylko od niego autograf. -Beata: Akurat. Co jak co, ale ja wiem kiedy kłamiesz. -Lena: Nie no coś ty, mylisz się moja droga. -Beata: Tak, tak. Wmawiaj sobie tak. I wtedy zadzwonił dzwonek na lekcję. następna część to się odbędzie po zakończeniu ostatniej lekcji w tym samym dniu. Re: ,,Moda na Ampracz" - Leszek Ebe-Grüner - 18 Lut 2020 Odc.4 Ostateczna Decyzja Moniki Zanim jeszcze był dzwonek na zakończenie ostatniej lekcji, to znowu zaczęła się rozmowa miedzy Moniką, Leną i Andżeliką: -Lena: I jak, podjęłaś już decyzje? -Monika: Myślę że tak, jednak z nim pójdę i dam mu szansę. Choć dalej się obawiam że Marian znowu mu coś nagada. -Andżelika: Spokojnie Marian mu już nic nie nagada. -Lena: A nawet jeśli by próbował, to Alojzy zmądrzał. -Monika: No dobra, a co wy dziewczyny będziecie robić? -Andżelika: Ja nie mam specjalnie planów. Pewnie pójdę jak co dzień grać w siatkówkę. -Lena: Ja w sumie pewnie też będę sama. I wtedy Eustachy podchodzi do ich ławek i pyta: -Eustachy: Mogę się dosiąść? -Andżelika: No niewiem, Lena co ty na to? -Lena: No pewnie siadaj(zarumieniona). -Monika: Jak nie będziesz rapował, to też nie mam nic przeciwko. -Eustachy: Spokojnie, porapuje sobie później. Jeśli można dziewczyny, to macie jakieś plany na walentynki? -Monika: No ja pójdę do kina z Alojzym. -Andżelika: No a ja będę grać w siatkówkę na dworze. -Eustachy: O bardzo fajne plany. A ty Lena masz jakieś plany? -Lena: No ten bo wiesz... Takie no nie bardzo(lekko zawstydzona). -Eustachy: A może wyjdziemy razem na Kebaba? -Monika: Czyżby to był podryw?(zaciekawiona) -Andżelika: Jaki romantyk(śmieje się). -Lena: No ale ja jestem brzydka. -Eustachy: Nie jesteś brzydka. Jesteś najpiękniejszą kobietą, jaką widziałem. To jak? -Monika: On ma rację, jesteś piękna, a że niektórzy gadają inaczej, to po prostu ich olej. -Lena: No dobrze, pójdę z tobą na kebaba. -Andżelika: Wy to macie szczęście. -Eustachy: Znaczy jeśli Lena nie będzie mieć nic przeciwko, to ty też możesz iść z nami. -Andżelika: Nie no spokojnie, nie będę wam się wtrącać w podrywanie. Pogram w siatkówkę. -Lena: Co ty Andżelika gadasz. Też chce byś z nami poszła na Kebaba. Dla mnie nie ma problemu. -Andżelika: Naprawdę?! -Lena i Eustachy: No jasne! Andżelika wtedy przytuliła Lenę i Eustachego równocześnie. Potem zadzwonił ostatni dzwonek. Wszyscy poszli do szatni, się ubrali bo wiadomo zima, a następnie Alojz już ubrany czekał przy wyjściu ze szkoły na Monikę. Następnie ta przyszła i rozpoczęła się rozmowa: -Alojzy: No to pójdziemy do tego kina? -Monika: A obiecujesz, że nie będziesz już odstawiał takich cyrków na walentynki? -Alojzy: Obiecuję. -Monika: No dobra, to co idziemy do kina? -Alojzy: Ale to już jest ten film? Myślałem że to gdzieś wieczorem on będzie. -Monika: Znaczy no jest wieczorem. Ale no możemy tam chyba przyjść do Galerii wcześniej co nie? -Alojzy: No dobra. I tak ruszyli w stronę Galerii. Następnie Alojz powiedział: -Alojzy: Monika poczekasz chwilę tutaj? Obiecuję że przyjdę najszybciej jak się da. -Monika: Dlaczego, już nie chcesz do kina. -Alojzy: Nie, nie! Po prostu zaufaj mi, zaraz będę dobrze? -Monika: Masz 10 minut. -Alojzy: dzięki! Już biegnę. I pobiegł w stronę jednego z sklepów. -Monika: Hmmm, ciekawe co on kombinuje. Następnie mija 8 minut i tym razem wraca z bukietem róż. -Alojzy: Monika, proszę te kwiaty są dla ciebie. Przepraszam ciebie że nie wiedziałem co to motylki w brzuchu. Jesteś bardzo piękna i mądra, a ja głupi i głupi. Ale przyjmiesz te kwiaty jako walentynkowy prezent? -Monika: To naprawdę dla mnie?! Och, dziękuje ci za ten wspaniały prezent! No jesteś trochę głuptasek, ale nie aż taki, jak ci się wydaję(zaskoczona i zauroczona). -Alojzy: No starałem się wybrać najlepszy bukiet. -Monika: Doceniam starania. -Alojzy: To co idziemy do kina? -Monika: Idziemy! Jeszcze wracając do czasu kiedy Alojzy czekał na Monikę, to Mariola i Sebix ruszyli w stronę biblioteki miejskiej, oczywiście Mariola jeszcze o tym nie wiedziała: -Mariola: Gdzie idziemy Sebix? -Sebix: No zobaczysz, to niespodzianka! Spodoba ci się. -Mariola: No dobrze, to prowadź. I wtedy już dotarli do Biblioteki miejskiej: -Mariola: Biblioteka? Czy my idziemy do biblioteki? -Sebix: Tadam! Tak tam idziemy, chyba ci się podoba? Prawda? -Mariola: Nie no, bardzo lubię książki, ale ty przecież nie lubisz czytać. -Sebix: No lubię! Ostatnio nawet czytałem taką fajną książke. -Mariola: A jaką?(zainteresowana) -Sebix: A choć to ci pokażę. Następnie doszli do jednej z półek i wtedy wyciągnął z niej słownik ortograficzny, a wtedy: -Mariola: Słownik Ortograficzny? -Sebix: Tak, bo wiesz ten. Tam jest mnóstwo postaci i ogólnie zaczyna się te opowiadanie na A, a kończy się na Z! -Mariola: Ale to słownik ortograficzny. W nim co najwyżej możesz szukać słówek do scrabble, albo była jakaś zwada czy te słowo istnieje. Myślałam że jakąś książkę z opowiadaniem. -Sebix: Przepraszam, jednak nie zasługuję na ciebie(smutny) Wtedy już się kierował w stronę wyjścia i Mariola złapała go za rękę: -Mariola: Proszę nie idź nigdzie! To bardzo fajny gest z twojej strony że się starałeś, ale dla mnie wystarczy że będziesz sobą. Nie musisz udawać że coś czytasz, dla mnie to nie jest sprawa pierwszorzędna. -Sebix: No bo, jakbym powiedział że zapraszam ciebie na pizzę, to byś na pewno nie chciała i dlatego chciałem z tobą do biblioteki, bo jakbym powiedział że na pizzę to byś mnie oryczała i zignorowała. -Mariola: Ależ skąd! To że faktycznie nie przepadam za pizzą, nie oznacza to że bym z tobą do tej pizzerii nie poszła. Dla mnie się tylko liczy to że przy mnie jesteś. -Sebix: Naprawdę? -Mariola: No pewnie że tak. I wtedy Mariola go pocałowała, a Sebix czuł się po tym pocałunku jak w niebie! Kolejna część będzie rozpoczynać się od miejsca w Kinie, w którym będą Alojzy i Monika. Re: ,,Moda na Ampracz" - Leszek Ebe-Grüner - 26 Lut 2020 Odc.5 Kino i halucynacje Więc zaczniemy od tego jak Alojz jest z Moniką już w kinie i sobie oglądają film romantyczny: -Monika: I co fajny? Alojz Chrapie. -Monika: Alojz! -Alojz: O co chodzi? -Monika: No przecież film dalej leci, zaraz się pocałują. -Alojz: A z języczkiem czy bez? -Monika: Dowcipniś z ciebie. Normalny to pocałunek będzie. -Alojz: Niech ci będzie. -Monika: Widzę że bardzo się nim interesujesz. -Alojz: Wolę inne filmy, nawet nieśmieszne komedie są lepsze od filmów romantycznych. -Monika: Tak? A ty niby co byś oglądał? -Alojz: A no wiesz, ostatnio oglądałem 2 filmy. Pierwszy to był ,,Volkian podbija Pollin!", a drugi też bardzo emocjonujący film, aczkolwiek bardziej biograficzny to ,,Kamiljan Harlin". Obecnie czekam na film sci-fi ,,Krwawy bój o Westland". -Monika: Ech, jak można to oglądać. -Alojz: Normalnie. I po długiej dyskusji o filmach, randomowy film romantyczny się skończył i potem poszli obaj w swoje strony. W tym czasie Marian wyznaczył sobie misję. Uznał że żyje w fikcji i obserwują go jacyś ludzie nie z tej ziemi. Miał wręcz zwidy: -Marian: Mam dziwne uczucie, że to nie jest jakiś zwykły świat. Że ktoś tu decyduje o mojej woli i że wiele osób na mnie się patrzy. I wtedy znalazł coś takiego: <!-- m --><a class="postlink" href="https://prnt.sc/r7osay">https://prnt.sc/r7osay</a><!-- m --> a w niej było rozpisane to: Witam Zgromadzonych Panów, proszę od razu nie przenosić tego wątku do archiwum Ku Chwale Ojczyzny. Przed chwilom Szanowny Pan Waksman odebrał mi dostęp do forum ZSRM, a co za tym idzie pozbawił mnie dostępu do mojego rodzimego Westlandu. Tym odebrał mi już wszelką godność która mi pozostała. Lecz Ku Chwale Ojczyzny apeluję do wszystkich Obywateli Federacji Nordackiej, by sprzeciwili się aneksji Zjednoczonego Państwa przez Związek Socjalistycznych Republik Muratyckich, Apeluję do Prezydenta Erika o pomocy mi w tej sytuacji. Ja naprawdę dla dobra FN nie chcę robić żadnych wojen. Chcę by wróciła normalność. Ku Chwale Secesyjnej Republiki Westlandu! Na górę Po przeczytaniu tego fragmentu Marian powiedział: -Marian: O nie, ktoś potrzebuje pomocy! I kto to u diabła pan Waksman? Co to ZSRM? Coś mi tu śmierdzi, muszę powiadomić Alojza o tej całej sytuacji. Ale zanim to zrobię, muszę zobaczyć kto jest w naszej klasie-Z chłopaków to ja, Alojzy, Sebix, Gadziula, Mongoł, Eustachy, Kacper i Edzio. Natomiast z dziewczyn to jest-Lena, Andżelika, Monika, Beata, Mariola, Asia Mrr, Dagmara, Chuda, Felka, Hermergilda, Kasia, Aneta, Wredna i Gabrysia. Koniec odc.5 Od teraz kolejne odcinki to będą tajemnica
|