03 Cze 2019, 21:08:29
3 czerwca, komenda Folksguarde w Miedzyzdrojach
Detektyw David Loki właśnie kończył raport dotyczący jego ostatniej pracy, było to zabójstwo młodej pary 23 letniego mężczyzny i 20 letniej kobiety oboje mieszkali w Miedzyzdrojach. Detektyw właśnie zamykał teczkę gdy zadzwonił telefon, spojrzał na aparat i podniósł słuchawkę
- detektyw Loki? - zapytał dziwny, nieznany dotąd głos po drugiej stronie
- tak to ja - odpowiedział David - o co chodzi? - dodał
- zapewne wiecie już o śmierć I sekretarza, macie zająć się tą sprawą... za chwilę do Waszego biura wejdzie sekretarka z teczką w której są akta sprawy. Podobno jesteście najlepszym detektywem w Starowinkuli, jeśli coś ustalicie to dzwonicie na numer podany w teczce - na tym zakończyła się wypowiedzieć tajemniczego mężczyzn i po chwili rozłączył się.
Loki przez chwilę tępo patrzył w blat biurka przed sobą, był zdziwiony tym telefonem. W jego głowie rodziło się tysiące pytań, dlaczego on? Co on ma zrobić? Skąd ten telefon? Kto to był? Myślenie nad tą sprawą przerwał mu dzwięk otwierania drzwi. Do biura wbiegła młodziutka, atrakcyjna blondynka z teczką w ręce. Dziwnym wzrokiem spojrzała na Davida i wręczyła mu teczkę
- to dla was detektywie, bardzo pilne, prosto od szefa - powiedziała stojąc przed biurkiem i momentalnie opuściła pokój
Zdezorientowany Loki otworzył teczkę, od razu rzucił mu się w oczy wielki czerwony napis Ściśle tajne raport śmierci Romana de Qo. Rzeczywiście, w teczce znajdowały się akta sprawy oraz raport z dotychczasowego postępu w śledztwie. Według niego Roman de Qo zginął podczas wypadku samochodowego, przyczyną kolizji był niesprawny układ hamulcowy. Właśnie te ostatnie zdanie najbardziej przykuło uwagę detektywa.
- wygląda na to że nie był to zwykły wypadek, ale kto chciałby zabić Romana? - odparł sam do siebie
David złożył wszystkie papiery do teczki, wstał i wyszedł z biura. Kierował się w stronę biura komendanta komisariatu w Miedzyzdrojach. Przed drzwiami zobaczył że rozmawia z dziwnymi ludźmi, sądząc po gestykulacji rozmowa jest dość nerwowa. Po kilku minutach rozmowy Panowie wyszli z biura gdzie został sam komendant. Loki szybko wszedł do środka i rzucił teczkę na biurko
- co wiesz o tej sprawie? - zapytał zdenerwowany Loki - i dlaczego akurat przydzielono ją mi?
- o sprawie wiem tyle że dotyczy śmierci de Qo, nie wiem czemu akurat ty. Takie było polecenie z góry - odpowiedział komendant jednak było widać że coś ukrywał
- to nie był zwykły wypadek! Ktoś majstrował przy układzie hamulcowym, dlatego de Qo miał wypadek - odpowiedział poruszony Loki
- pokaż to, rzeczywiście... ale kto? Jak to? - wyraz twarzy komendanta się zmienił, widać że czegoś się przestraszył - zostaw tą sprawę, niech weźmie to ktoś z ludzi Kardacza, nie nie to jest za ciężka sprawa - dodał
Ciąg dalszy nastąpi.......
Detektyw David Loki właśnie kończył raport dotyczący jego ostatniej pracy, było to zabójstwo młodej pary 23 letniego mężczyzny i 20 letniej kobiety oboje mieszkali w Miedzyzdrojach. Detektyw właśnie zamykał teczkę gdy zadzwonił telefon, spojrzał na aparat i podniósł słuchawkę
- detektyw Loki? - zapytał dziwny, nieznany dotąd głos po drugiej stronie
- tak to ja - odpowiedział David - o co chodzi? - dodał
- zapewne wiecie już o śmierć I sekretarza, macie zająć się tą sprawą... za chwilę do Waszego biura wejdzie sekretarka z teczką w której są akta sprawy. Podobno jesteście najlepszym detektywem w Starowinkuli, jeśli coś ustalicie to dzwonicie na numer podany w teczce - na tym zakończyła się wypowiedzieć tajemniczego mężczyzn i po chwili rozłączył się.
Loki przez chwilę tępo patrzył w blat biurka przed sobą, był zdziwiony tym telefonem. W jego głowie rodziło się tysiące pytań, dlaczego on? Co on ma zrobić? Skąd ten telefon? Kto to był? Myślenie nad tą sprawą przerwał mu dzwięk otwierania drzwi. Do biura wbiegła młodziutka, atrakcyjna blondynka z teczką w ręce. Dziwnym wzrokiem spojrzała na Davida i wręczyła mu teczkę
- to dla was detektywie, bardzo pilne, prosto od szefa - powiedziała stojąc przed biurkiem i momentalnie opuściła pokój
Zdezorientowany Loki otworzył teczkę, od razu rzucił mu się w oczy wielki czerwony napis Ściśle tajne raport śmierci Romana de Qo. Rzeczywiście, w teczce znajdowały się akta sprawy oraz raport z dotychczasowego postępu w śledztwie. Według niego Roman de Qo zginął podczas wypadku samochodowego, przyczyną kolizji był niesprawny układ hamulcowy. Właśnie te ostatnie zdanie najbardziej przykuło uwagę detektywa.
- wygląda na to że nie był to zwykły wypadek, ale kto chciałby zabić Romana? - odparł sam do siebie
David złożył wszystkie papiery do teczki, wstał i wyszedł z biura. Kierował się w stronę biura komendanta komisariatu w Miedzyzdrojach. Przed drzwiami zobaczył że rozmawia z dziwnymi ludźmi, sądząc po gestykulacji rozmowa jest dość nerwowa. Po kilku minutach rozmowy Panowie wyszli z biura gdzie został sam komendant. Loki szybko wszedł do środka i rzucił teczkę na biurko
- co wiesz o tej sprawie? - zapytał zdenerwowany Loki - i dlaczego akurat przydzielono ją mi?
- o sprawie wiem tyle że dotyczy śmierci de Qo, nie wiem czemu akurat ty. Takie było polecenie z góry - odpowiedział komendant jednak było widać że coś ukrywał
- to nie był zwykły wypadek! Ktoś majstrował przy układzie hamulcowym, dlatego de Qo miał wypadek - odpowiedział poruszony Loki
- pokaż to, rzeczywiście... ale kto? Jak to? - wyraz twarzy komendanta się zmienił, widać że czegoś się przestraszył - zostaw tą sprawę, niech weźmie to ktoś z ludzi Kardacza, nie nie to jest za ciężka sprawa - dodał
Ciąg dalszy nastąpi.......

